REKLAMA

"Marsz na Warszawę". Tysiące ludzi na ulicach stolicy protestowało ws. decyzji TK

2020-10-30 17:38, akt.2020-10-31 08:21
publikacja
2020-10-30 17:38
aktualizacja
2020-10-31 08:21
fot. Kacper Pempel / FORUM

Protestujący przeciwko wyrokowi TK tłum demonstrujących zakończył w piątek swój marsz pod domem prezesa PiS, wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, gdzie została ustawiona policyjna blokada. Po 22 organizatorzy wezwali zgromadzonych do rozejścia się.

Przed domem Jarosława Kaczyńskiego na warszawskim Żoliborzu została ustawiona blokada policyjna, która wyłączyła około 200-metrowy odcinek obydwu jezdni. Czoło blokady policyjnej znajdowało się na wysokości numeru 42. Przy blokadzie policyjnej z minuty na minutę było coraz więcej protestujących.

W trakcie demonstracji zostały odpalone petardy i race.

Tłum skandował: "Jarek, pakuj się". Mieszkańcy okolicznych budynków wspierają protestujących wznosząc z nimi antyrządowe okrzyki.

Demonstracje idące z centrum różnymi trasami połączyły się na pl. Wilsona. Krzyczały: "Rząd do dymisji", "Kiedy państwo mnie nie chroni moje siostry będę bronić".

Na miejscu był samochód z platformą i nagłośnieniem, przemawiano. "Od tygodnia nie robię nic innego tylko protestuje. Dlatego, że PiS narzuca nam, jak mamy żyć, narzuca nam swoją moralność. Jesteśmy wolnymi ludźmi, sami chcemy decydować o swoim życiu i ciele. Jesteśmy tu razem, żeby powiedzieć dość. Mamy dość" - powiedziała do protestujących na pl. Wilsona 24-letnia Dagmara. Demonstranci sygnalizują, że w tłumie mogą się pojawić grupki narodowców, którzy już zaatakowali protestujących w Śródmieściu.

Po 22 organizatorzy wezwali protestujących zgromadzonych na pl. Wilsona przeciwko wyrokowi TK ws. aborcji do rozejścia się i poprosili policję o pomoc w zapewnieniu im bezpieczeństwa przy powrocie do domu.

"Słuchajcie, Jarosław ma już #zostańWdomu w wykonaniu nas i policji z całej Polski (prawie, reszta pilnuje kościołów z bojówkami Kaczyńskiego). Żoliborz zablokowany. Zaczynamy wracać, bezpiecznie, razem!" - poinformował w piątek po godz. 22 Strajk kobiet.

Jak z kolei relacjonują obecni na miejscu reporterzy PAP przed godz. 22 organizatorzy protestu wezwali demonstrujących, którzy zgromadzili się na pl. Wilsona do rozejścia się. Protestujący zaczęli powoli opuszczać plac. Grupy demonstrantów rozchodzą się w różnych kierunkach. Część z nich jednak na razie jeszcze zostaje na placu Wilsona.

Na miejscu nadal przebywa policja. Ulica Mickiewicza jest zablokowana. 

W czasie protestu doszło do zamieszek, w jego uczestników rzucane są race. Jak donoszą politycy opozycji, uczestników protestów atakują nacjonaliści. Do ataków doszło m.in. w rejonie ronda de Gaulle’a i na placu Zamkowym. Interweniowała policja. Dotychczas poinformowała o kilkunastu osobach zatrzymanych spośród grup pseudokibiców.

Protesty przeciwników zaostrzania prawa aborcyjnego trwają od zeszłego czwartku, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

/ fot. Kacper Pempel / FORUM
/ fot. Mateusz Włodarczyk / FORUM
/ fot. Mateusz Włodarczyk / FORUM

Przystanek u premiera

Wcześniej przed gmachem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów także zgromadziły się setki demonstrantów. Wśród nich są posłowie opozycji m.in. Marcin Kierwiński. Gmach KPRM był  zabezpieczany przez kordon policji i żandarmerii wojskowej. W okolicznej ulicy Bagatela znajduje się kilkadziesiąt policyjnych transporterów.

Punktualnie o godz. 17. Pod siedzibę szefa rządu od strony Belwederu podszedł tłum demonstrujących, na czele których był samochód ciężarowy z prowizoryczną sceną.

"Mamy dość" – skandowali protestujący. "Wojsko nas nie powstrzyma, oni też mają córki, siostry i żony. Chłopaki, kogo zostawiliście w domach?" - pytała policjantów przez megafony kobieta stojąca na scenie.

Protest zabezpiecza policja oraz żołnierze Żandarmerii Wojskowej. Kilkudziesięciu funkcjonariuszy obu służb jest obecnych m.in. pod Kościołem pw. św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży oraz Bazyliką Św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, przed którą w ubiegłą niedzielę doszło do przepychanek między demonstrującymi a kontrmanifestującymi ze środowisk narodowych. Funkcjonariusze policji i Żandarmerii Wojskowej gromadzą się również pod Sejmem, który odgrodzony jest barierkami. Żandarmeria w polowych mundurach stoją też

"Monitorujemy sytuację na mieście, będziemy pilnować tych miejsc, w których do tej pory dochodziło do łamania prawa, niszczenia mienia, malowania napisów na fasadach kościołów. Spodziewamy się największego protestu od momentu ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego i na to się przygotowujemy" - mówił PAP rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

/ fot. Mateusz Włodarczyk / FORUM

Jak wskazywał, w piątek stołeczna policja otrzymała wsparcie z innych garnizonów w kraju.

Solidarność z protestem wyrażana jest m.in. poprzez widoczne w oknach niektórych budynków plakaty z charakterystyczną błyskawicą - symbolem Strajku Kobiet - oraz sprzeciwu wobec zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Na ulicach widać jednak na razie głównie służby mające zabezpieczać protest, a nie samych protestujących.

Trzaskowski o liczbie protestujących

Bardzo trudno to policzyć dlatego, że ludzie się nie zebrali w jednym miejscu, ale na pewno 50 tysięcy, a może i więcej - powiedział prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, pytany o liczebność uczestników piątkowej manifestacji przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji.

Rafał Trzaskowski na antenie TVN 24 dodał, że liczbę ludzi protestujących w piątek w Warszawie będzie można oszacować za jakiś czas.

Z kolei zapytany o zajścia na Placu Zamkowym i rondzie de Gaulle’a odpowiedział, że policja zareagowała błyskawicznie. "Policja zareagowała błyskawicznie i na placu Zamkowym, i na rondzie de Gaulle’a, za co chciałem podziękować, bo rzeczywiście widać, że policja ochrania demonstrantów i bardzo dobrze. Również pod kościołem św. Aleksandra policja otoczyła ONR-owców, tak żeby oni nie mogli wdać się w jakiekolwiek bójki. Na razie poza kilkoma incydentami, również przy rotundzie jest spokojnie" - powiedział Trzaskowski.

Z kolei rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka poinformowała, że na ulicach Warszawy może być około 100 tysięcy protestujących. "Ok. 100 tys. protestujących jest teraz na ulicach @warszawa. Trzy miejsca z których rozpoczęły się przemarsze i napływ osób z różnych stron powodują trudności w oszacowaniu liczby protestujących. Na początku było ok. 50 tys., z upływem czasu liczba osób regularnie wzrastała" - napisała na Twitterze Gałecka.

Policja: zatrzymano ponad 30 uczestników zajść

Ponad 30 osób, które brały udział w zajściach na Starym Mieście i w pobliżu ronda de Gaulle’a, zostało zatrzymanych – poinformowała w piątek wieczorem Komenda Stołeczna Policji. Zatrzymani mieli przy sobie pałki, petardy i gazy obezwładniające.

Podczas piątkowego protestu w Warszawie doszło do prowokacji i ataków m.in. w rejonie ronda de Gaulle’a, Nowego Światu i na placu Zamkowym. Protestujących atakowały agresywne grupki młodych mężczyzn ubranych na czarno, rzucając w ich kierunku race, przedmioty i uderzając ich. Interweniowali policjanci.

Jak poinformowała Komenda Stołeczna Policji na Twitterze, zatrzymano ponad 30 uczestników tych zajść. Według policji są to osoby ze środowiska pseudokibiców. "Wszystkie są przewożone do jednostek policji w celu wykonania dalszych czynności procesowych" – wyjaśniła KSP.

Stołeczna Policja opublikowała także zdjęcia niebezpiecznych przedmiotów, które mieli ze sobą mężczyźni. "Przy zatrzymanych policjanci zabezpieczyli różnego rodzaju pałki, w tym teleskopowe, gazy obezwładniające, dużo wyrobów pirotechnicznych. Zdecydowane działania pododdziałów prewencji i policjantów po cywilnemu pozwoliły na skuteczne zapewnienie bezpieczeństwa w centrum miasta" – poinformowała.

Reporter PAP relacjonował, że do interwencji policji wobec grupy mężczyzn doszło m.in. pod Muzeum Narodowym. Mężczyźni zostali obezwładnieni, zakuci w kajdanki i zatrzymani. Na chodnik pod MN zaczęły podjeżdżać kolejne radiowozy, zatrzymanych zabrano.

Wcześniej funkcjonariusze musieli interweniować na starówce. Jak relacjonował reporter PAP, grupa zamaskowanych osób wbiegła od strony starówki, po czym rzucili race. Protestujący zaczęli uciekać. Po chwili policji udało się opanować sytuację. Później wobec agresji atakujących, policja użyła siły fizycznej i granatów hukowych.

Jednym z poszkodowanych podczas zajść w okolicy ronda de Gaulle’a jest b. szef MSW, poseł Koalicji Obywatelskiej Bartłomiej Sienkiewicz, który relacjonował na Twitterze, że "oberwał" gazem podczas próby oddzielenia "grupy faszystów". Innym poszkodowanym jest działacz lokatorski Jan Śpiewak. Na filmie, który zamieścił w mediach społecznościowych aktywista, widać jak w okolicy ronda De Gaulle'a podbiega do niego zamaskowany mężczyzna z białą opaską na ramieniu i rzuca w niego racą. W dalszej części nagrania zamieszczonego przez Śpiewaka widać kilkunastoosobową grupę mężczyzn z białym wąskimi opaskami na rękawach ziemnych bluz, którzy racami rzucają w demonstrujących.

Demonstracje w innych miastach

Dobiegły końca manifestacje w wielu polskich miastach przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

Piątkowe protesty na Podkarpaciu odbyły się w kilku miastach. W Rzeszowie – według szacunków policji – uczestniczyło w nim około 2 tys. osób, które zaczęły protest około godz. 17 przy pomniku Czynu Rewolucyjnego. Później demonstrujący zaczęli przechodzić przez pasy na zielonym świetle wokół ronda Dmowskiego. Protestujących wspierali zmotoryzowani, którzy na znak poparcia trąbili; mieli też wspierające plakaty.

Później protestujący udali się po biuro posła Konfederacji Grzegorza Brauna. W okolicach kurii rzeszowskiej usiłowali im przeszkodzić narodowcy i "kibole", wywiązały się słowne przepychanki. Później manifestacja przeszła pod biura posłów PiS i wróciła pod pomnik Czynu Rewolucyjnego, gdzie się zakończyła.

W regionie protesty odbyły jeszcze m.in. Jaśle, Przemyślu, Przeworsku, Krośnie i Lesku.

W Krakowie masowe demonstracje rozpoczęły się o godz. 18 Studenckim Spacerem Parasolek, który w formie cichego marszu, ze zniczami i parasolkami, przeszedł spod Collegium Novum przed Oddział Kliniczny Położnictwa i Perinatologii Szpitala Uniwersyteckiego na ul. Kopernika. Wieczorem na Rynku Głównym zebrał się kilkutysięczny tłum na proteście pod hasłem: "Tylko zjednoczone jesteśmy niezwyciężone!". Zapowiedziano udział różnych grup zawodowych m.in. przedstawicielek małych firm dotkniętych przez wprowadzone obostrzenia, a także nauczycielek. Przemawiające nawiązały też do Tęczowego Piątku, corocznego wydarzenia mającego na celu wsparcie młodzieży LGBT+ w szkołach.

Wieczorem po ulicach w centrum Krakowa znów jeździły samochody ze strajkowymi plakatami, całkowicie blokując ruch uliczny. W Małopolsce protesty odbyły się także w innych miastach, m.in. Tarnowie, Nowym Sączu, Olkuszu, Zakopanem, Chrzanowie, Gorlicach, Bochni, Myślenicach.

Protest w Szczecinie pod hasłem "Dziewuchy na plac - To jest wojna" zgromadził ponad tysiąc osób; rozpoczął się na placu Solidarności, gdzie przemawiał m.in. marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Podkreślił, że "atrybuty wolności, takie jak godność i prawo wyboru są na stałe wdrukowane w naszą tożsamość". "Pamiętajcie, że pełnię swoją misję w Senacie, w ostoi demokracji, gdzie staramy się stanowić dobre prawo. Pamiętajcie, że marszałek jest ze Szczecina i senatorowie, i Senat jest po waszej stronie" - mówił. Protestujący przeszli na plac Szarych Szeregów - tam demonstracja się zakończyła.

W Łodzi protestujący zebrali się pod siedzibą Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Piotrkowskiej. Później pochód ruszył ulicami miasta, aby dotrzeć do pl. Wolności. Z minuty na minutę tłum gęstniał, nie odnotowano żadnych incydentów. Z pl. Wolności protestujący powrócili pod budynek PiS i tam zakończyli akcję.

W piątek wieczorem, mimo niesprzyjającej pogody i opadów deszczu, na poznańskim placu Wolności zgromadziło się – według policji - ok. 1 tys. osób. Zebrani mieli ze sobą transparenty m.in. "Moje ciało, moja decyzja", "Jaki kraj, taki Voldemort". Piątkowy protest w stolicy Wielkopolski odbył się bez incydentów; zebrani zaczęli się rozchodzić ok. godz. 20.30.

Podobne protesty zorganizowano także w innych miastach i mniejszych miejscowościach w regionie.

W Toruniu liczna grupa protestujących przeszła ulicami śródmieścia, skandując różne hasła, m.in.: "Rewolucja jest kobietą" i "Myślę, czuję, decyduję". Wznoszono również wulgarne okrzyki pod adresem PiS, ale i Konfederacji. Manifestujący zatrzymali się przed budynkiem prokuratury, a prowadząca marsz przez megafon wykrzyczała: "Jesteśmy organizatorami, denuncjujemy się". Potem, zwracając się do uczestników zapytała: "Kto to organizuje?", a ci gremialnie odpowiedzieli: "Ja, my".

Rzecznik prasowa toruńskiej policji podinsp. Wioletta Dąbrowska podkreśliła w rozmowie z PAP, że funkcjonariusze nie musieli interweniować.

W Lublinie manifestacja, nazwana przez organizatorów "Rewolucją pod gwiazdami", rozpoczęła się na placu Litewskim w centrum miasta. Uczestnicy protestu - kilka tysięcy osób, głównie młodych ludzi - przemaszerowali przez Krakowskie Przedmieście na Plac Teatralny, gdzie przed Centrum Spotkania Kultur odbył się krótki wiec. Potem przeszli kilkoma ulicami miasta i wrócili na pl. Litewski, gdzie manifestacja się zakończyła.

Demonstranci nieśli plakaty z napisami m.in.: "Chcemy całego życia i całej aborcji", "Kobiety do rządu, rząd do garów", "Moja macica nie Jarka kocica", "Rząd się śmieje, Stańczyk płacze, wstyd mi k…a być Polakiem", "Coście s…y uczynili z tą krainą". Krzyczeli m.in.: "My jesteśmy rewolucją!", "To nie kompromis, to kompromitacja!", "Władza nie ciąża trzeba usunąć!", "Kaja Godek miała wybór!".

Protesty odbyły się także w Świdniku, Kraśniku, Łukowie, Radzyniu Podlaskim, Chełmie, Hrubieszowie, Lubartowie, Międzyrzecu Podlaskim. Policja nie odnotowała dotychczas poważniejszych zdarzeń.

W piątek wieczorem w Białymstoku w "czarnym spacerze" wzięło udział około czterech tysięcy osób - oceniła podlaska policja. Policjanci poinformowali, że protest przebiegł spokojnie, nie odnotowano incydentów.

Manifestacja trwała około godziny. "Wystawiam rządowi dwójkę z logiki", "Jestem karana za bycie kobietą", "Jarek nawet kot się za ciebie wstydzi", "Naczelnik państwa nienawidzi kobiet", "Chcę mieć wybór nie zakaz" - m.in. takie hasła widniały na transparentach. Skandowano m.in.: "Wolność, równość, prawa kobiet", "Chcemy lekarzy nie misjonarzy"; były też inne wulgarne hasła.

Manifestujący - zgodnie z tym, co zapowiedzieli na początku spaceru - ominęli miejsca, gdzie w centrum miasta znajdują się kościoły: katedra i kościół Św. Rocha. Z Rynku Kościuszki szli ulicami: Lipową, Grochową, Aleją Piłsudskiego i ulicą Sienkiewicza wrócili na Rynek Kościuszki.

W Bielsku-Białej ulicami miasta przemaszerowało w piątek wieczorem ok. 1 tys. osób. Skandowali m.in. hasła: "Prawa kobiet", "Nie wygracie z kobietami", a także wulgarne epitety pod adresem PiS. Na transparentach widniały napisy: "Nie dla piekła kobiet", "Nielegalny był ten wyrok". Nie doszło do żadnych incydentów. Przemarsz w Bielsku-Białej odbył się ósmy dzień z rzędu. W największym, środowym, uczestniczyło ok. 3-4 tys. osób.

Ok. 50 osób, głównie nastolatków, protestowało także w podbielskich Kozach. Szli m.in. drogą krajową 52 powodując spore utrudnienia.

Piątek był także kolejnym dniem protestów w Trójmieście. W manifestacjach brało udział zdecydowanie mniej osób, niż w poprzednich dniach.

W Gdyni protestujący raz kolejny zebrali się na Skwerze Kościuszki. Tam po godz. 16 rozpoczął się "przemarsz techno". Jego uczestnicy przeszli głównymi ulicami miasta. Nieśli tęczowe flagi, transparenty. Za nimi podążały dziesiątki samochodów. Pochód zakończył się na Skwerze Kościuszki, gdzie wciąż trwa impreza przy muzyce techno.

W Gdańsku odbył się też "strajk mobilny", w którym uczestniczyło kilkadziesiąt samochodów. Większość aut oklejona była plakatami, na których widniały różnego rodzaju hasła. Pojazdy poruszały się m.in. wokół ronda na Targu Drzewnym, gdzie znajdują się biura posłów PiS.

W województwie pomorskim manifestacje odbyły się również w Rumi, Redzie, Pucku, Władysławowie, Człuchowie, Pelplinie, Kwidzynie.

We Wrocławiu protestujący zablokowali samochodami wjazd na kilkanaście minut do centrum od strony autostrady A4. Manifestowali też pieszo w centrum miasta, blokując czasowo przejazd m.in. przez pl. Dominikański. Blokowano też pl. Solidarności. Według policji w trakcie protestu było spokojnie.

Demonstracja odbyła się także w piątek wieczorem w Katowicach. Jej uczestnicy zebrali się na Rynku i przemaszerowali ulicami miasta, wznosząc okrzyki. Według oficer prasowej katowickiej policji Agnieszki Żyłki manifestacja miała spokojny przebieg, nie doszło do incydentów.

Manifestacje przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji odbyły się w piątek w kilku miejscowościach regionu świętokrzyskiego. W Kielcach protestowało ponad 5 tys. osób. Wszystkie protesty przebiegły spokojnie, policja nie interweniowała.

Demonstracja w Kielcach rozpoczęła się o godz. 16 akcją studentów, którzy na Rynku zapalili znicze. Główny protest rozpoczął się godzinę później na kieleckim Rynku. Tłum z okrzykami m.in.: "J…ć PiS", "Trzeba było nas nie w…ć" przeszedł pod siedzibę rozgłośni Polskiego Radia Kielce, a następnie aleją Tysiąclecia, aleją Solidarności na ulicę Sandomierską pod siedzibę Prokuratury Okręgowej. Skandowano: "Chodźcie z nami, wszystkich nas nie zamkniecie". Później protestujący przeszli pod siedzibę TVP 3 Kielce.

Przed kielecką katedrą zgromadzili się kibice, którzy otoczyli świątynię i pilnowali, żeby nikt jej nie zaatakował. Trasa marszu nie przebiegała w pobliżu żadnego z kościołów i nie doszło do niebezpiecznych sytuacji.

Protesty odbyły się też w Bodzentynie, Suchedniowie, Busku-Zdroju, Pińczowie, Sandomierzu, Suchedniowie i Skarżysku-Kamiennej.

W Olsztynie protestujący zebrali się na skrzyżowaniu ul. Kościuszki z al. Piłsudskiego, skąd przeszli pod ratusz, a potem przez kilka godzin krążyli ulicami w centrum miasta. Byli m.in. pod biurem PiS, gdzie stawiali znicze. Na trasie przemarszu starsza kobieta chciała wyrwać idącym transparent, ale dwaj uczestnicy protestu zaprowadzili ją siłą do patrolu policji. Według policji podczas piątkowego protestu nie doszło do aktów wandalizmu ani przypadków rażącego naruszenia prawa.(PAP)

api/ rgr/ emb/ jaw/ ajw/ twi/ rau/ ren/ kop/ kow/ swi/ szf/ anm/ ros/ lun/ maj/ mbo/ jann/ akuz/ bf/ mchom/ mm/ wnk/ mm/ robs/

Źródło:PAP
Tematy
Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Komentarze (297)

dodaj komentarz
allion
Matka Polka to jeszcze można było zrozumieć choć efekty tego nie są zbyt fajne -przemoc wobec dzieci , bicie , poniżanie - uchodzi matkom Polkom bezkarnie.
Teraz jest nowa wersja - kobieta polka.
Wulgarny mężczyzna to cham .
Wulgarna kobieta - to kobieta broniąca swoich praw - i jak widać z przekazu także jest
Matka Polka to jeszcze można było zrozumieć choć efekty tego nie są zbyt fajne -przemoc wobec dzieci , bicie , poniżanie - uchodzi matkom Polkom bezkarnie.
Teraz jest nowa wersja - kobieta polka.
Wulgarny mężczyzna to cham .
Wulgarna kobieta - to kobieta broniąca swoich praw - i jak widać z przekazu także jest bez karna
Aborcja na życzenie - z naszych podatków , co jeszcze może być za darmo???
Aborcyjne 1500 +
Nic już z tego nie rozumiem,
Może mi to ktoś spokojnie wytłumaczyć
demeryt_69
Czy to forum jest moderowane?
open_mind
Po proteście komentarze z Poznania.

Gościu: Jak długo jeszcze tą dzicz będzie przewalała się przez miasto. Gdzie są armatki. Głoszą wojnę, to niech poczują jej smak. Chyba, ze maja się same wybić Covidem???

Gościu: A za tydzień będzie płacz, bo ilość chorych poszybuje w górę. Swoją drogą skoro
Po proteście komentarze z Poznania.

Gościu: Jak długo jeszcze tą dzicz będzie przewalała się przez miasto. Gdzie są armatki. Głoszą wojnę, to niech poczują jej smak. Chyba, ze maja się same wybić Covidem???

Gościu: A za tydzień będzie płacz, bo ilość chorych poszybuje w górę. Swoją drogą skoro to jest wojna, to ja wzywam wojsko by strzelało do nich ostrą amunicją, żeby pokazało tej dziczy co to jest wojna, to i tak nie będzie żadna strata dla społeczeństwa, bo protestują tylko niedorozwoje umysłowe, które powinny być wyskrobane.
and00
Myślę że my jesteśmy naprawdę szczęśliwym narodem jeżeli naszym największym problemem jest zmiana ustawy dotyczącej 1000 osób rocznie
A tak naprawdę to jest eksplozja nienawiści do PiSu spowodowana frustracją z powodu kolejnych przegranych wyborów, chyba już 12
open_mind
Bo : Lewicowa demokracja: To osobnicy którzy za żadną cenę nie zgodzą się z wynikami demokracji.
open_mind
"Mamy epidemię depresji". 1/4 Polaków ma zaburzenia psychiczne i stąd ten bałagan.

Polacy na wykończeniu. 8 mln ma zaburzenia psychiczne, a rocznie 1,5 mln trafia do szpitali psychiatrycznych. Na depresję choruje 350 mln ludzi na świecie, ale WHO szacuje, że epidemia dopiero nadchodzi i już niedługo będzie
"Mamy epidemię depresji". 1/4 Polaków ma zaburzenia psychiczne i stąd ten bałagan.

Polacy na wykończeniu. 8 mln ma zaburzenia psychiczne, a rocznie 1,5 mln trafia do szpitali psychiatrycznych. Na depresję choruje 350 mln ludzi na świecie, ale WHO szacuje, że epidemia dopiero nadchodzi i już niedługo będzie to najczęściej diagnozowana choroba na świecie. Dlaczego jesteśmy w tak słabej kondycji psychicznej i kiedy warto udać się do psychiatry?
demeryt_69
Otwarty, sądząc po tej 'tfurczości' na milion procent sam jesteś w tej grupie zaburzonych ... może powinieneś poleżeć na tej samej salce co mini-prezes :)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
open_mind
Widzisz zło reaguj bo stajesz się tak samo za to odpowiedzialny
open_mind
Embryo life matters. Życie embrona ma znaczenie

Powiązane: Strajk Kobiet

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki