O śmierci Marka Mobiusa poinformowała rzeczniczka Mobius Investment. Swoje kondolencje złożyła m.in. dyrektor generalna Franklin Templeton Jenny Johnson, która napisała: "zainspirował pokolenia inwestorów do myślenia bardziej globalnego, odważnego i z większą wyobraźnią o tym, co jest możliwe. Zmienił sposób, w jaki inwestujemy i jak postrzegamy okazje na całym świecie".


Mobius był powszechnie ceniony jako pionier inwestowania w gospodarki rozwijające się. Zasłynął z niezwykle intensywnych podróży, dzięki którym zdobywał bezpośrednią wiedzę o krajach „pomijanych przez globalnych inwestorów”. Informację o śmierci 89-letniego guru inwestowania przekazała rzeczniczka Mobius Investment, Kylie Wong, w oficjalnym oświadczeniu na profilu LinkedIn.
Kariera zbudowana na pasji i podróżach
Niezachwianą pozycję zdobył, dołączając do zespołu Franklin Templeton w 1987 roku. Swoją energię skierował ku rynkom wschodzacym, które znał "od podszewki", ponieważ po nich podróżował osobiście. Także przez to nosił przydomek "Indiany Jonesa inwestowania". W swojej biografii napisał:
Spędziłem w lotach komercyjnych tyle czasu, że wystarczyłoby mi mil na kilka lotów pierwszą klasą na Księżyc. Wizytowałem plantacje kauczuku w Tajlandii i testowałem motocykle na dziurawych drogach wiejskich Chin. Dławiłem się pieczonym mięsem wielbłąda, owczym okiem, świnką morską i jadałem (zaskakująco smaczne) skorpiony na toście... Wszystko po to, by znaleźć 'niedoszacowane spółki' przed innymi inwestorami
Do 2015 roku kierował flagowym funduszem Templeton Emerging Markets Investment Trust, którego aktywa pod jego wodzą wzrosły ze 100 mln dolarów do imponujących 40 mld dolarów. Nawet po odejściu z giganta nie zwolnił tempa – założył własną firmę, Mobius Capital Partners, podkreślając stanowczo: „Nie chcę przechodzić na emeryturę”.
Charakterystyczny styl i cięty język
Mobiusa wyróżniała nie tylko gładko ogolona głowa, ale i bezkompromisowość w wypowiedziach. Był znany z bezpośredniego języka – w głośnym wywiadzie dla „Financial Times” w 2018 roku, komentując nieprzewidywalność ówczesnego prezydenta USA, określił Donalda Trumpa mianem „głupiego jak lis” (ang. dumb as a fox).

opr. red.






























































