Zieleń na Wall Street jeszcze nigdy nie była tak dosłowna. Tematem numer jeden wśród finansistów za oceanem jest wzrost cen akcji spółki Tilray.


Tilray Inc. to kanadyjska spółka, która na technologiczną giełdę Nasdaq weszła raptem w lipcu tego roku. Jej przedmiotem działalności jest produkcja i dystrybucja produktów powstałych na bazie marihuany (ekstraktów, wyrobów suszonych itp.). O firmie głośno jest od kilku tygodni, a od wczoraj mówi o niej niemal cały finansowy świat.
W trakcie wczorajszej sesji cena akcji Tilray wzrosła z 155 do 214 dol. (+38 proc.). Co więcej, w czasie handlu walory wyceniano nawet na 300 dol., co stanowiło dzienny wzrost o 90 proc. – spadek w końcówce sesji tłumaczyć należy realizacją zysków przez inwestorów.
Warto dodać, że w trakcie przeprowadzonej w lipcu oferty publicznej cena jednej akcji Tilray wynosiła zaledwie 17 dol. Oznacza to, że po zaledwie dwóch miesiącach inwestorzy zyskali ponad 1150 procent.
Bezpośrednią przyczyną wczorajszego wystrzału była zgoda odpowiadającej za wieloletnią „wojnę z narkotykami” słynnej agencji DEA na import przez Tilray marihuany do USA. Zielone (nomen omen) światło otwiera przed spółką możliwość posunięcia naprzód badań nad marihuaną medyczną, które póki co prowadzone są Kanadzie, Hiszpanii i Australii.

W drugim kwartale 2018 r. Tilray zanotowała 9,7 mln dol. przychodów (+95,2 proc. rdr) przy stracie netto na poziomie 12,8 mln dol., a więc o wiele większej niż rok wcześniej (-2,4 mln dol.). W ciągu opisywanych w ostatnim raporcie trzech miesięcy spółka sprzedała produkty odpowiadające 1514 kg marihuany, o 97 proc. więcej niż w drugim kwartale 2017 r.
Obecna kapitalizacja spółki wynosi 19,9 miliarda dol. Wycena taka dałaby jej miejsce w trzeciej setce podmiotów wchodzących w skład indeksu S&P500. Tilray już teraz warta jest więcej niż m.in. Alcoa, Xerox, Hasbro, Discovery czy American Airlines. Na Wall Street nie brak jednak głosów, że „marihuanowe szaleństwo” to przejściowa moda, a wartość spółek z tego sektora niebawem spadnie.
- Ruch na akcjach Tilray wykracza poza zdrowy rozsądek. Nie trzeba ekspertów, by to wyjaśnić. To dynamika charakterystyczna dla spółek o niskim free floacie – stwierdziła na Twitterze firma Citron Research.
W październiku 2018 r. w Kanadzie zalegalizowane zostanie rekreacyjne spożywanie marihuany. Kraj Klonowego Liścia będzie drugim państwem świata, który oficjalnie zezwoli na stosowanie tego narkotyku. Jak pierwszy w 2013 r. zrobił to Urugwaj. W USA marihuana dozwolona jest jedynie w niektórych stanach, lecz wciąż figuruje na federalnej liście narkotyków.
Michał Żuławiński





























































