W ostatnich latach do Polski napłynęła duża fala imigrantów z Ukrainy. Ale dziś dużo wyższą dynamikę niż w przypadku Ukraińców notuje imigracja Białorusinów. Jest ich relatywnie bardzo mało, ale przybywa ich w tempie 150 proc. rocznie. I większy odsetek z nich płaci składki ZUS.
![Mała fala Białorusinów [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/6/c/cacd151d95bb08-945-567-12-333-1633-980.jpg)
![Mała fala Białorusinów [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/6/c/cacd151d95bb08-945-567-12-333-1633-980.jpg)
W ciągu 12 miesięcy do czerwca pracodawcy zgłosili ponad 1,5 mln oświadczeń o zatrudnieniu Ukraińców. To nie znaczy, że dziś dokładnie tyle osób pracuje w Polsce, bo z jednej strony niektóre osoby rejestrowane przez pracodawców przyjeżdżają na krócej niż rok, a z drugiej strony część osób pracuje w szarej strefie. Ale Ukraińców jest zapewne ponad milion i można śmiało postawić tezę, że ratują oni polski rynek pracy. Bez nich nie byłoby 4-procentowego wzrostu gospodarczego i tak dobrej kondycji finansów państwa. Już ćwierć miliona osób z Ukrainy płaci w Polsce składki ZUS.
W przypadku Białorusinów imigracja jest znacznie mniejsza. W ciągu 12 miesięcy do czerwca pracodawcy zgłosili niecałe 40 tys. oświadczeń o zamiarze zatrudnienia obywatela Białorusi. Ale dynamika imigracji jest znacznie większa niż w przypadku Ukraińców - w czerwcu było to 150 proc. versus 43 proc. w przypadku Ukraińców. Co więcej, odsetek Białorusinów płacących składki ZUS wydaje się być znacznie większy niż w przypadku Ukraińców. Stosunek liczby osób płacących składki do rocznej liczby oświadczeń po pierwszym kwartale wynosił w przypadku Białorusinów ok. 50 procent, podczas gdy w przypadku Ukraińców niecałe 20 procent.
Dlaczego tak się dzieje? Jedno z wyjaśnień może być takie, że wynagrodzenia na Białorusi są znacznie wyższe niż na Ukrainie i pracownicy z tego kraju są mniej chętni do przyjazdu do Polski na krótkie prace sezonowe, a bardziej celują w trwałe osiedlenie.
IM































































