2 lata więzienia - taki prawomocny wyrok zapadł w piątek wobec znanego dziennikarza motoryzacyjnego Macieja Z. za spowodowanie w 2008 r. wypadku ferrari, w którym zginął inny dziennikarz.
| Zobacz także: | |
![]() W Portugalii sprzedają papier, który zakwita po zużyciu | |
W lutym 2008 r. ferrari prowadzone - według oskarżenia - przez Z. rozbiło się o filar wiaduktu na Mokotowie. Samochód jadący z prędkością 150 km/h - na odcinku, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h - rozpadł się i stanął w płomieniach. Zginął jadący autem dziennikarz "Super Expressu" Jarosław Zabiega. Z. został ciężko ranny; długo był w śpiączce. W 2010 r. przedstawiono mu zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku przez niezmniejszenie prędkości - za co grozi do 8 lat więzienia. On sam oświadczył, że nie pamięta wypadku i odmówił wyjaśnień.
W styczniu br. Sąd Rejonowy skazał Z. na 3 lata więzienia i 8 lat zakazu prowadzenia pojazdów. Sąd podkreślił, że kierowcy drastycznie naruszający podstawowe zasady ruchu muszą się liczyć z karami więzienia bez zawieszenia. SR uznał, że Maciej Z. z winy umyślnej jaskrawo naruszył podstawową zasadę ruchu - kierowania z prędkością pozwalającą na panowanie nad autem i to w miejscu, gdzie była oznaczona nierówność jezdni i nakaz ograniczenia szybkości.(PAP)

sta/ abr/
































































