Bankowość prywatna w Polsce jest na początkowym etapie rozwoju. Z uwagi na niewielką liczbą tzw. high net worth individuals, czyli osób o wysokich aktywach netto (rzędu min. 1 mln dolarów) zagraniczne instytucje tylko muskają nasz rynek. Banki szwajcarskie otwierają przedstawicielstwa zamiast faktycznie rozpocząć działalność - starają się relatywnie niskim kosztem wyciągnąć rodzynki z ciasta.
To się powoli zmienia, liczba banków działających w taki niszowy sposób rośnie i siłą rzeczy oferta dla zamożnych klientów staje się szersza a instytucje finansowe zaczynają o nich konkurować. Polskie banki mają sporo do nadrobienia. W większości przypadków zamożny klient traktowany jest jako taki któremu można sprzedać więcej produktów.
Doradcy bankowości prywatnej to z reguły najbardziej skuteczni sprzedawcy którzy awansują do wyższej ligi i zaczynają obsługiwać najbardziej zamożnych klientów. Dla banku oznacza to tyle, że te osoby mają generować jeszcze większe przychody - sprzedawać jak najwięcej wysokomarżowych produktów.
Wielu doradców świadomie funkcjonuje w takim modelu. (...)
Ciąg dalszy tekstu na blogu Macieja Kossowskiego. Zapraszamy!


























































