MR: w 2016 wartość eksportu futer z Polski wyniosła 1,5 mld zł

Z danych resortu finansów wynika, że wartość eksportu z Polski skór zwierząt futerkowych m.in. z norek wyniosła 0,3 mld euro, czyli ok. 1,5 mld zł - poinformowała wiceminister rolnictwa Ewa Lech. W połowie ub.r. działało w Polsce ponad 1 tys. ferm zwierząt futerkowych.

Wiceminister brała udział w czwartkowym posiedzeniu połączonych komisji rolnictwa i samorządu poświęconemu informacji ministra rolnictwa nt. wpływu hodowli zwierząt futerkowych na gospodarkę lokalną w Polsce.

Lech wyjaśniła, że do gestii ministra nie należy dokonywanie takiej oceny. Wskazała, że poprzez inspekcję weterynaryjną, kontroluje on hodowle pod względem stosowania nawozów, czy dobrostanu zwierząt.

Poinformowała, że zgodnie z uzyskanymi z ministerstwa finansów danymi wartość eksportu z Polski skór zwierząt futerkowych wyniosła 0,3 mld euro, czyli ok. 1,5 mld zł. Dodała, że w połowie ub.r. w kraju funkcjonowało 1022 ferm. Zdecydowaną większość stanowiły hodowle zwierząt mięsożernych, głównie norek amerykańskich.

Uczestniczący w posiedzeniu połączonych komisji Marian Szołuch z Akademii Finansów i Biznesu Vistula wskazał, że Polska jest czwartym w UE producentem futer (odpowiada za 11,6 proc. produkcji). Liderem produkcji w Unii jest Dania. Odpowiada za blisko 50 proc. produkcji. Na kolejnych miejscach są Finowie (17,4 proc.) oraz Holendrzy (12,7 proc.).

Ekonomista dodał, że w ujęciu globalnym, Europa odpowiada za blisko 47 proc. produkcji futer. Jej głównym konkurentem jest Azja (37 proc. produkcji futer - głównie w Chinach). Produkcja w Ameryce Północnej sięga ok. 10 proc.. Rosja z kolei odpowiada za 4 proc. globalnej produkcji futer.

Szołuch podkreślił, że branża futerkowa cały czas się rozwija, również w Polsce. Wskazał, że w 2012 roku eksport polskich wyrobów futrzarskich wynosił 1 mld 90 mln zł. W 2015 roku było to już 1 mld 420 mln zł.

Ekonomista dodał, że największa produkcja futer w Polsce odbywa się w woj. wielkopolskim. Znajduje się tam ponad 150 ferm zwierząt futerkowych. Dużym producentem jest również woj. zachodniopomorskie. Na kolejnych miejscach są województwa: podkarpackie, pomorskie i mazowieckie.

Szołuch poinformował, że zgodnie z przeprowadzoną ankietą wśród producentów futer, w branży tej pracuje ok. 13 tys. osób. Sama branża futerkowa dowodzi, że w hodowli jak i firmach kooperujących z nimi pracuje ponad 60 tys. osób.

Posiedzeniu komisji towarzyszyła burzliwa dyskusja nt. przyszłości branży futrzarskiej w Polsce. Ścierały się stanowiska zwolenników hodowli, branży futrzarskiej, z jej przeciwnikami - m.in. ekologami.

Przedstawiciele Fundacji Viva! przekonywali, że produkcja futrzarska, powoduje, że w okolicach ferm zwierząt ceny ziemi drastycznie spadają, co powoduje spadek wartości istniejących tam nieruchomości. "Tworzą się pustynie, ponieważ nikt w okolicy fermy nie chce kupić takiej ziemi" - mówił Cezary Wyszyński.

Jak dodał, ze względu na bliskość takich ferm, rolnicy nie mogą też zakładać eko-gospodarstw, czy czerpać dochodu z agroturystki. Przedstawiciele rolników jak i ekolodzy wskazywali ponadto, że fermom towarzyszy także uciążliwość zapachowa.

Wyszyński dodał, że fermy norek to też istotne zagrożenie i koszty m.in. dla środowiska naturalnego. Zwierzęta te uciekają z hodowli. Przedstawiciel Fundacji Viva! powołał się na dane UE z których wynika, że roczne koszty zniszczeń powodowanych przez norki we wspólnocie to ok. 105 mln euro. Skoro duża część tej produkcji jest w Polsce, to istotne straty są też w naszym kraju - dowodził.

Zwolennicy hodowli i przedstawiciele branży zwracali uwagę przede wszystkim na ważny dla polskiej gospodarki ekonomiczny aspekt takiej produkcji.

Prezes Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych Daniel Chmielewski w komentarzu do poselskiego projektu ustawy o ochronie zwierząt, w którym zakazuje się w Polsce hodowli zwierząt na futra, ocenił że branża futerkowa to przykład sukcesu polskiego rolnictwa. "Odpowiada odpowiednio za 4 proc. wartości całego polskiego eksportu produktów pochodzenia zwierzęcego i koło 7 proc. wartości całego eksportu produktów leśnictwa, rolnictwa i rybactwa. Co w praktyce oznacza roczny udział w PKB na poziomie 1,5 miliarda złotych, 600 milionów wpływów do budżetu m.in. z podatków rocznie oraz pracę lub dochód dla 60 tys. osób w naszym kraju" - wskazał.

Jacek Podgórski z Instytutu Gospodarki Rolnej na posiedzeniu komisji przekonywał z kolei, że branża futerkowa, która zagospodarowuje setki tysięcy ton odpadów z produkcji drobiarskiej, czy rybnej istotnie wpływa na poprawę ich rentowności, ponieważ branże te nie muszą wydawać dodatkowych pieniędzy na utylizację takich odpadów. "Obniżane są koszty produkcji, co w konsekwencji daje możliwość nabywania mięsa drobiowego, czy ryb przez konsumentów po niższych cenach" - mówił.

W tym tygodniu do Sejmu wpłynął projekt ustawy o ochronie zwierząt, autorstwa grupy posłów PiS, który zakłada m.in. wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt, wprowadzenie obowiązku znakowania psów i utworzenie centralnego rejestru, zakaz hodowli zwierząt na futra i wykorzystywania zwierząt w cyrkach. Pod projektem podpisał się m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński. (PAP)

autor: Michał Boroń

edytor: Bożena Dymkowska

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,5% XI 2017
PKB rdr 4,9% III kw. 2017
Stopa bezrobocia 6,6% X 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 574,35 zł X 2017
Produkcja przemysłowa rdr 12,3% X 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl