Lufthansa zrezygnuje wkrótce z marki Germanwings, zastępując ją linią Eurowings. Kojarzony głównie z lotami biznesowymi przewoźnik chce też zawalczyć o klienta indywidualnego. Uważnie przygląda się przy tym regionalnym lotniskom w Polsce. Regularne loty Lufthansy m.in. z takich portów jak Bydgoszcz, Rzeszów czy Lublin brzmią absurdalnie, ale generują łącznie więcej przychodów niż operacje z Warszawy.
Powtarzające się strajki pracowników, a do tego tragiczny wypadek samolotu Germanwings z marca tego roku spowodowały, że minione miesiące nie były łatwe dla Lufthansy. Przewoźnik odmawia jednak odpowiedzi na większość pytań dotyczących tych wydarzeń. Zamiast tego woli rozmawiać o potencjalne biznesowym polskich portów regionalnych i planach wobec nowej marki lotniczej w Grupie.
Malwina Wrotniak-Chałada, Bankier.pl: Na czym polega ten rygorystyczny, jak się o nim mówi, a realizowany obecnie przez Lufthansę plan oszczędnościowy, któremu sprzeciwiają się strajkujący co jakiś czas pracownicy Grupy?
Dr Frank Wagner, Country Manager Lufthansa Group Poland: Poprzez program SCORE, który wdrażamy od 2012 roku, tworzymy warunki strategiczne i finansowe niezbędne do przyszłych inwestycji. Obejmuje to rozwój innowacyjnych modeli biznesowych i restrukturyzację wewnętrznych usług Lufthansa Group w zakresie sprzedaży, finansów oraz zarządzania zasobami ludzkimi. Dzięki SCORE staniemy się silniejsi, a musimy mieć silną pozycję, aby stale inwestować w nasze produkty i usługi oraz kształtować zmiany w branży lotniczej.
Dzięki wdrożeniu programu SCORE, będziemy mogli znacznie szybciej się rozwijać i dostosowywać do zmieniających się warunków rynkowych i oczekiwań klientów. Wymaga to od nas podejmowania również trudnych decyzji, które będą mieć wpływ na codzienność naszych pracowników. Jednak nasze działania kierowane są także poczuciem odpowiedzialności wobec tych 119 tysięcy osób, które zatrudniamy na całym świecie. Kroki, które podejmujemy, zmierzają do stworzenia podstaw do zrównoważonego wzrostu ekonomicznego i bezpieczeństwa zatrudnienia w perspektywie długoterminowej. Trwający obecnie program restrukturyzacyjny dobrze przygotował nas do zmian. Naszym celem jest teraz wykorzystanie stworzonych narzędzi do budowania korporacyjnej przyszłości.

Prace obejmowały zdefiniowanie siedmiu obszarów działań – nie tylko jeśli chodzi o pozycję na rynku, ale także w zakresie wewnętrznych struktur i procesów – które pozwolą Grupie w pełniejszy i bardziej owocny sposób wykorzystywać jej mocne strony i zasoby. Priorytet stanowią te obszary, które wpłyną na nową koncepcję wzrostu i rozwoju Grupy, kluczowe są kwestie dotyczące innowacji i jakości. Jednak poprawa konkurencyjności nadal pozostaje aktualnym i ważnym tematem. Musimy nieustannie generować nowe pomysły, aby podnosić rentowność, zaostrzyć naszą przewagę konkurencyjną i utrzymać pozycję lidera pierwszego wyboru dla naszych pasażerów.
Pomówmy o działalności firmy w Polsce. Dla przeciętnego tutejszego pasażera Lufthansa w kontekście oferty to zagadka. Wielu zdziwiłoby się, że samoloty tej linii regularnie latają m.in. do Bydgoszczy, Lublina czy Rzeszowa. Dlaczego właśnie te lotniska i te kierunki?
Zdajemy sobie sprawę z rosnącego zapotrzebowania na rejsy z lotnisk regionalnych ze strony pasażerów biznesowych, dlatego inwestujemy w nie od wielu lat. Dane pokazują, że prawie 60% naszych przychodów w Polsce generowanych jest w portach innych niż Warszawa. Może niektórzy będą zaskoczeni, że Lufthansa lata z 9 lotnisk w Polsce, ale na pewno będą wiedzieć, jeśli jest obecna w ich regionie. Poświęcamy dużo uwagi polskiemu rynkowi, bo dla Lufthansy jest on największym rynkiem w Europie Centralnej. Pasażerowie z regionów bardzo doceniają połączenia Lufthansy, bo umożliwiają im podróże po całym świecie z najbliższego lotniska. Otwierając nowe trasy, umożliwiamy lokalnym przedsiębiorcom rozwijać się międzynarodowo, a pasażerom turystycznym gwarantujemy znacznie krótszy czas podróży. Wszystkie regiony, w których jesteśmy obecni mają duży potencjał ekonomiczny i widzimy tam zapotrzebowanie na rejsy Lufthansy. Dowożąc pasażerów do portów w Monachium, Frankfurcie, a dzięki uprzejmości przewoźników z grupy, również w Brukseli, Wiedniu i Zurychu, umożliwiamy podróż do ponad 100 krajów na 4 kontynentach.
Kto lata na tych trasach?
Większość pasażerów z Lublina przesiada się we Frankfurcie głównie na trasy europejskie, do USA i Kanady, popularny jest również region Azji-Pacyfiku. Z Rzeszowa niezwykle popularne są rejsy do Ameryki Północnej. Oferta Lufthansy zaadresowana jest również do pasażerów korporacyjnych, których liczba w regionie ciągle wzrasta ze względu na ich ekonomiczny rozwój.
Jakie obłożenie mają samoloty na tych odcinkach?
Obłożenie jest bardzo satysfakcjonujące, dlatego też zwiększyliśmy liczbę rejsów. W Lublinie zaczęliśmy od dwóch połączeń tygodniowo, a ze względu na duże zainteresowanie wprowadziliśmy dodatkowy, trzeci rejs. W Rzeszowie również dodaliśmy kilka dodatkowych połączeń w tym roku. Lufthansa bardzo wierzy w potencjał biznesowy, jakie oferują polskie regiony. Nasze połączenia wybiera jednak nie tylko lokalny biznes, ale również pasażerowie indywidualni, którzy wolą skorzystać z najbliższego lotniska zamiast kilka godzin dojeżdżać do większego miasta.
Samoloty Lufthansy będą częściej lądować w polskich portach lotniczych?
Jak już wcześniej wspomniałem, Polska jest dla Lufthansy kluczowym rynkiem w Europie. Obecnie koncentrujemy się na rozwoju w polskich portach regionalnych, w których już jesteśmy obecni, jednak nieustannie obserwujemy rynek i nie wykluczamy otwarcia kolejnych tras w przyszłości. Lufthansa jest wiodącą linią lotniczą w regionach i jesteśmy zadowoleni z wyników – dlatego też zwiększamy oferowanie i wprowadzamy większe maszyny.
W świadomości przeciętnego pasażera z Polski w naszym kraju funkcjonują dwa low-costy: Ryanair i Wizz Air. A przecież w Polsce obecna jest też spółka-córka Lufthansy, również będąca tanią linią lotniczą. Dlaczego sąsiedni Germanwings nigdy nie stanął z nimi na poważnie w szranki?
Działamy w zupełnie innym modelu biznesowym. Dowozimy pasażerów do naszych lotnisk przesiadkowych, nie oferując bezpośrednich połączeń jak linie, o których Pani wspomniała. Germanwings zostanie wkrótce zastąpione nową marką. Nowe Eurowings zostały oparte na koncepcji Germanwings, pozycjonowanej jako innowacyjny, dobrej jakości przewoźnik i marka niskokosztowa w Niemczech i Europie. Bazując na tym, poszerzamy portfolio w segmencie podróży bezpośrednich na trasach kontynentalnych i międzykontynentalnych. Pod parasolem marki Eurowings znajdą się europejskie trasy krajowe, ale także międzykontynentalne kierunki wakacyjne. Wraz z zimowym rozkładem 2015/2016, siatka połączeń obejmie Dubaj, tajskie miasta Bangkok i Phuket, a także karaibskie destynacje Varadero, Bridgetown i Punta Cana.
Międzykontynentalne rejsy będą obsługiwane przez Airbusy A330-200. Od zimowego sezonu flota będzie składać się początkowo z dwóch maszyn, a docelowo powiększymy ją o siedem Airbusów A330s. Na podstawie umowy joint venture z Turkish Airlines, rejsy Eurowings obsługiwać będzie też linia SunExpress Deutschland. Na pierwszą bazę Eurowings poza Niemcami został wybrany Wiedeń.
Jakiś czas temu Lufthansa wystartowała z kampanią „Non-stop You”. Jakimi argumentami zamierzają Państwo przekonać indywidualnych pasażerów, że Lufthansa to przewoźnik nie tylko dla klienta biznesowego?
Oferujemy świetny komfort podróży w każdej klasie, także w Klasie Ekonomicznej i ostatnio wprowadzonej Klasie Ekonomicznej Premium. W lipcu Lufthansa wprowadziła nowy system taryfowy na rejsy w Europie. Klasa Ekonomiczna została podzielona na taryfy „Light”, „Classic” oraz „Flex”, które będą obowiązywać na lotach europejskich od 1 października 2015. W zależności od ceny oferowane będą różne usługi.
Nowa taryfa „Light” będzie najekonomiczniejszą opcją dla pasażerów podróżujących tylko z bagażem podręcznym, którzy nie mają w planach zmian terminów podróży. Taryfa „Classic” zawiera opcję nadania jednej sztuki bagażu rejestrowanego o wadze do 23kg. Taryfa „Flex” jest przeznaczona głównie dla pasażerów oczekujących większej elastyczności – umożliwia bezpłatne przebukowanie lotu i zmianę rezerwacji. Życzeniem wielu klientów było płacenie tylko za serwis, z którego faktycznie korzystają. Wprowadzając nową koncepcję taryfową, wychodzimy naprzeciw tym oczekiwaniom. W przyszłości, przy takich możliwościach, każdy pasażer będzie mógł indywidualnie skomponować swoją podróż z oferowanych przez nas usług. Mamy nadzieję, że przyciągnie to również pasażerów indywidualnych, którzy nie potrzebują dodatkowych udogodnień poza przyjemną podróżą.
Lufthansa przykłada również szczególną uwagę do życzeń i potrzeb podróżujących rodzin i najmłodszych pasażerów. Oferujemy specjalne usługi dla rodzin i dzieci od momentu rezerwacji rejsu po przybycie na miejsce. W mojej opinii najlepszym argumentem, aby podróżować z Lufthansą, jest bogata siatka połączeń. Oferujemy jedną z największych na świecie siatek połączeń i nieustannie poszerzamy ją o nowe atrakcyjne kierunki, szczególnie w okresie wakacyjnym. Wszystko to sprawia, że z serwisu Lufthansy warto korzystać nie tylko podczas podróży służbowych.
Ale i tu zdarzyć się może, że mimo posiadania biletu, nie polecę, bo Lufthansa i Germanwings stosują overbooking, prawda?
Większość linii stosuje overbooking w zależności od zapotrzebowania. Często jedno miejsce jest sprzedawane wiele razy, bo oferujemy również bilety z możliwością zmiany rezerwacji. Aby nie pozostawiać pustych miejsc, staramy się zmaksymalizować ich wykorzystanie. Niewykorzystane miejsce jest jak szybko psujący się towar, który musi zostać wykorzystany w określonym terminie. Musimy liczyć się z tym, że pasażer może nie pojawić się na swój rejs z różnych przyczyn. Kiedy na danej trasie jest overbooking, w dniu wylotu linia pyta o chętnych, którzy się nie spieszą i poza finansową rekompensatą oferuje im miejsce na pokładzie późniejszego samolotu.
Rozmawiała Malwina Wrotniak-Chałada, Bankier.pl





























































