„Kontrolowana przez Grupę Lotos firma poszukiwawczo-wydobywcza Petrobaltic poszukuje ropy naftowej i gazu ziemnego w tzw. strefie ekonomicznej Łotwy - dowiedział się nieoficjalnie Parkiet. Na razie są to wstępne badania, bez użycia metod wiertniczych. Mają dać odpowiedź na pytanie, w jakich rejonach szelfu można spodziewać się złóż cennych surowców. Być może też ich wyniki posłużą Łotyszom do wyznaczenia granicy przyszłych obszarów koncesyjnych” pisze Parkiet.
„Nieskrywaną ambicją prezesa Grupy Lotos Pawła Olechnowicza jest przekształcenie firmy w bałtycki koncern paliwowy. Wejście Petrobalticu na łotewski szelf to krok w dobrym kierunku. (...) Co w tym czasie robi Orlen? – Na razie jesteśmy na etapie prac studyjno-analitycznych – mówi Dawid Piekarz, rzecznik prasowy płockiego koncernu. – Orlen nie ma żadnego doświadczenia w tej dziedzinie i nawet nie miałby jak przeprowadzić takich badań – wyjaśnia specjalista DI BRE Banku Kamil Kliszak” czytamy w Parkiecie.
„W opinii analityków rząd w Rydze mógł się zgodzić na przebadanie szelfu przez Petrobaltic, licząc na korzyści dla siebie. – Przebieg granicy łotewskiej strefy ekonomicznej na Bałtyku nie jest do końca jasny. Wciąż istnieje problem własnościowy – mówi Kamil Kliszak” w rozmowie z Parkietem. Gazeta sugeruje, że zgoda na badania wcale nie musi oznaczać, zgody na wydobycie. Możliwe że Łotysze postanowili wykorzystać zaangażowanie polskiej spółki, aby uzyskać darmowe ekspertyzy i zdjęcia satelitarne spornego rejonu.
Zdaniem wypowiadających się w tej sprawie w rozmowie z Parkietem analityków, informacja o badaniach prowadzonych przez Petrobaltic nie będzie miała znaczącego wpływu na kurs akcji Grupy Lotos. Nie jest to informacja oficjalna, a w dodatku do uzyskania koncesji wydobywczej droga gdańskiej spółki wydaje się jeszcze daleka.
Więcej na ten temat na pierwszej i trzeciej stronie gazety Parkiet w artykule Bartłomieja Mayera „Lotos już szuka ropy w łotewskim szelfie”.
J.R.



























































