REKLAMA

Prezes Pekao o problemie z frankami: banki muszą oszacować koszty

2020-12-28 09:13
publikacja
2020-12-28 09:13
fot. Piotr Guzik / FORUM

Banki muszą teraz oszacować, jakie koszty niesie dla nich propozycja systemowego rozwiązania sprawy kredytów frankowych i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy lepiej jednorazowo je ponieść, czy ryzykować z procesami przez lata – ocenia w rozmowie z Business Insider Polska p.o. prezesa Banku Pekao Leszek Skiba.

Leszek Skiba, pełniący obowiązki prezesa Banku Pekao, pytany przez Business Insider Polska jak mocno w polski sektor bankowy uderzyła pandemia COVID-19 wskazał, że pomniejszyła zyski banków o połowę. "Przynajmniej takie są przewidywania na cały 2020 rok" - powiedział w wywiadzie. Jak zaznaczył, chociaż zyski spadną, to "jednak cały czas pozostaniemy na plusie". "Dlatego można zaryzykować stwierdzenie, że na tle innych branż, koronakryzys wcale nie tak mocno uderzył w sektor bankowy" - powiedział.

Pytany o zaangażowanie banku w zakup obligacji BGK czy PFR, z których finansowane są różne pakiety pomocowe czy kolejne wersje tarczy antykryzysowych, Skiba wskazał, że obserwuje przyrost depozytów, a popyt na kredyt jest niski, więc pojawia się "duża nadpłynność i coś trzeba z tymi pieniędzmi robić". "Jeśli popatrzymy na dane NBP pokazujące nadpłynność sektora to ona wynosi około 100 mld zł" - powiedział. Zaznaczył, że skoro klienci nie chcą brać kredytów, to najatrakcyjniejszą formą inwestowania "są pewne, bezpieczne obligacje skarbowe albo te emitowane przez BGK czy PFR".

Zdaniem Skiby najsilniejszy spadek popytu na kredyt dotyczy mikroprzedsiębiorców oraz sektora MŚP. "U dużych klientów korporacyjnych on też występuje, ale dynamika spadku jest niższa" - wskazał. Zwrócił uwagę, że w związku z pandemią jest niepewność co do przyszłości, więc projekty inwestycyjne są często zamrożone. "Szczepionka, która będzie sukcesywnie dostarczana w przyszłym roku ludziom, stanie się swoistym game changerem, jeśli chodzi o koniunkturę gospodarczą" - ocenił. Dodał, że prognoza banku zakłada wzrost PKB powyżej 4 proc. r/r w całym 2021 r. "Zacznie wracać optymizm konsumentów oraz przedsiębiorców, a co za tym idzie poprawią się także perspektywy inwestycji. Za tym pójdzie wzrost popytu na kredyt" - powiedział. Zastrzegł, że w przyszłym roku "będzie pewnie jeszcze słaby i nie wróci do poziomu, jaki notowaliśmy przed pandemią".

W ocenie Skiby sprawa, która nie jest wprost związana z COVID-19, ale jest wyzwaniem dla sektora, to problem kredytów frankowych po wyrokach TSUE czy konieczność zmiany podejścia do praw konsumenckich. "W pierwszej sprawie widzimy presję ze strony KNF, a w drugiej UOKiK" - powiedział Business Insider Polska. Zdaniem Skiby problem z konsolidacją polskiego sektora bankowego i wyceną banków wynika z posiadanych przez nie portfeli kredytów frankowych. "Przy sprzedaży naturalnym zjawiskiem było, że aktywa frankowe były wydzielane i właściciel zagraniczny pozostawał z nimi, serwisował je nadal, a resztę biznesu sprzedawał" - wyjaśnił. Dodał, że jeśli popatrzeć na wyroki TSUE czy aktywność UOKiK w kwestiach konsumenckich, "to bank, który ma tylko kredyty frankowe w gruncie rzeczy ma portfel o wartości ujemnej". Musi m.in. "podstawić pod niego własne finansowanie i obsługiwać kredyty, które sądy będą mu stopniowo wyzerowywały".

Pytany czy inicjatywa KNF, aby systemowo, ale bez rozwiązań ustawowych, zrobić coś z kredytami frankowymi, jest słuszna, odpowiedział: "Oczywiście. Tyle, że nie jesteśmy w stanie tych portfeli wycenić, a następnie spisać na straty" - powiedział. Według Skiby propozycja przewodniczącego KNF Jacka Jastrzębskiego "jest najlepszą możliwością, jaka leży na stole". Zastrzegł, że "banki muszą teraz oszacować jakie niesie dla nich koszty i odpowiedzieć sobie na pytanie czy lepiej jednorazowo je ponieść czy ryzykować z procesami przez lata". (PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ je/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
demeryt_69
Węgrzy potrafili to załatwić raz na zawsze i to na 2 tygodnie przed tzw. 'czarnym czwartkiem' 15. stycznia 2015 roku, w którym frank szwajcarski silnie się umocnił (od kilku do kilkudziesięciu procent) względem innych walut.

A w groteskowo rozmodlonym Księstwie Warszawskim wciąż stupor - wstyd!
jes
Bo ich poinformowano, że będzie wał na walutach. U nas służby wiedziały ale służby u nas patrzą jak się nachapać.
jes
Nagłe olśnienie? Bo wmieszał się TSUE. Do tego czasu wstawiało się premierów i dawało łapówki aby jako jedyny kraj nie rozwiązać systemowo tego problemu.
Pazerność chociaż ran nie opłaciła się.
mari00
Proste jak na giełdzie kupujesz akcje i nikt Ci nie mówi że zarobisz tyle czy stracisz polowe lub wszystko.
Tak samo we frankach ryzyko podejmowali jak brali takie kredyty.
Poza tym jak kupujesz akcje banków to warto zobaczyć to co dałem poniżej (które banki udzieliły najwięcej kredytów we frankach)
Dlatego
Proste jak na giełdzie kupujesz akcje i nikt Ci nie mówi że zarobisz tyle czy stracisz polowe lub wszystko.
Tak samo we frankach ryzyko podejmowali jak brali takie kredyty.
Poza tym jak kupujesz akcje banków to warto zobaczyć to co dałem poniżej (które banki udzieliły najwięcej kredytów we frankach)
Dlatego też mocno sie ubrałem już w akcje Pekao (Pozdrawiam trzeźwo myślących)

PKO BP – 22,1 mld zł
Bank Millennium – 15 mld zł
mBank – 14,8 mld zł
Getin Noble Bank – 9,4 mld zł
Santander Bank Polska – 8,2 mld zł
BNP Paribas – 5 mld zł
Bank Pekao SA – 2,7 mld zł
prawdziwynierobot odpowiada mari00
inwestorzy na giełdzie a ludzie biorący kredyty to trochę inne grupy - jedni inwestując w akcje mają z tyłu głowy (a przynajmniej powinni mieć), że mogą stracić wszystko co zainwestowali, a drudzy byli informowani w bankach, że ryzyka przy braniu kredytu praktycznie nie ma. W pierwszej grupie straty masz ograniczone do inwestorzy na giełdzie a ludzie biorący kredyty to trochę inne grupy - jedni inwestując w akcje mają z tyłu głowy (a przynajmniej powinni mieć), że mogą stracić wszystko co zainwestowali, a drudzy byli informowani w bankach, że ryzyka przy braniu kredytu praktycznie nie ma. W pierwszej grupie straty masz ograniczone do wysykości zainwestowanej kwoty, a w drugiej straty mogą rosnąć (teoretycznie) w nieskonczoność...
wtomek odpowiada prawdziwynierobot
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego tzw. „Rekomendację S” wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli (szczególnie przez młode osoby) własnych Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego tzw. „Rekomendację S” wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli (szczególnie przez młode osoby) własnych mieszkań.
Klub Parlamentarny PiS podchodzi krytycznie do tego zalecenia z co najmniej kilku powodów:
1. Rozwiązanie problemu deficytu mieszkaniowego w Polsce ma dla nas priorytetowe znaczenie, a walutowe kredyty mieszkaniowe były niewątpliwe czynnikiem sprzyjającym nabywaniu mieszkań po znacznie niższych kosztach Rekomendacja S przyjęta przez Komisję Nadzoru Bankowego będzie sprzyjała utrwaleniu ograniczenia dostępności do kredytów.
2. Zalecenie Komisji Nadzoru Bankowego nie znajduje żadnego potwierdzenia ani uzasadnienia w wynikach finansowych banków. Kondycja finansowa sektora bankowego w Polsce jest znakomita. Z powszechnie dostępnych materiałów jasno i wyraźnie wynika, że gwałtowny wzrost liczby udzielanych kredytów mieszkaniowych nie zaszkodził płynności finansowej banków. Nie podzielamy argumentacji Komisji Nadzoru Bankowego dotyczącej rzekomego zagrożenia dla sytemu bankowego. W 2005 roku banki zarobiły aż 9,2 mld zł. Zysk wzrósł w ubiegłym roku o 28,9 proc. w porównaniu z 2004 rokiem. Banki komercyjne zarobiły 8,695 mld zł, a spółdzielcze - 509 mln zł. Na rekordowo dobre wyniki wpływ miał wzrost dochodów z kredytów konsumenckich oraz mieszkaniowych, a także z opłat i prowizji. Udział kredytów zagrożonych obniżył się na koniec 2005 roku do 11 proc. z 14,9 proc. na koniec 2004 roku. Wyniki 2006 roku nie powinny być gorsze, możliwe jest utrzymanie obecnej dynamiki wzrostu zyskowności netto, a wynik może przekroczyć 10 mld zł. Dlatego też nie podzielamy przedstawionej przez Komisję Nadzoru Bankowego argumentacji dotyczącej troski o trwałość i bezpieczeństwo finansowe kredytobiorców i banków.
wtomek odpowiada wtomek
Stanowisku Komisji Nadzoru Bankowego przeczą również dane Związku Banków Polskich. Opierając się na tych danych troska Komisji Nadzoru Bankowego wydaje się być nieuzasadniona. W pierwszym kwartale 2006 Polacy zaciągnęli 53 tyś kredytów hipotecznych o łącznej wartości ponad 7, 1 mld i w żaden negatywny sposób nie Stanowisku Komisji Nadzoru Bankowego przeczą również dane Związku Banków Polskich. Opierając się na tych danych troska Komisji Nadzoru Bankowego wydaje się być nieuzasadniona. W pierwszym kwartale 2006 Polacy zaciągnęli 53 tyś kredytów hipotecznych o łącznej wartości ponad 7, 1 mld i w żaden negatywny sposób nie wpłynęło to na płynność finansową banków. Co więcej szeroka dostępność do kredytów walutowych przyczynia się do stałego wzrostu konkurencji pomiędzy bankami i spadku oprocentowania kredytów.
3. Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość podziela opinie wielu ekspertów ekonomicznych, mówiące o negatywnych skutkach „Rekomendacji S”. Specjaliści z Centrum im. Adama Smitha, podkreślają niebezpieczeństwo związane z ograniczeniem konkurencyjności na rynku bankowym Zalecenie KNB skutkować może stworzeniem podwójnych standardów na rynku usług bankowych, gdyż rozwiązanie to jest korzystne przede wszystkim dla dużych banków, a ewidentnie niekorzystne dla małych i średnich banków oraz tych z krótkim stażem na polskim rynku.
Niekorzystnym skutkiem „Rekomendacji S” może być sytuacja, w której znaczna część średnio zarabiających Polaków nie będzie w stanie uzyskać dostępu do kredytu z powodu gwałtownego wzrostu jego kosztów. Wprowadzanie sztucznych ograniczeń tamujących naturalny rozwój rynku kredytów nie służy polskiej gospodarce, a już na pewno nie służy obywatelom. Po wejściu w życie tych zmian nastąpi dalsza monopolizacja rynku usług bankowych, a konsekwencje odbiją się na kieszeni klienta. Zalecenie Komisji Nadzoru Bankowego doprowadzić może także do niemożności udzielania kredytów walutowych przez mniejsze banki, które, ażeby utrzymać się na rynku będą zmuszone do podwyższenia oprocentowania kredytów we frankach , co może oznaczać dla nich utratę większości klientów, a w skrajnych przypadkach bankructwa.
4. Podstawowe uzasadnienie Komisji Nadzoru Bankowego „Rekomendacji S” powołujące się na ogromne ryzyko związane przede wszystkim z nagłymi spadkami wartości walut, możliwością znacznego podniesienia stóp procentowych przez zagraniczne banki centralne, a także na możliwy znaczny spadek wartości złotówki, nie znajduje potwierdzenia w danych makroekonomicznych. Oczywiście nie możemy nie dostrzegać tego ryzyka, ale jeśli weźmiemy pod uwagę ciągły wzrost gospodarczy naszego kraju, niską inflację i umacniającą się złotówkę, to obawy Komisji Nadzoru Bankowego nie znajdują potwierdzenia w faktach.
5. Komisja Nadzoru Bankowego poprzez swoje niejasne i nie znajdujące poparcia w faktach działania udowadnia, że realizuje jedynie interes korporacyjny banków. Stawia ona interes największych sieci bankowych ponad interesem zwykłych obywateli i interesem publicznym. Trudno dostrzec w polityce Komisji Nadzoru Bankowego uwzględnianie postulatów i fachowych opinii niezależnych ekspertów. Działania Komisji nie wychodzą poza ramy wyznaczane przez Radę Polityki Pieniężnej. Nie może nas to zbytnio dziwić, gdyż Komisja Nadzoru Bankowego i Rada Polityki Pieniężnej są ze sobą ściśle powiązane, chociażby osobą Prezesa Pana Leszka Balcerowicza.
6. Przypadek „rekomendacji S” doskonale obrazuje poważne mankamenty obecnego systemu bankowego. Tak długo jak organy nadzoru będą ściśle związane z organami wyznaczającymi główne cele polityki pieniężnej oraz powiązane mniej lub bardziej formalnymi więzami z prywatnym systemem bankowym, nie będziemy mogli mówić o niezależnym i obiektywnym nadzorze. Widząc niedoskonałości obecnych regulacji prawnych w tejże materii, Prawo i Sprawiedliwość przygotowało projekt ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, nad którym toczą się prace w Parlamencie, które powinny zostać jak najszybciej zakończone. Uważamy, że zintegrowany nadzór bankowy będzie stał na straży interesu publicznego i nie będzie chronił partykularnych interesów poszczególnych banków.
7 .Klub Parlamentarny PiS chroniąc interesy szerokich grup społecznych zainteresowanych uzyskaniem dostępu do taniego kredytu uważa, że w obecnej sytuacji Rada Polityki Pieniężnej powinna obniżyć zbyt wysokie stopy procentowe. Postulat PiS znajduje uzasadnienie w raporcie OECD, która w swym najnowszym opracowaniu ogłoszonym 28 czerwca 2006 roku krytykuje NBP za zbyt restrykcyjną politykę pieniężną, w sytuacji, gdy inflacja należy do najniższych w Europie (0,9 proc w maju) i nawołuje do obniżki stóp procentowych. Tak stanowcze stanowisko OECD wzmacnia naszą argumentacje i postulaty
wtomek odpowiada wtomek
8 .Po tym niezrozumiałym z wielu względów zalecaniu KNB Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość może jedynie apelować do Rady Polityki Pieniężnej o obniżenie stop procentowych. Zdajemy sobie sprawę, że w chwili obecnej może to być jedyna szansa na obniżenie kosztów kredytu, co da szansę tysiącom Polaków na nabycie 8 .Po tym niezrozumiałym z wielu względów zalecaniu KNB Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość może jedynie apelować do Rady Polityki Pieniężnej o obniżenie stop procentowych. Zdajemy sobie sprawę, że w chwili obecnej może to być jedyna szansa na obniżenie kosztów kredytu, co da szansę tysiącom Polaków na nabycie względnie tanio własnego mieszkania.
/-/ Przemysław Gosiewski
Przewodniczący Klubu Parlamentarnego
Prawo i Sprawiedliwość
demeryt_69
Czy jest choć jeden goj w wierchuszcze jakiegoś banku w Polsce?

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki