We wtorek do południa euro zyskało względem dolara już prawie dwa centy, szybko odrabiając straty z ubiegłego tygodnia. W ślad za tym w górę poszły ceny miedzi - słabszy dolar sprawia, że metale przemysłowe stają się tańsze dla inwestorów dysponujących innymi walutami.
Wsparcie dają też bardzo niskie zapasy LME, które dzisiaj zmniejszyły się o kolejne 1,7 tys. ton. Łącznie w składach londyńskiej giełdy znajduje się 120,2 tys. ton miedzi, czyli najmniej od połowy sierpnia.
Dlatego też o godzinie 12:20 w Londynie tona miedzi kosztowała 8.170 dolarów, czyli o 4,2% więcej niż na zamknięciu czwartkowych notowań. LME podobnie jak większość giełd w Europie nie pracowała w Wielki Piątek i poniedziałek po Wielkanocy.
Ciekawą prognozę dla miedzi opublikował bank inwestycyjny Goldman Sachs, który w ciągu następnych 12 miesięcy spodziewa się wzrostu cen czerwonego metalu do poziomu 9.335$ za tonę. Jednak w przeciągu najbliższych trzech miesięcy specjaliści z Goldmana spodziewają się spadku cen poniżej poziomu 7.000$ - taki ruch mają wywołać spekulanci zamykający swoje długie pozycje.
K.K.





























































