Zgodna z oczekiwaniami decyzja Rady Polityki Pieniężnej nie miała większego wpływu na złotego. Kurs euro pozostaje w lokalnym trendzie bocznym w oczekiwaniu na popołudniową konferencję prezesa NBP Adama Glapińskiego oraz dane o inflacji z USA.


W środę o 10:07 kurs euro kształtował się na poziomie 4,3396 zł, czyli o pół grosza wyższym niż dzień wcześniej. We wtorek kurs EUR/PLN podniósł się o jeden grosz po tym, jak w poniedziałek spadł o blisko grosz.
- Ping-pong na parze EUR-PLN - po solidnym umocnieniu w poniedziałek wtorek przyniósł osłabienie złotego w stosunku do euro o ok. 2 grosze. Stało się to bez wyraźnego powodu i w ramach dobrze rozpoznanego zakresu wahań, trudno więc przypisać takim wahaniom jakąkolwiek fundamentalną interpretację – napisali analitycy Pekao.
Większego wpływu na notowania złotego nie miała styczniowa decyzja RPP. Rada zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Praktycznie nic nowego nie wniósł też oficjalny komunikat po posiedzeniu RPP. „Fajerwerki” (przynajmniej te monetarne) nie są oczekiwane też po środowej konferencji szefa NBP. Już grudniowe wystąpienie prezesa NBP było bardzo lakoniczne i pozbawione nowych treści.

Więcej na rynku złotego może się zadziać w czwartek, gdy poznamy grudniowe statystyki inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych. Prognozy mówią o utrzymaniu się rocznej dynamiki tego wskaźnika powyżej 3%, a więc wyraźnie powyżej 2-procentowego celu Rezerwy Federalnej. Utrzymanie takiego stanu rzeczy w kolejnych miesiącach groziłoby podcięciem nadziei rynku na aż 5-6 obniżek stóp procentowych w USA na przestrzeni 2024 roku.
- Naszym zdaniem pokonanie punktów brzegowych wskaże dalsze kierunki trendów, a być może impulsem do wybicia będą dane o grudniowej inflacji CPI z USA, które poznamy w czwartek - napisali w porannym komentarzu analitycy PKO BP. Dla pary euro-złoty granice grudniowej konsolidacji wyznacza przedział 4,32-36 zł, a w przypadku dolar złoty jest to 3,94-4,00 zł.
Póki co sytuacja na parze euro-dolar pozostaje stabilna. Na polskim rynku przekładało się to na kurs dolara w wysokości 3,9659 zł. Frank szwajcarski wyceniany był na 4,6519 zł, a więc również bez większych zmian. Za funta brytyjskiego trzeba było zapłacić prawie 5,04 zł.
KK





























































