Polski złoty nie przestaje zaskakiwać względną siłą. Przy braku nowych impulsów kurs euro zszedł w pobliże najniższych poziomów od dwóch lat. Z kolei notowania franka szwajcarskiego pogłębiły tegoroczne minimum.


We wtorek o 9:37 kurs euro osiągnął wartość 4,4407 zł, utrzymując się w pobliżu poziomów z poniedziałkowego wieczoru. Oznacza to, że kurs EUR/PLN pozostaje w pobliżu najniższych poziomów od czerwca 2021 roku.
Od Wielkanocy kurs euro spadł już o ponad 20 grosz, zaś od lutego szczytu obniżył się o 35 groszy. Dzięki temu udało się z nawiązką odrobić straty, jakie nasza waluta poniosła na skutek rosyjskiej agresji na Ukrainę i zachodnich sankcji wymierzonych w Rosję. Wciąż jednak nie udało się odrobić covidowych strat, co w ujęciu realnym musiałoby oznaczać spadek kursu euro poniżej 4,40 zł.
- Przy braku nowych impulsów zarówno z rynku krajowego, jak i rynków globalnych oczekujemy stabilizacji kursu EUR/PLN w pobliżu poziomu 4,45 przynajmniej do środowej publikacji najświeższego zestawu danych z polskiej gospodarki za maj - napisano w raporcie PKO BP.
Na globalnym rynku coraz wyraźniej widać względną słabość franka szwajcarskiego. W relacji do euro helwecka waluta dziś rano jest najsłabsza od sześciu tygodni. W rezultacie kurs CHF/PLN obniżył się do 4,5317 zł, wcześniej osiągając najniższe poziomy od czerwca ubiegłego roku.

Notowania franka pozostają bardzo wysokie jak na historyczne standardy, lecz są zarazem o 60 groszy niższe, niż były pod koniec września 2022 roku. Wtedy na parze frank-złoty padł historyczny rekord – 5,1258 zł. Jednak w dalszym, ciągu kurs franka znajduje się wyżej niż kiedykolwiek wcześniej przed rokiem 2022.
Od kilku dni niewiele dzieje się na parze dolar-złoty. Amerykańska waluta we wtorek rano kosztowała niespełna 4,06 zł. W ten sposób kurs USD/PLN utrzymuje się blisko „powojennego” minimum (4,0522 zł).


























































