REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kto zyska, a kto straci na wycofaniu "miedziaków"

2013-02-08 07:16
publikacja
2013-02-08 07:16
Dodaj Bankier.pl w Google
Projekt ustawy dotyczący obniżania popytu na monety 1 i 2 groszowe zrodził wiele wątpliwości. Pojawiła się obawa, że zaokrąglanie cen uderzy albo w klienta, albo w sprzedawcę. Kolejny problem to konieczność dostosowania kas fiskalnych i systemów informatycznych.

czy stracimy na wycofaniu groszy?
foto: thinkstock

Narodowy Bank Polski przedstawił 15 stycznia projekt ustawy dotyczącej obniżenia popytu na monety 1- i 2-groszowe. Roczne koszty NBP związane z biciem tych monet wynoszą obecnie około 40 milionów złotych i należy się spodziewać, że w kolejnych latach będą rosły ze względu na wysokie koszty surowców. Dzięki proponowanej ustawie NBP zaoszczędzi nawet około 40 proc. środków wydatkowanych na emisję monet powszechnego obiegu.

– Obecnie w obiegu mamy ponad 7 miliardów monet jedno- i dwugroszowych na niespełna 13 miliardów wszystkich wyemitowanych monet. Jest to więc ponad połowa całej emisji. Monety te szybko wypadają z obiegu – są gromadzone w skarbonkach lub szufladach i często o nich zapominamy. Do takiego zachowania przyznaje się jedna trzecia Polaków. Wydaje się, że lepiej byłoby przekazać te pieniądze prosto do budżetu państwa niż do słoików – mówi Barbara Jaroszek, zastępca dyrektora Departamentu Emisyjno-Skarbcowego NBP.

Ile zapłacimy przy kasie?


Projekt ustawy zawiera zapis o zaokrąglaniu płatności przy kasie do 5 groszy. Dotyczyłoby to jednak tylko płatności w gotówce. Płatności bezgotówkowe nie wymagałyby zaokrąglania. W przypadku płatności gotówkowych finalny rachunek byłby zaokrąglany maksymalnie o dwa grosze w górę lub w dół. Rachunki kończące się na 1 i 2 grosze oraz 6 i 7 groszy byłby zaokrąglane w dół, końcówki 3 i 4 grosze oraz 8 i 9 groszy – w górę.

Jak dowiedzieliśmy się od Przemysława Kuka, dyrektora Biura Prasowego NBP, z badań opinii publicznej przeprowadzonych przez NBP wynika także, że aż 62 proc. Polaków widzi potrzebę wycofania z obiegu monet jedno- i dwugroszowych.

„Miedziaki” problemem małych sklepów


– Małe sklepy, Związek Banków Polskich i Polska Organizacja Firm Obsługi Gotówki popierają nasz projekt. Monety o niskim nominale generują duże koszty związane z koniecznością ich liczenia i transportowania. Nie chcielibyśmy tylko, żeby ta zmiana była rewolucyjna, dlatego w projekcie padła data 1 stycznia 2015 r. jako proponowany moment wejścia w życie ustawy. Na razie jednak musi ją rozpatrzyć Parlament – powiedział w rozmowie z Bankier.pl Przemysław Kuk.

NBP planuje pozbyć się drobnych monet»NBP planuje pozbyć się drobnych monet
NBP sprawdzał też doświadczenia innych państw. – Badaliśmy ten problem na podstawie Czech, gdzie takie rozwiązanie zostało już wcześniej przyjęte. Okazuje się, że mali przedsiębiorcy wcale na tym nie stracili. Podobnie było w Rosji, gdzie koszt wyprodukowania jednej kopiejki to 40 kopiejek. Rozważaliśmy też zmianę kruszcu, ale takie rozwiązanie zostało odrzucone – mówi Kuk.

Sieci handlowe lubią „grosiki”


Organizacje zrzeszające sieci handlowe wyrażają swój sprzeciw wobec ustawy. Przykładowo Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji jest mocno skonsternowana pomysłem NBP.

– Operacja ta odciąży budżet NBP, równocześnie przenosząc koszty na rynek, czyli na konsumenta i firmy handlowe. Chodzi tutaj o koszty związane z uśrednianiem cen „w górę” lub „w dół” wedle dowolnego algorytmu. Uśrednianie takie zawsze powoduje czyjąś stratę: handlu przy zaokrąglaniu „w dół”, konsumenta przy zaokrąglaniu „w górę” (nie ratuje sytuacji, choć zmniejsza poziom straty, zaokrąglanie ostatecznej sumy do zapłacenia za kilka produktów). Dodatkowo dochodzą koszty techniczne związane z przebudową lub przestrojeniem maszyn zliczających monety, dostosowaniem kas fiskalnych i systemów informatycznych. Nasuwa się pytanie: czy liczący kilkadziesiąt milionów koszt emisji bilonu, przerzucony z budżetu na rynek, nie jest przejawem kryptofiskalizmu? – takie stanowisko przedstawił rzecznik Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

monety, bilon»Interwencja Bankier.pl: Kasjer nie chce moich pieniędzy
Małgorzata Szczepańska, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Księgowych w Polsce zauważa z kolei, że jeżeli projekt ustawy wejdzie w życie, to systemy kasowe będą musiały przejść na system zaokrąglania i to tylko przy płatnościach gotówkowych. Taka konstrukcja systemów informatycznych może rodzić poważne problemy przy księgowaniu transakcji.

Potencjalne straty bezpośrednie i dodatkowe koszty to niejedyna wątpliwość POHiD. Proponowane zmiany mogą utrudnić promocje sprzedaży poprzez rezygnację z niektórych narzędzi komunikacji marketingowej z konsumentem (np. końcówka „99 groszy” w cenie).

Z kolei ze względu na rozbieżność cen przy wartości sumarycznej koszyka towarów a pojedynczym towarze organizacja dopatruje się naruszenia ustawy o cenach i wymogów podatkowych. Prognozuje, że takie działania mogą nawet wywołać minimalny impuls inflacyjny, bo sprzedawcy, aby unikać problemów, będą po prostu zaokrąglali ceny na wstępie do „0” lub „5” groszy.

Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl

 

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~urzędnik skarbowy
Ja również jestem za pełniejszą inwigilacją i kontrolą Polaków. Dzięki wycofaniu pieniądza papierowego i monet będziemy mogli was lepiej kontrolować co i kiedy kupujecie, skończy sie unikanie płacenia podatków i VAT.
~aqq
Ja myśle że ukrytym celem Vincenta jest promowanie przechodzenia na obrót bezgotówkowy - na transakcjach kartowych klient teoretycznie nie będzie "tracił" w porównaniu z płatnością gotówką i zaokraglaniem cen. Ale że zamiast tego sklep (i w konsekwencji klient) będzie płacił kilka procent haraczu na Vise, MC i banki to Ja myśle że ukrytym celem Vincenta jest promowanie przechodzenia na obrót bezgotówkowy - na transakcjach kartowych klient teoretycznie nie będzie "tracił" w porównaniu z płatnością gotówką i zaokraglaniem cen. Ale że zamiast tego sklep (i w konsekwencji klient) będzie płacił kilka procent haraczu na Vise, MC i banki to inna sprawa.
~vx8
Oczywiście - z tym że to nie jest cel ukryty a jawny. Na tym forum wszyscy już powinni przyzwyczaić się do tego że prawdziwy cel lub dane inaczej są opakowane niż wygląda rzeczywistość. Albo popatrzcie sobie na wczorajszy komunikat o bezrobociu: w ogromnej przewadze pada cyfra 2,3 mln, a bardzo rzadko: 14,2%. I od kwietnia bezrobocie Oczywiście - z tym że to nie jest cel ukryty a jawny. Na tym forum wszyscy już powinni przyzwyczaić się do tego że prawdziwy cel lub dane inaczej są opakowane niż wygląda rzeczywistość. Albo popatrzcie sobie na wczorajszy komunikat o bezrobociu: w ogromnej przewadze pada cyfra 2,3 mln, a bardzo rzadko: 14,2%. I od kwietnia bezrobocie będzie spadać. W domyśle: dzięki kreatywnej i odpowiedzialnej polityce rządu.
~Marek Dener
Podobno sortowanie, pakowanie i transport monet 1 i 2 groszowych jest dużym kosztem i uciążliwością dla samych sklepów. Więc dlaczego mądrzy ich właściciele po prostu nie zaokrąglą swoich cen do końcówek 0 i 5 groszy. Wtedy obniżyli by koszty swojej działalności (a na tym im chyba zależy), nie potrzebna by była ta cała dyskusja, Podobno sortowanie, pakowanie i transport monet 1 i 2 groszowych jest dużym kosztem i uciążliwością dla samych sklepów. Więc dlaczego mądrzy ich właściciele po prostu nie zaokrąglą swoich cen do końcówek 0 i 5 groszy. Wtedy obniżyli by koszty swojej działalności (a na tym im chyba zależy), nie potrzebna by była ta cała dyskusja, monety 1 i 2 grosze umarły by śmiercią naturalną i nie potrzebna by do tego była żadna ustawa. Przecież to jest PROSTE!!! A cena z końcówką 95 groszy też brzmi ciekawie marketingowo. Czyż nie???
~ra
Niektorzy beda cieszyc sie,ze wreszcie Owsiak nie zaronbi!!!!!!!!
~Tracimy
Inflacja zaczyna galop.
~ManInTopHat
A ja myślę, że te drobniaki można byłoby robić np. z taniego aluminium, a z kolei monety 1, 2, 5 zł właśnie z miedzi, przynajmniej pieniądz obrazowałby jakąś realną wartość jaką ma dość drogi surowiec.
~leszek
tylko korzysci. " Hity cenowe " hipermarketów na zasadzie 9,99 czy 9,95 czy 9,90 są tak samo atrakcyjne ".
Śmieszne jest też to że TAKĄ BZDURĄ ma sie zajmować parlament.
~Ja
Również jestem za.
Wyprodukowanie miedziaków sporo kosztuje, a kto jak nie my(pośrednio) ponosimy koszty produkcji?
Sieci sobie jakoś poradzą, a konsumenci na pewno też nie będą stratni(biorąc pod uwagę niewielką skalę różnicowania cen).
Wolny rynek sam zweryfikuje czy ceny będą zaokrąglone w dół czy w górę :-).

Powiązane: Prawo przedsiębiorcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki