Kaznodzieja zwrócił uwagę, że to właśnie rodzina jest pierwszą i niezastąpioną wychowawczynią do życia w pokoju. Relacje w rodzinie, w której dorasta człowiek, bardzo często determinują jego dorosłe życie, dlatego ważne jest pielęgnowanie serdecznych realacji z najbliższymi.
Ksiądz prałat podkreślił także rolę zaufania w życiu rodziny. Jak tłumaczył, powinniśmy wzorować się na przykładzie Świętej Rodziny, która zaufała Bogu, a jej członkowie sobie nawzajem. Zaufanie - zwrócił uwagę kazndzieja - wiąże się z powierzeniem związku małżeńskiego opiece Boga. Z zaufania wynika oddanie siebie drugiej osobie i bycie ze sobą na dobre i złe. Dla ratowania więzi rodzinnych ksiądz Huk zalecił wprowadzenie wspólnej modlitwy małżonków i włączenie w nią dzieci. Przypomniał słowa Matki Teresy z Kalkuty: "Rodzina, która się modli, jest rodziną spójną".
Ksiądz prałat Tadusz Huk dodał, że chrześcijanin powinien być serdecznie miłosierny dla wszystkich, a przede wszystkim dla rodziny. Jak tłumaczył tylko taka postawa pozwoli pokonać "znudzone przyzwyczajenie drugą osobą", które często jest powodem rozwodów i kłótni.
Zdaniem księdza opowiadanie o spontanicznej miłości, która się nagle pojawia i równie szybko znika i o tym, że życie powinno być pasmem podniosłych uczuć, to pogański mit, który zagraża prawdziwej miłości. Ksiądz Huk podkreślił, że dobre uczucie należy pielęgnować i nie da się go zdobyć bez świadomej pracy. Każdy powinien świadomie uczestniczyć w budowaniu i podtrzymywaniu relacji małżeńskich, nawet jeśli sytuacja wydaje się już beznadziejna. "Nie ma sytuacji całkowicie przegranych, dopóki żyjemy możemy chociaż częściowo naprawiać błędy" - tłumaczył. Ksiądz Tadusz Huk dodał, że nawet jeśli trudno jest zasypać przepaść rozwodu i wymazać słowa nienawiści i pogardy, są możliwości, by choć trochę złagodzić narosłe cierpienia.
Źródło:IAR






























































