REKLAMA

Kryzys energetyczny zmniejszył dobrobyt w polskich domach bardziej niż w innych krajach UE

2023-08-27 06:00
publikacja
2023-08-27 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

- Zarówno Unia Europejska, jak i poszczególne państwa członkowskie podjęły ogromny wysiłek, żeby przeciwdziałać skutkom kryzysu energetycznego. Od września 2021 roku przeznaczyły na ten cel łącznie ok. 650 mld euro - mówi Krzysztof Głowacki, ekspert WiseEuropa. Problem w tym, że poszczególne państwa mocno się skupiają na działaniach kompensacyjnych, które mają szybko załagodzić skutki kryzysu, zamiast szukać rozwiązań długofalowych. Z analizy think tanku wynika, że efekty obecnego kryzysu - w postaci wyższych rachunków za energię elektryczną, ciepło czy paliwa transportowe - odczuwają najbardziej gospodarstwa zlokalizowane na obszarach wiejskich oraz osoby starsze.

Kryzys energetyczny zmniejszył dobrobyt w polskich domach bardziej niż w innych krajach UE
Kryzys energetyczny zmniejszył dobrobyt w polskich domach bardziej niż w innych krajach UE
fot. Dariusz Leszczynski / / Shutterstock

- Wciąż jesteśmy we wczesnym etapie radzenia sobie z kryzysem energetycznym i badania jego skutków. Natomiast podstawowy wniosek, jaki się wyłania - i dla Polski jest szczególnie istotny - to konieczność strategicznego planowania, a nie tylko podejmowania doraźnych działań. W Polsce, ale i w innych krajach, bardzo dużo się mówi o mechanizmach krótkoterminowych, których celem jest złagodzenie sytuacji tu i teraz. Zapomina się niestety o komponencie długofalowym, który powinien łagodzić nie tylko skutki, ale przede wszystkim przyczyny tego kryzysu - mówi agencji Newseria Biznes Krzysztof Głowacki.

W opublikowanej analizie think tanku WiseEuropa („Wpływ kryzysu energetycznego na dobrobyt gospodarstw domowych w Polsce”) eksperci Piotr Gutowski i Krzysztof Głowacki wskazują, że od września 2021 roku do początku bieżącego roku kraje UE przeznaczyły na ten cel w sumie ok. 650 mld euro. Wśród nich najpopularniejsze były mechanizmy podatkowe, czyli obniżka lub zawieszenie któregoś podatku, np. VAT-u, akcyzy lub obu. Drugie często wykorzystywane narzędzie to transfery pieniężne przekazywane bezpośrednio do gospodarstw domowych.

- W Polsce mieliśmy do czynienia z obydwoma tymi mechanizmami. W ramach tzw. tarczy antyinflacyjnej, wprowadzonej pod koniec 2021 roku, mieliśmy obniżki podatku VAT i akcyzy oraz zawieszenie niektórych innych podatków, a oprócz tego dopłaty bezpośrednie. Teraz, w 2023 roku mamy z kolei inne mechanizmy, polegające głównie na zamrożeniu cen na określonym pułapie, np. ceny gazu ziemnego na poziomie 200 zł za MWh albo ceny ogrzewania, którego podwyżka nie może przekroczyć 40 proc. Są też pewne zachęty behawioralne, np. jeśli ktoś zaoszczędzi 10 proc. energii elektrycznej w stosunku do roku ubiegłego, otrzyma dodatkowe zniżki - wymienia współautor analizy WiseEuropa.

Światowy kryzys energetyczny rozpoczął się w następstwie COVID-19, kiedy poszczególne gospodarki zaczęły wychodzić ze spowolnienia gospodarczego wywołanego pandemią. Popyt na nośniki energii zaczął rosnąć, co z kolei wywołało gwałtowny wzrost ich cen już w połowie 2021 roku. Następnie sytuację pogorszyła rosyjska inwazja na Ukrainę w lutym 2022 roku, skutkująca wstrzymaniem dostaw gazu ziemnego i ropy naftowej na europejski rynek. W efekcie ceny tych surowców osiągnęły rekordowy poziom, co przyczyniło się też do wzrostu cen energii elektrycznej.

Wakacje na giełdzie

- Trzeci powód, o którym niektórzy politycy wolą nie mówić, to nasza własna polityka krajowa - przypomina Krzysztof Głowacki. - Główne bolączki, które przez długie lata nie zostały w żaden sposób naprawione, to miks energetyczny, który w Polsce wciąż w dużej mierze opiera się na paliwach kopalnych. Około 90 proc. węgla spalanego na cele grzewcze w skali UE jest przepalane przez polskie gospodarstwa domowe. Stan polskiego sektora górniczego jest słaby, co mogliśmy zaobserwować niedawno, kiedy rząd musiał importować węgiel z różnych części świata, ponieważ produkcja krajowa nie nadążała za popytem. Mało inwestujemy też w OZE, wobec czego ciężko jest nam uzupełnić luki w dostawach.

Eksperci WiseEuropa, opierając się na autorskim modelu mikrosymulacyjnym, sprawdzili, w jaki sposób obecny kryzys energetyczny, z którym boryka się cała Europa, przekłada się na budżety gospodarstw domowych i poszczególnych grup społecznych w Polsce i innych krajach UE. Z przeprowadzonej przez nich analizy wynika, że średnio w Unii wyższe rachunki za energię elektryczną, ciepło czy paliwa transportowe najbardziej uderzają w gospodarstwa o niskich dochodach, dla których dodatkowe wydatki stanowią znaczną część budżetu rozporządzalnego.

W Polsce największy spadek dobrobytu odnotowano wśród gospodarstw domowych o stosunkowo wysokim dochodzie. Ta różnica wiąże się ze wzrostem cen paliw transportowych. W przypadku krajów zachodnich miał on największy wpływ na spadek dobrobytu klasy średniej, natomiast w rejonie środkowo-wschodnim na spadek dobrobytu klasy wyższej. Eksperci podkreślają jednak, że mimo tych różnic gospodarstwa uboższe, chociaż utraciły mniej dobrobytu niż gospodarstwa zamożniejsze, to wciąż znacząco odczuwają skutki kryzysu i to one najbardziej potrzebują wsparcia.

Analiza wskazuje też, że wyższy spadek dobrobytu jest zauważalny także na obszarach wiejskich.

- Przyczyną jest to, że możliwości transportu na obszarach wiejskich są znacząco bardziej ograniczone niż na obszarach miejskich. Transport publiczny jest słabiej rozwinięty, ludzie w większym stopniu posługują się własnymi samochodami, a podwyżki cen paliw były bardzo wysokie i to właśnie przełożyło się na taki efekt. Do tego dochodzą inne czynniki, np. to, że domy na wsi to często budynki wolnostojące, które trudniej ogrzać. Na dodatek gospodarstwa wiejskie korzystają z różnego rodzaju dodatkowej infrastruktury, np. pompy wody do prywatnych studni lub systemy oczyszczania ścieków, która także konsumuje energię - mówi ekspert WiseEuropa. - Na skutki obecnego kryzysu w większym stopniu są też narażone osoby starsze, które często mieszkają same w dużych domach. Trudniej jest je ogrzać, a koszty eksploatacji rozkładają się na mniejszą liczbę osób.

Przyglądając się średnim wartościom zmiany dobrobytu gospodarstw domowych, Polska wypada dość niekorzystnie na tle innych krajów UE, plasując się na piątej pozycji od końca z wynikiem -4,2 proc. Dla porównania średnia unijna to -3 proc. Największe spadki dobrobytu oszacowano dla Estonii i Litwy (prawie -6 proc.), a najmniejsze dla Chorwacji i Portugalii (-1,5 proc.). W zestawieniu regionów widać, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej są bardziej dotknięte skutkami kryzysu niż państwa Europy Zachodniej.

- To wynika z prostej przyczyny, mianowicie jesteśmy społeczeństwami uboższymi, w związku z czym udział wydatków na energię w naszych dochodach i wydatkach jest po prostu wyższy - wyjaśnia Krzysztof Głowacki. - Dodatkowo nie pomaga fakt, że energia - w przeciwieństwie do żywności - jest najczęściej importowana. Możemy co prawda zadbać o własne źródła energii, na przykład inwestując w przydomowe instalacje OZE, ale do tej pory miało to miejsce tylko na ograniczoną skalę. Nie możemy z dnia na dzień „wyhodować” sobie energii, tak jak możemy wyhodować pożywienie, korzystając chociażby z niższych cen, niższych stawek robocizny.

Eksperci podkreślają, że różnice, jakie widać w UE w skali spadku dobrobytu poszczególnych grup gospodarstw mogą sugerować, że potrzebne są różne środki polityczne łagodzące wpływ kryzysu energetycznego, które będą uwzględniać specyfikę danego państwa UE. Na podstawie oceny efektów dotychczasowych rozwiązań pomocowych widać, że w Polsce obniżki podatków związanych z paliwem transportowym przyniosły zdecydowanie większą ulgę niż obniżki podatków od energii elektrycznej i gazu ziemnego. Wynika to z tego, że gospodarstwa domowe więcej wydają na paliwa silnikowe niż energię elektryczną. Poza tym ceny paliw rosły w badanym okresie znacznie mocniej niż ceny energii elektrycznej.

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (52)

dodaj komentarz
jas2
"Kryzys energetyczny zmniejszył dobrobyt w polskich domach"

Było - minęło. Ta zima będzie bardzo tania, jeśli chodzi o energię.
trolley
Jak zwykle wycięte. Kolejna cegiełka kryzysu to ceny jakie za swój gaz jakie sobie zażyczył nasz pan zza oceanu w Europie.
emk6
ale za to pokonalismy ruskich, prawda? powiedz ze prawda!
podatnik-
To nie kryzys energetyczny to konkretni działacze różnistych partyji oraz tzw biznesmeni, oto pierwszy z brzegu: Kulczyk, który stosuje znane w tej rodzinie hasło wydoić PRL a później po prywatyzacji PRL bis! Jak można wypisywać takie bzdury, przecież ten biznesmen niczego nie zarobił, przejął po dr. pośredniku majątek i do tego To nie kryzys energetyczny to konkretni działacze różnistych partyji oraz tzw biznesmeni, oto pierwszy z brzegu: Kulczyk, który stosuje znane w tej rodzinie hasło wydoić PRL a później po prywatyzacji PRL bis! Jak można wypisywać takie bzdury, przecież ten biznesmen niczego nie zarobił, przejął po dr. pośredniku majątek i do tego dostał prezent od PiSu - nie zapłacił grosza podatku od spadku. A teraz troszkę historii: Kto słyszał i gdzie o biznesmenie polonijnym Henryku Kulczyku, który ma życiorys składający się z samych dziur? (Podobno był rezydentem ale we Wiedniu tam gdzie gangsterzy Baranina i spółka)?. Kolejnym przykładem jest dr pośrednik, który jak sama nazwa wskazuje niczego sam nie stworzył on po prostu pasożytował na PRLu i PRLu bis. PS. A teraz pytanie do biznesmena Kulczyka Sebastiana? Czy odnalazł się potrącony motocyklista Leszek F. i jak się aktualnie czuje oraz czy już się wyjaśniło? dlaczego sprawca wypadku/kolizji nie został przebadany tak alkomatem jak i nie miał pobranej krwi? To na kontach, willach, jachtach,etc są pieniądze należne :emerytom,nauczycielom, budżetówce,etc! Przypominam, wyrównanie szans młodzieży obiecał znany wszystkim niejaki adrianek!
po_co
Przyczyną wysokich cen energii nie jest ten czy inny rząd, czy ta czy inna kłótnia z dostawcami surowców, przyczyną są sami wyborcy którzy nigdy nie zastanawiają się nad tym na kogo głosują.

Od lat wybierane są populistyczne rządy które po kolei komplikują życie gospodarcze w tym kraju.
Na początku lat 90 w Polsce wydobywano
Przyczyną wysokich cen energii nie jest ten czy inny rząd, czy ta czy inna kłótnia z dostawcami surowców, przyczyną są sami wyborcy którzy nigdy nie zastanawiają się nad tym na kogo głosują.

Od lat wybierane są populistyczne rządy które po kolei komplikują życie gospodarcze w tym kraju.
Na początku lat 90 w Polsce wydobywano 350 mln ton węgla kamiennego rocznie, a paliwo było po 1 zł za litr.
Po 30 latach "wolności" mamy ledwo 50 mln ton wydobycia węgla rocznie, paliwo kosztuje prawie 7 zł za litr, a w naszych rachunkach za energię 70% zajmują opłaty z nią niezwiązane i wynikające z tych czy innych umów podpisywanych przez kolejne rządy.

Skoro ludzie którzy niestety mają prawo głosu, zachowują się jak kury którym ktoś właśnie odciął głowę szykując je na niedzielny rosół, to pretensje powinni mieć przede wszystkim do samych siebie.

W końcu ktoś dał mandat PiSowi i to dwukrotnie, wcześniej ten sam mandat uzyskało PO, również dwukrotnie. Po 16 latach rządów tych populistycznych partii, wciąż są one dwiema głównymi siłami - to wprost oznacza, że żyjemy w kraju osób które nie uczą się na własnych błędach.
jas2
PiS wywołał światowy kryzys energetyczny?

Owszem, to są debeściaki, ale nie przesadzajmy. Aż takich możliwości nie mają.
samsza
Kryzys energetyczny fakt, ale dobrobyt zmniejszała polityka nadmiarowych zysków.

Analogicznie, kryzys pandemiczyny fakt, ale dobrostan zmniejszała polityka lockdownowa.
endes
Tych zarządzających nami pajaców hipokrytów należy jak najszybciej wysłać do pierdla.
and00
Słusznie, całą KE, i jeszcze 2/3 PE na dodatek

Gdyby nie ich fanatyczne przepisy było by taniej
Wszystko, nie tylko energia
men24a
"Serwis wysokienapiecie.pl informuje, że w 2022 roku Polska sprzedała 62,916 mln ton uprawnień do emisji gazów cieplarnianych, którymi objęta jest m.in. energetyka oraz 109,5 tys. uprawnień, którymi objęte są linie lotnicze. Łączna kwota sprzedaży wyniosła blisko 4,976 mld euro. Na handlu emisjami polski budżet zarobił więc "Serwis wysokienapiecie.pl informuje, że w 2022 roku Polska sprzedała 62,916 mln ton uprawnień do emisji gazów cieplarnianych, którymi objęta jest m.in. energetyka oraz 109,5 tys. uprawnień, którymi objęte są linie lotnicze. Łączna kwota sprzedaży wyniosła blisko 4,976 mld euro. Na handlu emisjami polski budżet zarobił więc ponad 22 mld złotych."
Eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) we wrześniu ubiegłego roku wyliczyli, że średnia cena certyfikatów EU ETS w 2022 r. wynosiła niecałe 84 euro (395 zł).

Dziesiątki milionów z handlu emisjami są "przejadane" w państwie na bieżące wydatki, a transformacja energetyczna nie następuje. W polskich miastach jest wiele ciepłowni i elektrociepłowni, które wymagają przecież modernizacji i płacą za emisje, tylko kompletnie nic z tego nie mają - przekonuje w rozmowie z money.pl senator Zygmunt Frankiewicz, prezes Związku Miast Polskich.

Powiązane: Kryzys energetyczny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki