Nie tylko kredyt gotówkowy
Jak co roku przed świętami Bożego Narodzenia banki szykują specjalne sezonowe oferty. W tym roku walka konkurencyjna jest szczególnie zacięta - Polacy coraz chętniej zadłużają się, a kredyty gotówkowe to okazja by sporo zarobić. Niektóre z banków sięgnęły po niecodzienne środki - wcielając się w rolę św.Mikołaja rozdają kredytobiorcom prezenty. Niestety są to tylko drobne upominki, które nie zmienią faktu, że kredyt świąteczny jest po prostu... drogi.Zanim przyjrzymy się oferowanym przez rodzime instytucje finansowe kredytom gotówkowym warto zastanowić się czy nie ma innych, bardziej korzystnych sposobów sfinansowania bożonarodzeniowych wydatków. Wiele zależy od tego jak szybko nasz portfel odzyska dobrą formę. Jeśli spodziewamy się, że gotówka napłynie zaraz po świętach, to najlepszym wyborem okaże się karta kredytowa. Spłacając zadłużenie w okresie bezodsetkowym (tzw. grace period) nie będziemy zmuszeni do zapłaty odsetek. Większość kart kredytowych pozwala nam na ponad 50 dni wytchnienia, musimy jednak pamiętać, że karta przeznaczona jest przede wszystkim do płatności bezgotówkowych. Wypłacając gotówkę z bankomatu narażamy się na dodatkowe koszty i darmowy kredyt przestaje być "darmowy".
Inną z możliwości jest linia kredytowa w rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym. Jej niewątpliwą zaletą jest cena - znacznie niższa niż w przypadku "chwilówek". Na spłatę zadłużenia mamy z reguły sporo czasu i możemy jej dokonać w dowolnym momencie. Wysokość limitu kredytowego ustalana jest przez bank na podstawie wysokości wpływów na rachunek oraz długości naszego stażu jako posiadacza ROR. Jeśli regularnie zasilamy rachunek i możemy udokumentować źródło naszych dochodów, to warto postarać się o taki odnawialny kredyt zamiast poszukiwać bożonarodzeniowych okazji u konkurencji. Należy jednak się pośpieszyć - rozpatrywanie wniosku może w wielu bankach trwać nawet dwa tygodnie.
Przedświąteczna gorączka udziela się również handlowcom. Wiele sieci handlowych we współpracy z pośrednikami finansowymi oferuje kredyty ratalne mające skłonić także mniej zamożnych klientów do natychmiastowego zrealizowania bożonarodzeniowych zachcianek. Zwykle oprocentowanie kredytów ratalnych nie jest zbyt zachęcające, ale do arsenału narzędzi promocji sprzedaży na stałe weszły już tzw. kredyty "zero procent". Owe "zero" nie zawsze należy traktować dosłownie - często zmuszeni bywamy do opłacenia np. składki ubezpieczeniowej. Pewnym mankamentem kredytu ratalnego jest także niewielka elastyczność terminu uregulowania zobowiązania - z reguły nie można liczyć na okres spłaty dłuższy niż 12-18 miesięcy. Jeśli jednak warunki te nam odpowiadają, a wymarzony świąteczny prezent możemy nabyć korzystając z "zerowej" promocji, to jest to jedno z najkorzystniejszych rozwiązań. Pamiętajmy jednak by dokładnie zapoznać się z warunkami promocji - oferty bywają skonstruowane w najróżniejszy sposób (np. zerowe oprocentowanie dotyczy tylko kilku rat). Warto nie śpieszyć się i przeczytać umowę mimo, że okoliczności skłaniają nas do jak najszybszego złożenia podpisu i opuszczenia sklepu z nowym nabytkiem.
Łatwa gotówka, czyli kusząca propozycja
Kredyty gotówkowe są dziś bardziej dostępne niż kiedykolwiek. Konkurując o potencjalnych kredytobiorców banki starają się przyciągnąć także osoby nieco gorzej sytuowane. Złagodzenie wymogów dotyczących minimalnej wysokości dochodów można dostrzec "gołym okiem" - bank BPH na swojej stronie internetowej chwali się, że zadowoli go dochód kredytobiorcy rzędu 500 zł. Co więcej, na kredyt liczyć mogą również osoby pracujące na umowę zlecenie lub umowę o dzieło - banki powoli oswajają się z "alternatywnymi" formami zatrudnienia i są pod tym względem znacznie bardziej elastyczne niż kilka lat temu. Niemal powszechne stało się także rezygnowanie z żądania zabezpieczeń przy niewielkich kwotach kredytu. Niektóre z banków zachęcają nas również w specyficzny sposób do sprawienia świątecznej niespodzianki najbliższym - kredyt otrzymać możemy bez zgody współmałżonka.W przedświątecznym szale zakupów liczy się także czas. Banki zapewniają, że nie zabiorą nam go zbyt wiele. mBank i Lukas Bank twierdzą, iż wystarczy kwadrans i w nasze ręce trafi jeszcze ciepła gotówka. Wiele jednak zależy od tego jak łatwo będzie zweryfikować naszą zdolność kredytową. W większości przypadków nie obędzie się bez zaświadczenia o zatrudnieniu i dochodach. Na kredyt "na dowód osobisty" oferowany w niektórych bankach liczyć mogą wyłącznie ci, którzy już wcześniej zadłużali się a ich historia kredytowa jest nieskazitelna. W takim przypadku podstawą podjęcia decyzji może być wynik zapytania do Biura Informacji Kredytowej. Ulgowe traktowanie dotyczy także stałych klientów banku i posiadaczy ROR - mogą oni liczyć nie tylko na uproszczenie formalności, ale również na niższe oprocentowanie oraz opłaty i prowizje. To jeden z powodów, dla których w pierwszej kolejności powinniśmy zorientować się w ofercie "naszego" banku.
Niskie wymagania, szybka obsługa, dodatkowe upominki - ale co w zamian? Odpowiedź jest łatwa do przewidzenia - wysoka cena. Kredyty gotówkowe są jednym z najdroższych źródeł pieniądza. Nie dajmy się zwieść liczbom pojawiającym się na plakatach i w telewizyjnych reklamówkach - oprocentowanie nominalne to tylko jedna strona medalu. Trzeba przyznać, że banki zrobiły wiele, by nasza czujność została uśpiona - oferty kredytów oprocentowanych poniżej 10% nie należą dziś do rzadkości. O wiele mniej atrakcyjnie wygląda kwestia opłat i prowizji. Wysokość opłat za rozpatrzenie wniosku i uruchomienie kredytu może nas niemiło zaskoczyć. Opłaty te w wielu bankach doliczane są do kwoty kredytu i spłacane w kolejnych ratach co dodatkowo podnosi koszt pożyczonych środków.
Jak oceniać atrakcyjność kredytów gotówkowych?
Poszukując środków na świąteczne zakupy powinniśmy rozeznać się w ofercie co najmniej kilku banków. Podstawy porównania nie może stanowić wyłącznie wysokość oprocentowania - na całkowity koszt kredytu składają się także opłaty i prowizje. Jeśli w grę wchodzą dodatkowe ubezpieczenia oraz konieczność ustanowienia zabezpieczenia, to warto również te koszty włączyć do naszej kalkulacji. Sumując wysokość spłacanych rat oraz wszystkie dodatkowe koszty otrzymamy jasny obraz sytuacji i będziemy w stanie wybrać najbardziej atrakcyjną propozycję.Symulację wysokości rat powinniśmy otrzymać w oddziale banku lub dzwoniąc na infolinię. Warto szczegółowo dopytywać się o wysokość opłat, prowizji oraz ubezpieczeń - pracownicy często ograniczają się do przygotowania harmonogramu spłaty a "zapominają" o podaniu nie mniej istotnych "drobiazgów". Przygotowując zestawienie świątecznych kredytów dzwoniliśmy do 19 banków, a tylko w jednym przypadku pracownik przygotowujący symulację bez pytania podał nam wysokość dodatkowych opłat (był to InvestBank).
W poszukiwaniu najlepszej okazji pomocne mogą okazać się również kalkulatory zdolności kredytowej i kalkulatory rat publikowane przez niektóre banki w Internecie. Dzięki nim będziemy w stanie dowiedzieć się, czy w ogóle możemy liczyć na kredyt oraz samodzielnie dobrać podstawowe parametry długu tak, aby wysokość rat dopasowana była do możliwości naszego budżetu. Ale uwaga - kalkulatory internetowe też nie zawsze pamiętają o opłatach i prowizjach! Warto spojrzeć do zamieszczonej na witrynie taryfy opłat i prowizji lub zapytać się o ewentualne "dodatki" pracownika infolinii.
W pierwszej kolejności powinniśmy zorientować się w ofercie banku, w którym posiadamy ROR. Możemy w ten sposób zaoszczędzić czas potrzebny na formalności oraz trochę pieniędzy, które u innego kredytodawcy wydalibyśmy na opłaty i prowizje. Oczywiście jeśli któryś z pozostałych banków na rynku oferuje znacznie korzystniejsze warunki, to nie należy być lojalnym za wszelką cenę. Z przymrużeniem oka trzeba także traktować wszelkiego rodzaju promocje - upominki od banku nigdy nie są za darmo, zapłacimy za nie w kolejnych ratach pochopnie wybranego kredytu.
Błyskawiczny, od ręki, ekspresowy - czyli co oferują banki w sezonie zimowym 2005
Wiele z działających w Polsce banków komercyjnych przygotowało sezonowe produkty dla klientów poszukujących świątecznego zastrzyku gotówki. Nazwy kredytów mówią same za siebie - "kredyt do wzięcia na Święta", "Szybki Serwis Kredytowy", "Kredyt błyskawiczny". Ma być szybko i dostępnie. Jeśli przyjrzymy się parametrom oferowanych nam usług, możemy jednak odnieść wrażenie, że jak wielu innych dziedzinach życia, również w finansach osobistych pośpiech nie popłaca. Czekają na nas pułapki w postaci wygórowanych odsetek i wysokich prowizji.Kredyty gotówkowe w ofercie wybranych banków - zestawienie
* oprocentowanie zaproponowane przez pracownika infolinii z uwzględnieniem warunków opisanych w symulacji
** brak informacji w serwisie internetowym, obliczono na podstawie symulacji przeprowadzonej przez pracownika infolinii

Mikołaj Święty w potrzebie - symulacja kosztów kredytu
Na potrzeby porównania kosztów kredytów świątecznych w ofercie polskich banków stworzyliśmy postać pana Mikołaja Świętego. Pan Mikołaj osiąga dochód w wysokości 2800 zł netto. Nasz bohater oprócz tego, że posiada mieszkanie, żonę i dziecko, cieszy się również wolnością od wszelkich finansowych zobowiązań: nie posiada kart kredytowych ani zaciągniętych kredytów. Stałe koszty utrzymania (czynsz, energia, gaz itp.) pochłaniają 850 zł z jego domowego budżetu.Zakładamy, że pan Święty potrzebuje 5 tysięcy złotych, które spłacać będzie przez kolejne pól roku. Próbując znaleźć najkorzystniejszą ofertę, nasz bohater sprawdził kilkanaście produktów proponowanych przez banki. W każdym przypadku dopytywał się o wysokość miesięcznej raty oraz o dodatkowe opłaty. Informacje te pozwoliły mu obliczyć ile naprawdę zapłaci za pożyczone 5 tysięcy.
Informacje otrzymywane w bankach nie zawsze były precyzyjne - np. w Raiffeisen Banku pan Mikołaj dowiedział się, że minimalny okres spłaty kredytu wynosi rok, podczas gdy w zamieszczonym w Internecie regulaminie widnieje "6 miesięcy". Czasami zdobycie potrzebnych danych wymagało zdolności śledczych - należało "odpytać" obsługę na okoliczność ewentualnych "haczyków" w postaci prowizji czy ubezpieczenia, które choć nie obowiązkowe, wliczane było do raty kredytu. W niektórych instytucjach od zaciągającego kredyt wymaga się także otwarcia rachunku - kredyty "dla swoich" oferują według informacji infolinii Multibank i Pekao SA.
Poniższą symulację należy traktować tylko jako przybliżenie faktycznych kosztów kredytu w danym banku. W praktyce ostateczna wysokość rat oraz prowizji i opłat ustalana jest dopiero po zbadaniu zdolności kredytowej potencjalnego kredytobiorcy i może się trochę różnić od wartości podawanych we wstępnym harmonogramie spłaty - zwłaszcza jeśli bank dopuszcza pewną dowolność w kształtowaniu wysokości oprocentowania i opłat.
Symulacja wysokości raty i całkowitego kosztu kredytu w wybranych bankach (kwota: 5000 zł, okres spłaty 6 miesięcy)
* przy podanej stopie proc. 7,9% kalkulator używa (z nieznanych powodów) stopy procentowej 7%. Prawidłową wysokość raty obliczaliśmy samodzielnie
** obliczenia dokonane przy użyciu kalkulatora na stronie www banku
*** symulacja przeprowadzona przez pracownika infolinii
Podsumowanie
Banki są świadome, że decyzję o skorzystaniu z sezonowego kredytu podejmujemy często w pośpiechu. Liczymy przede wszystkim czas, a dopiero później koszty. Tymczasem koszty te, nawet przy niewielkiej kwocie zadłużenia, mogą różnić się znacząco w poszczególnych instytucjach. W naszym przykładzie różnica pomiędzy najtańszym a najdroższym kredytem to grubo ponad 800 złotych. Pieniądze te moglibyśmy przeznaczyć na ekskluzywny prezent, czy choćby zimową weekendową wycieczkę z rodziną. Dlatego też nie szczędźmy czasu na zimną kalkulację - opłaci się ona nam już wkrótce, gdy przyjdzie spłacać zaciągnięty dług.Michał Kisiel
Bankier.pl S.A.





























































