REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kreatywna kampania czy "afera billboardowa"?

2006-06-23 06:53
publikacja
2006-06-23 06:53
O „aferze billboardowej” mówi się, że to kolejna awantura rozpętana przez Jacka Kurskiego. Jednak Prokuratura Okręgowa w Warszawie zdecydowała się wszcząć formalne śledztwo w sprawie finansowania przez PZU billboardów lidera Platformy Obywatelskiej, Donalda Tuska, przed wyborami prezydenckimi. Według posła PiS-u PZU pośrednio sfinansowało billboardy Tuska. Stało się to po tym, jak wycofało się z kontrowersyjnej kampanii „Stop wariatom drogowym”, którą oprotestowało Polskie Towarzystwo Psychiatryczne. Według Kurskiego powierzchnie pod plakaty wyborcze sprzedano za 3 proc. wartości firmie Doug Faber Family, związanej z synem Andrzeja Olechowskiego. Ta zaś miała je odkupić dla Platformy.

Siostra ojca, brat żony…

Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
Jak miał wyglądać ten proceder? Media Concept prowadziła kampanię billboardową Donalda Tuska, natomiast kampanię dla PZU „Stop wariatom drogowym” prowadziła firma Just. Media Concept jest częścią Grupy Reklamowej Just. Właścicielami Media Concept są: Maciej Korobacz, Dominik Pijański i Elżbieta Tatarewicz-Jurek, żona właściciela agencji Just Jacka Jurka. Rodzinny trop wiedzie również do agencji Doug Faber Family. Według Kurskiego wszystko zaczęło się od tego, że hasło feralnej kampanii PZU zmieniono ze „Stop piratom drogowym” na „Stop wariatom drogowym”. Następnie zasugerowano PTP, by oprotestowano kampanię. Kto zasugerował? Głównym strategiem kampanii Tuska była Natalia de Barbaro. Natomiast wśród członków organów statutowych towarzystwa pojawia się nazwisko Bogdana de Barbaro. Przypadek?

Jednak do tego, by udowodnić nielegalne finansowanie nie wystarczy tylko zbitek nazwisk i rodzinnych powiązań. To, że jest się czyjąś żoną czy czyimś synem nie oznacza jeszcze, że bierze się udział w procederze nielegalnego finansowania kampanii.

Czyje plakaty?

Oskarżane przez Kurskiego firmy stanowczo zaprzeczają doniesieniom. – Zajmujemy się strategią, kreacją oraz realizacją konceptów kreatywnych. W praktyce oznacza to, że w Just powstaje koncepcja kreatywna kampanii – pomysł na spot, plakat, ogłoszenie prasowe, a następnie jego realizacja, w trakcie której często koordynujemy pracę innych dostawców: ilustratorów, fotografików, studia realizacji filmowej czy radiowej – powiedział GF Jacek Jurek, prezes zarządu i dyrektor kreatywny Just. Oznacza to, że Just nie kupowała żadnych billboardów dla PZU. Robił to dom mediowy Starlink. – Miejsca na billboardach kupiliśmy od News Outdoor Poland i Clear Channel. Było to odpowiednio 90 i 10 proc. Żadna z tych firm nie miała podpisanego kontraktu z PZU, które korzystało z billboardów AMS i Ströer, na tych wisiały akurat plakaty pana Kaczyńskiego – powiedział GF Mirosław Drzewiecki, skarbnik PO. News Outdoor Poland SA nie uczestniczyła w kampanii prewencyjnej „Stop wariatom drogowym” – powiedziała firma prowadząca kampanię billboardową Tuska.

Stare nowe sensacje

Informacje, które wzbudziły wielką sensację nie są nowe. O tym, że niektóre plakaty wyborcze Donalda Tuska wisiały na miejscach zarezerwowanych wcześniej przez firmy trzecie informowała na podstawie różnych doniesień Fundacja Batorego. W tej sprawie zwróciła się nawet do samych zainteresowanych. „Do zespołu monitorującego dotarły informacje, że komitet wyborczy Donalda Tuska umieszcza plakaty na powierzchniach „odstępowanych” przez firmy, które zrezygnowały z własnych kampanii reklamowych” – czytamy w raporcie fundacji. A ponieważ podejrzewano, że takiego rodzaju „darowizny” nie znajdą się w żadnych sprawozdaniach finansowych wybrano losowo z 1000 billboardów około 100 billboardów różnych kandydatów i poproszono właścicieli powierzchni reklamowych o informację, kto je wykupił we wskazanym miejscu i okresie. „W dniu 26 września 2005 r. wysłano listy do Art Marketing Syndicate SA, Clear Channel Poland, Ströer Polska i News Outdoor Poland. Oficjalną odpowiedź przysłał wyłącznie pan Adam Tkaczyk – wiceprezes zarządu Ströer Polska, który odmówił podania jakichkolwiek danych, zasłaniając się tajemnicą handlową”. – czytamy dalej. Zespół monitorujący kampanię nie mógł zatem sprawdzić, kto płacił za konkretne billboardy, ani uzyskać dowodów potwierdzających te pogłoski. Należy się zastanowić tylko, czy skoro kampanie w części finansowane są z budżetu państwa, to przed kim chroni tajemnica handlowa, skoro w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy klientami tych agencji?

Prokurator rozsądzi

Centralne Biuro Śledcze przeprowadziło przeszukania zarówno w siedzibie PZU, jak i w agencji Just. – Przekazana została pełna dokumentacja związana z przetargiem na współpracę z PZU, jak i dokumentacja przeprowadzonej kampanii. Tak przeszukanie, jak i przesłuchanie odbyło się w rzeczowej atmosferze. Przeszukania miały miejsce w Poznaniu i w Warszawie, w związku z tym, że główna siedziba agencji znajduje się w Poznaniu, a jej oddział w Warszawie – powiedział GF Jacek Jurek, prezes zarządu i dyrektor kreatywny Just. Po zabezpieczeniu materiałów i przesłuchaniu świadków prokuratura zdecydowała się rozpocząć śledztwo. Co ciekawe, ucieszyło to zarówno Jacka Kurskiego, jak i Donlada Tuska.

Eliza Snowacka
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~kustanajaka
Niestety, dostep do tych raportow jest juz zakazany - kto o to zadbal?
~antyPiS
Jest 9 luty 2006 roku.
W rolach głównych:

PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ (jako kałamarnica)
Afera billboardowa (jako atrament)
CIEMNY LUD (jako rekin)

"Analizujac koszt kampanii outdoorowej, nie można po minąć znacznych kosztów opracowania i produkcji billboardów. Komitet wyborczy Lecha Kaczyńskiego, według
Jest 9 luty 2006 roku.
W rolach głównych:

PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ (jako kałamarnica)
Afera billboardowa (jako atrament)
CIEMNY LUD (jako rekin)

"Analizujac koszt kampanii outdoorowej, nie można po minąć znacznych kosztów opracowania i produkcji billboardów. Komitet wyborczy Lecha Kaczyńskiego, według oświadczenia złożonego przez jednego z liderów PiS na łamach prasy, wykupił około 2000 billboardów. Z danych przedstawionych w sprawozdaniu wyborczym tego komitetu wynika, że wydrukowano 12 811 plakatów. Większość plakatów (około 11 800 egz.) wydrukowała firma "8 Studio Warszawa" (ul. Czerniakowska 73/79, Warszawa), za kwotę ponad 390 000 zł. Co ciekawe, firma ta (która do stała tak poważne zlecenie od sztabu wyborczego przyszłego prezydenta) nie figuruje w książce telefonicznej, nie posiada strony internetowej, a pod adresem podanym na pieczątce funkcjonuje zupełnie inna firma, która jedynie pośredniczy w przekazywaniu korespondencji adresowanej na "8 Studio Warszawa".

http://www.batory.org.pl/doc/monitoring-finansow-wyborczych-2005.pdf

"W sprawozdaniu znajdują się 3 faktury na druk billboardów wystawione przez firmę Studio Warszawa ul. Czerniakowska 73/79, Warszawa, z których wynika że koszt wydrukowania jednego billboardu o wymiarach ok. 5 m x 2,40 m wynosił zaledwie 27,45 zł (faktura 4s/05), 31,35 zł (faktura 5s/05) oraz 19,06 zł (faktura 7s/05). Uważamy tą kwotę, nawet po udzieleniu znaczących rabatów, za rażąco niską"

http://www.prezydent2005.org.pl/files/zastrzezenie-kaczynski.pdf

Więc okazuje się, że nie była to kampania prezydencka Lecha Kaczyńskiego, ale DALSZY CIĄG kampanii "STOP wariatom". Niestety, część Polaków się nie zorientowała. Reszta owszem, szczególnie te 2mln które wyemigrowały.
Czas zagłosować na UPR.

Powiązane:

Ważne linki