Mimo drastycznego pogorszenia koniunktury, rośnie liczba spółek deklarujących agresywną ekspansję na rynku. Zarządy najdynamiczniej rozwijających się firm nie zamierzają spocząć na laurach. Wręcz przeciwnie, do grupy inwestycyjnych lokomotyw - Jelfy (planowane inwestycje na poziomie ok. 100 mln zł), Amiki (40-50 mln zł), Prokomu (200 mln zł), Polskiej Grupy Farmaceutycznej (150 mln zł), dołączają kolejne spółki - określane mianem dużo bardziej zachowawczych - PKN Orlen, KGHM, Telekomunikacja Polska. Skala przedsięwzięć flagowych okrętów polskiej gospodarki może być w obecnej sytuacji rynkowej przytłaczająca. Jak podkreślają specjaliści, uaktywnienie się tylko tej niewielkiej grupy spółek, stanowiących trzon warszawskiej giełdy, zaowocuje inwestycjami, szacowanymi w latach 2001-2005 na niespełna 20 mld zł.
Eksperci są zgodni, że otoczenie makroekonomiczne nie będzie również sprzyjało dotychczasowym, bardzo popularnym praktykom lokowania przez spółki nadwyżek finansowych na wysokooprocentowanych lokatach bankowych. Zdaniem Andrzeja Łucjana z BM BPH PBK, konieczność dostosowania polskich norm do standardów Unii Europejskiej wymusi dalsze inwestycje, nawet w niesprzyjających warunkach. - Problem może się jednak pojawić w przypadku nieefektywnie zarządzanych spółek, w których znaczne udziały posiada jeszcze skarb państwa -
W przypadku spółek, posiadających znaczące zasoby finansowe, doskonałym rozwiązaniem w obecnej, trudnej sytuacji gospodarczej są akwizycje konkurencyjnych przedsiębiorstw z branży. Przykładem może być tutaj Prokom, który za kwotę 135 mln zł kupił udziały w katowickiej firmie Spin. W efekcie inwestycja kapitałowa - dzięki której gdański integrator pozyskał doświadczoną kadrę informatyków - zapewniła spółce też dostęp do nowych kontraktów (telekomunikacja i służba zdrowia). Wraz ze Spinem, Prokom przejął również podpisaną wcześniej umowę na realizację systemu billingowego dla TP SA. -Podobnych działań, których celem będzie zwiększenie rynkowej pozycji poprzez wchłanianie innych podmiotów, należy się spodziewać również w innych sektorach, np. spożywczym -
Dobrze w trudnej sytuacji radzą sobie także firmy spoza giełdy. Z zebranych przez PG wypowiedzi wynika, że starają się stracić jak najmniej, a tam gdzie gdzie się to udaje inwestują by stać się w przyszłości głównymi beneficjentami poprawy koniunktury.
KRZYSZTOF PĄCZKOWSKI




























































