Kraje Unii Europejskiej kolejny raz odłożyły decyzję w sprawie zniesienia wiz dla obywateli Gruzji. Wydawało się, że ta sprawa zostanie pozytywnie rozpatrzona przez unijnych ministrów spraw wewnętrznych w piątek, ale wiadomo, że tak się nie stanie. Prezydent Gruzji Giorgi Margwelaszwili nie otrzymał dziś w Brukseli żadnych obietnic.
Gruzja spełniła wszystkie kryteria pozwalające na zniesienie wiz, ale mimo to zielonego światła od unijnych krajów jeszcze nie dostała. To opóźnia cały proces, bo i Parlament Europejski raczej nie zajmie się sprawą w najbliższym czasie. Holandii, kierującej pracami Unii, nie udało się przez ostatnich kilka tygodni doprowadzić do porozumienia wśród państw członkowskich.
Z informacji Polskiego Radia wynika, że na zniesienie wiz nie zgodziły się Francja, Niemcy i Włochy. Prezydent Gruzji Giorgi Margwelaszwili, który był dziś w Brukseli, usłyszał od eurokratów jedynie zapewnienia o dobrych relacjach Unii z Gruzją. Jednak na zniesienie wiz Gruzini będą musieli jeszcze poczekać mimo, że władze postawiły wszystko na jedną kartę, czyli na proeuropejski kurs. "Przemiany w Gruzji i proces zbliżania do Europy mają wpływ na polityczne działania" - mówił gruziński prezydent po spotkaniu z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.
Z nieoficjalnych informacji Polskiego Radia wynika, że unijne kraje nie chcą zgodzić się na zniesienie wiz dla Gruzinów z dwóch powodów. Pierwszy to kryzys migracyjny i obawa rządzących przed negatywną reakcją swoich obywateli. Drugi jest polityczny - europejscy chadecy nie chcą dawać prezentów obecnym gruzińskim władzom przed październikowymi wyborami, bo wspierają opozycyjną partię byłego gruzińskiego prezydenta Michaiła Saakaszwilego.
IAR/Beata Płomecka/Bruksela/mg/pbp





























































