Ropa naftowa drożeje trzeci dzień z rzędu. Na nowojorskiej giełdzie New York Mercantile Exchange cena surowca marki Crude rosła o 0,4 proc. do 101,21 dolarów. Na londyńskiej ICE Futures Europe ropa Brent drożała o 0,1 proc. do 117,77 dolarów.
Za wzrost cen surowca odpowiadają ostatnie decyzje OPEC. Po raz pierwszy od dwudziestu lat kraje eksportujące ropę naftową nie osiągnęły porozumienia w sprawie zwiększenia limitów wydobycia ropy naftowej. Tym samym produkcja surowca zostanie utrzymana na dotychczasowym poziomie.
Przeciwko zwiększeniu wydobycia opowiedziała się Libia, Angola, Ekwador, Algieria, Iran oraz Wenezuela. Z kolei Arabia Saudyjska, Kuwejt, Katar oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie wyraziły gotowość do podniesienia limitów produkcji.
Decyzja OPEC ponownie uwrażliwia cenę surowca na wieści płynące z krajów północnoafrykańskich i bliskowschodnich. Niepokoje polityczne, jakie targają regionem, zwiększają obawy o przerwanie dostaw. Od początku roku cena ropy naftowej powędrowała w górę ze względu na napiętą sytuację w krajach produkujących surowiec.
Za wzrostem cen ropy naftowej przemawia ponadto spadek zapasów w Stanach Zjednoczonych. Departament Energii poinformował o zmniejszeniu rezerw o 4,8 mln baryłek. Tak znaczące skurczenie zapasów było zaskoczeniem dla analityków, którzy oczekiwali spadku rezerw jedynie o 0,9 mln baryłek.
P.L.
Zobacz też:
» OPEC nie wypracował porozumienia
» Dlaczego paliwo w Polsce jest drogie
» Najnowsze komentarze z rynków
» OPEC nie wypracował porozumienia
» Dlaczego paliwo w Polsce jest drogie
» Najnowsze komentarze z rynków
































































