REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Korwin-Mikke prawomocnie skazany na grzywnę za spoliczkowanie Boniego

2017-12-15 12:37, akt.2017-12-15 13:47
publikacja
2017-12-15 12:37
aktualizacja
2017-12-15 13:47
Dodaj Bankier.pl w Google

Janusz Korwin-Mikke został w piątek prawomocnie skazany na 20 tys. zł grzywny za spoliczkowanie w 2014 r. innego europosła Michała Boniego (PO) - warszawski sąd okręgowy oddalił jego apelację w tej sprawie, uznając, że jest bezzasadna.

fot. Krystian Maj / / FORUM

Sędzia Piotr Bojarczuk uzasadnił, że ustalenia sądu pierwszej instancji w tej sprawie były zasadne. Jak dodał nie budzi wątpliwości, że do incydentu doszło, gdy obaj europosłowie pełnili swoje obowiązki służbowe.

Wakacje na giełdzie

"Nie znajduje uzasadnienie też, twierdzenie by uderzenia człowieka w policzek różniło się czymś od uderzenia człowieka w dwa policzki. To naruszenie nietykalności cielesnej. Jest pewna granica, której żaden obywatel, niezależnie kim jest, nie może przekraczać. Nie ma na to przyzwolenia" - oświadczył sędzia.

Chodzi o incydent podczas zorganizowanego przez MSZ spotkania polskich europosłów. Korwin-Mikke wyjaśniał potem wielokrotnie, że spoliczkował Boniego, bo tak mu obiecał. "Kiedy w czasie debaty w sprawie uchwały lustracyjnej (w 1992 r.) Boni wypierał się, że był agentem SB i wyzywał mnie od idiotów, dałem mu słowo i go dotrzymałem. Przyznał się potem, że był agentem, od początku miałem rację" - podkreślał. Dodał, że Boni nie przeprosił go za swoje słowa, dlatego zdecydował się na odwołanie do "aktu dyshonorującego".

Wyrok nieprawomocny w tej sprawie zapadł w maju 2017 r. przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia. Sąd uznał Korwin-Mikkego za winnego przestępstwa z art. 222 par. 1 Kodeksu karnego, który stanowi: "Kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3".

Korwin-Mikke: Nie będę kwestionować piątkowego wyroku, zapłacę grzywnę

Europoseł Janusz Korwin-Mikke zapowiada, że nie będzie kwestionował piątkowego wyroku warszawskiego sądu okręgowego, na mocy którego jest prawomocnie skazany na 20 tys. grzywny za spoliczkowanie innego europosła Michała Boniego (PO). Dodał, że grzywnę zapłaci.

SO oddalił w piątek apelację Korwin-Mikkego od wyroku sąd pierwszej instancji. Uznał, że jest bezzasadna.

Europoseł w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że czuje się trochę pokrzywdzony tym wyrokiem, bo w efekcie to nie on mam satysfakcję moralną tylko Boni. Jak dodał, liczył na uniewinnienie. Powtórzył to co mówił podczas rozprawy apelacyjnej, że jego działanie - spoliczkowanie Boniego było aktem dyshonorującym i odpowiedzią, na to, że europoseł nie przeprosił go za swoją wcześniejszą medialną wypowiedź.

Polska potrzebuje, tak samo jak Ameryka potrzebuje, odrobiny sprawiedliwości wymierzanej na miejscu, bez zawracania głowy sądami. Tego typu rzeczy jak policzkowanie, które są czynnością honorową raczej, a nie karną, nie powinny być w ogóle przedmiotem zainteresowania sądów karnych - uważa Korwin-Mikke. Wyraził nadzieję, że Boni - zgodnie z zasadami kodeksu honorowego - nie będzie przyjmowany w dobrych domach.

Wyrokiem usatysfakcjonowani są natomiast pełnomocnicy Boniego. Mec. Piotr Schramm podkreślił, że sąd w pełni podzielił ich argumentację. Dodał, że gdyby sąd przyjął, że nie jest przestępstwem podejście i uderzenie drugiej osoby, tłumaczone jako akt honorowy - to byłoby to przyzwolenie na samosądy. Jak zauważył, sąd jednoznacznie wskazał, że niezależnie od tego kim się jest i jaką się pełni funkcję, nie można naruszać niczyjej nietykalności cielesnej.

Chodzi o incydent podczas zorganizowanego przez MSZ spotkania polskich europosłów. Korwin-Mikke wyjaśniał potem wielokrotnie, że spoliczkował Boniego, bo tak mu obiecał. "Kiedy w czasie debaty w sprawie uchwały lustracyjnej (w 1992 r.) Boni wypierał się, że był agentem SB i wyzywał mnie od idiotów, dałem mu słowo i go dotrzymałem. Przyznał się potem, że był agentem, od początku miałem rację" - podkreślał. Dodał, że Boni nie przeprosił go za swoje słowa, dlatego zdecydował się na odwołanie do "aktu dyshonorującego". (PAP)

autor: Patrycja Rojek-Socha

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
tc90
Zbiórka na pokrycie tej grzwyny:
pomagam.pl/3uqvyfci
silvio_gesell
Za 20 tysięcy to każdy nadstawi drugi policzek.
ajwaj
Nie znam sie na aktualnie koniunkturalnych naklejakch i kolorach sekt pomagdalenkowych... Bo i znaczenia to nie ma
Korwin wyróznia sie chociaz madroscia, swoim zdaniem i pogladem, realem >

czyli musi byc pod obcinka i nawalany, co by nie bylo
sloneczkodzg
Szkoda !!! Korwin zrobił to po dżentelmeńsku waląc w pysk tzw . liścia .
ajwaj
brutalnie tak ? :)
jak moszna ? :)
tomitomi
....ehh , zagubili ludzie honor ! ...sądy też !
smutne ,,,

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki