REKLAMA

Sopot w czerwonej strefie, Gdańsk w żółtej, Warszawa zagrożona. Resort zapowiada nowe obostrzenia

2020-10-01 14:40, akt.2020-10-01 17:30
publikacja
2020-10-01 14:40
aktualizacja
2020-10-01 17:30
fot. Adam Chełstowski / FORUM

Ministerstwo Zdrowia zaktualizowało w czwartek listę powiatów i miast z obostrzeniami w kategoriach żółtej i czerwonej. Nowy podział będzie obowiązywał od 3 października. Kryteria klasyfikacji do stref zostaną zaostrzone. Będą także nowe obostrzenia.

"Niestety, nie mam dobrych wiadomości. Sytuacja staje się poważna. Na liście powiatów z obostrzeniami mamy ich w tej chwili 51; 17 powiatów jest czerwonych, a 34 powiaty są żółte" – powiedział wiceminister zdrowia na konferencji prasowej.  

W strefie czerwonej znalazł się m.in. Sopot, w strefie żółtej Gdańsk, Gdynia, Szczecin czy Kielce, Warszawa zaś jest na liście powiatów i miast z alertem, czyli tych, które mogą trafić do stref z obostrzeniami. Obok Warszawy na tej liście znajdują się także m.in. Słupsk, Gorzów Wielkopolski i Zielona Góra – poinformował w czwartek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Na liście powiatów i miast zagrożonych dodatkowymi obostrzeniami są: lubański, lipnowski, Włocławek, włodawski, Gorzów Wlkp., Zielona Góra, łowicki, krakowski, garwoliński, makowski, Warszawa, Suwałki, zambrowski, Słupsk, Mysłowice, nowomiejski i pleszewski.

Resort podał, że od przyszłego tygodnia zaostrzy kryteria klasyfikacji do strefy czerwonej i żółtej.

Sopot w strefie czerwonej po jednym wyjeździe grupy seniorów

Sopot znalazł się w czerwonej strefie powiatów, w których obowiązują największe obostrzenia w związku ze wzrostem liczby zakażeń koronawirusem. To skutek wyjazdu sopockich seniorów na wycieczkę. Na kornonawirusa zachorowały 33 osoby (seniorzy i ich bliscy).

Jak powiedział w czwartek prezydent Sopotu Jacek Karnowski, w mieście jest ponad 60 aktywnych przypadków.

Nowe obostrzenia od połowy października

Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić nowe obostrzenia w związku z panującą sytuacją epidemiczną. Będą obowiązywać nowe limity liczby osób biorących udział w zgromadzeniach, w tym w przyjęciach rodzinnych – w strefie zielonej do 100 osób, w strefie żółtej do 75 osób. W strefie czerwonej pozostanie ograniczenie zgromadzeń do 50 osób.

Zgodnie z zapowiedzią w strefie czerwonej pojawić się ma nowe obostrzenie – ograniczenie działalności restauracji, pubów i barów do godziny 22.00. Z kolei obowiązek zasłaniania ust i nosa na wolnym powietrzu zostanie rozszerzony i będzie obowiązywał również w strefie żółtej, a nie jak do tej pory tylko w strefie czerwonej.

"W tej chwili rozporządzenie (w sprawie dodatkowych obostrzeń – PAP) będzie w konsultacjach społecznych, to będzie ok. tygodnia, później będzie tydzień vacatio legis i mniej więcej przewidujemy, że te obostrzenia wejdą ok. 15 października. Chcemy dać ten czas na przygotowanie ewentualnych imprez rodzinnych, żeby ich organizatorzy o nich wiedzieli" – powiedział Kraska.

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska ogłosił, że będą obowiązywać one od około połowy października.

Kryteria klasyfikacji do strefy czerwonej i żółtej będą zaostrzone

Postanowiliśmy od przyszłego tygodnia zaostrzyć kryteria klasyfikacji miast i powiatów do strefy czerwonej i żółtej – poinformował wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Jak mówił, miastom o dużej liczbie mieszkańców będzie zdecydowanie łatwiej dostać się do strefy żółtej i czerwonej.

Podczas konferencji prasowej w Ministerstwie Zdrowia wiceszef resortu przekazał, że od przyszłego tygodnia będą zaostrzone kryteria klasyfikacji miast i powiatów do strefy czerwonej i żółtej.

"Modyfikacja będzie dotyczyć głównie wartości referencyjnej trzydniowego wskaźnika korygującego, dla którego obecnie wartość referencyjna wynosi 1,5" – oświadczył Kraska.

"Dla powiatów o gęstości zaludnienia powyżej 1500 osób na kilometr kwadratowy korekta kategorii z czerwonej na żółtą lub żółtej na zieloną nastąpi, jeśli liczba zakażeń na 10 tys. mieszkańców w okresie ostatnich trzech dni będzie niższa niż 1, a dla powiatów o gęstości zaludnienia poniżej 1500 osób na kilometr kwadratowy będzie to 1,2" – przekazał wiceszef MZ.

Wyjaśnił, że jest to korekta niekorzystna dla dużych miast, bo miastom o dużej liczbie mieszkańców będzie zdecydowanie łatwiej dostać się do strefy żółtej i czerwonej.

Obowiązujące przepisy są wystarczające

Według naszych prawników obowiązujące przepisy dotyczące zakrywania nosa i ust są wystarczające – ocenił w czwartek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, odpowiadając na pytanie dziennikarzy o sygnały od straży miejskich i policji, dotyczące trudności w egzekwowaniu przepisów.

Wiceminister zdrowia na czwartkowej konferencji prasowej dotyczącej m.in. sytuacji epidemicznej w związku z koronawirusem został zapytany przez dziennikarzy o egzekwowanie przepisów dotyczących zakrywania ust i nosa w związku z pojawiającymi się sygnałami od strażników miejskich i policjantów, według których brakuje "wyraźnych przepisów, na które można się powołać", co ma być powodem tego, że zamiast mandatów stosują pouczenia.

"Nasz dział prawny już analizował tę sytuację. Według naszych prawników te przepisy, które obowiązują są wystarczające" – ocenił Kraska. Dodał, że resort czeka na uzasadnienie wyroku jednego z sądów w tej kwestii.

"Czekamy na uzasadnienie wyroku sądu, bo być może wtedy trzeba będzie się odnieść do tego i te przepisy bardziej uściślić" – powiedział Kraska.

Wcześniej w Polskim Radiu 24 Kraska wyraził zaniepokojenie, że część Polaków nie zakrywa w sklepach czy galeriach handlowych ust i nosa, nie chroniąc tym samym siebie i pozostałych przed zakażeniem koronawirusem.

"Będą na pewno w tej chwili większe kontrole. Nie będzie już upominania, tylko niestety będą kary" – podkreślił.

Sklep – zwrócił uwagę Kraska – to miejsce, gdzie przy dużej liczbie osób może dochodzić do zakażeń. "Maseczka, dystans, dezynfekcja – pamiętajmy o tym na co dzień" – zaapelował.

Nie zapadły jeszcze żadne decyzje w sprawie Wszystkich Świętych

W tej chwili nie ma żadnych decyzji, jeśli chodzi o Wszystkich Świętych. Być może trzeba będzie ograniczyć przemieszczanie się – powiedział w czwartek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Podkreślił, że trwają analizy dotyczące tej kwestii.

Wiceszef MZ był pytany na konferencji prasowej o ewentualne zalecenia na 1 listopada, kiedy to Polacy tłumnie odwiedzają cmentarze i groby swoich bliskich.

"Rzeczywiście za miesiąc będzie 1 listopada, Dzień Wszystkich Świętych, kiedy Polacy gremialnie przemieszczają się po całym kraju, odwiedzają groby swoich najbliższych. Być może trzeba będzie ten ruch przemieszczania ograniczyć, ale to jeszcze jest przed dnami. Musimy to na bieżąco analizować, w jaki sposób do tej kwestii podejść" – powiedział Kraska.

Dodał, że kontakty międzyludzkie w tym okresie mogą skutkować zakażeniem. "To jest jeszcze do dyskusji, w tej chwili nie ma żadnych decyzji, jeśli chodzi o Dzień Wszystkich Świętych" – zaznaczył Kraska.

Obecne ograniczenia w czerwonej strefie

Najważniejsze obostrzenie w czerwonym rygorze dotyczy obowiązkowego zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Osoby, które z racji choroby nie mogą przemieszczać się w maseczkach, są zobligowane do posiadania odpowiedniego dokumentu potwierdzającego od lekarza.

W strefie czerwonej maksymalna liczba gości weselnych to 50 osób. Lokale gastronomiczne muszą przygotować sale w taki sposób, aby odpowiadała współczynnikowi 1 osoba na 4 mkw. Z kolei na siłowniach i salach fitness obowiązuje limit tak, aby na jedną osobę przypadało 10 mkw., natomiast w kinach może być zajętych maksymalnie 25 proc. miejsc. Czerwona strefa w danym powiecie oznacza również m.in.:

  • zakaz organizacji kongresów oraz targów,
  • zakaz organizowania wydarzeń kulturalnych,
  • zakaz wpuszczania publiczności na widowiska sportowe.

W powiecie oznaczonym czerwonymi rygorami nie będzie dozwolone korzystanie z wesołych miasteczek, parków rozrywki oraz parków rekreacyjnych. Oprócz tego w miejscowościach nie będą mogły swojej działalności prowadzić sanatoria oraz uzdrowiska rehabilitacyjne. W kościołach natomiast dozwolone jest:

  • 50% obłożenia budynku (kościoła) lub innego obiektu kultu religijnego oraz obowiązek zakrywania ust i nosa,
  • 150 osób na zewnątrz oraz obowiązek zakrywania ust i nosa (niezależnie od dystansu).

W transporcie zbiorowym w czerwonej strefie zajętych może być 50 proc. liczby miejsc siedzących albo 30 proc. liczby wszystkich miejsc siedzących i stojących określonych w dokumentacji technicznej pojazdów.

Obecne obostrzenia w żółtej strefie

W żółtym rygorze mieszkańcy nie muszą nosić maseczki w przestrzeni publicznej. Obowiązkowe jest zakrywanie nosa i ust m.in. w środkach transportu miejskiego oraz sklepach - tak jak miało to miejsce do tej pory. W obrębie tej strefy na weselach, imprezach rodzinnych oraz innych spotkaniach liczba gości nie może być większa niż 100 osób.

W żółtej strefie podczas widowisk sportowych oraz w kinach zajęte może być 25 proc. wszystkich miejsc na widowni. Lokale gastronomiczne muszą przygotować powierzchnię w identyczny sposób, jak w przypadku rygoru czerwonego - 4 mkw. na jedną osobę. W siłowniach, klubach i centrach fitness właściciele muszą przygotować obiekty w ten sposób, aby jednoczesna liczba osób korzystających była nie większa niż 1 osoba na 7 mkw. Natomiast w przypadku parków rozrywki i wesołych miasteczek - 10 mkw. na osobę.

PAP/BPL

Źródło:Bankier24
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (21)

dodaj komentarz
tomako_lunatic
Ale jak to możliwe, przecież wirus był już w odwrocie?!...
kamikaze351
Najbardziej niebezpieczne są strefy różowe.
karbinadel
W Polsce to raczej tęczowe
lorelie
Chciałabym poinformować że ryzyko zarażenia w Polsce jest bardzo małe, nie to co na zachodzie. U nas w pół roku popełnia samobójstwo okolo 3000 osób, na covid w pół roku zmarło mniej.
kryzysio
W 2019 roku skutecznie odebrało sobie życie w naszym kraju-raju dobrej zmiany dokładnie 5255 osób.
prawdziwynierobot
a i tu coraz więcej wątpliwości co do poprawności liczenia zmarłych na covid...
onepropos
Szumowski przepisał wirusa na żonę, więc i WY tak zróbcie.
secundus
Po numerze, jaki odwalił szumuś z jednodniową koronką, ludzie powinni wyjść na ulice i metodą kija zakończyć całą tę pandemię. Nie zrobili tego a to pokazuje w jakim stopniu jest zmanipulowane nasze społeczeństwo.
karbinadel
Ponieważ wieś poczuła się sponiewierana ustawą futerkową, trzeba dla równowagi dołożyć miastowym. Zaprawdę, słuszną linię ma nasza władza
hfjdj
Ale to jest głupie. Osoby które umierają na koronawirusa to głównie emeryci. Dać im dodatek na zakup jedzenia z dowozem i niech sobie przeczekają tego koronawirusa w domach. Każdy woli raz w tygodniu odwiedzić rodziców w maseczce i się zdezynfekować, trzymać odległość itd. niż zachowywać taki reżim codziennie. Ale to jest głupie. Osoby które umierają na koronawirusa to głównie emeryci. Dać im dodatek na zakup jedzenia z dowozem i niech sobie przeczekają tego koronawirusa w domach. Każdy woli raz w tygodniu odwiedzić rodziców w maseczce i się zdezynfekować, trzymać odległość itd. niż zachowywać taki reżim codziennie. Przecież ten reżim nawet nie działa. Maseczka jest skuteczna przez dany okres od założenia. A jak się ją nosi naokrągło, nie pierze to tam się tyle nagromadzi bakterii i wirusów że potem wystarczy że ktoś dotknie maseczki aby ją poprawić a potem złapie za klamke.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki