Przecena szwedzkiej korony, najsłabszej w tym roku spośród 10 głównych walut świata, zmierza do końca, ocenia Timothy Graf z banku State Street.
Timothy Graf, szef strategii amerykańskiego banku na region EMEA, zalecił w wywiadzie dla agencji Bloomberg przeważanie szwedzkiej waluty. Wskazał na solidny wzrost gospodarczy, wyjście inflacji powyżej celu oraz konieczność normalizacji polityki pieniężnej przez Riksbank (szwedzki bank centralny), która byłaby wsparciem dla korony. Skandynawska waluta, która w skali tego roku osłabiła się do dolara o 8,0 proc., powinna do końca 2018 r. osiągnąć trzecią stopę zwrotu wśród 10 głównych środków płatniczych świata, przewidują uczestnicy ankiety Bloomberga wśród analityków.
- Inwestorom korona się podoba, bo jest po prostu tania – ocenia Timothy Graf.
Lepsze dane z gospodarki wspierają koronę ze względu na rosnące prawdopodobieństwo podwyżki stóp, choć jeszcze w poprzednich miesiącach skandynawska waluta pozostawała pod wpływem obaw związanych z napięciami handlowymi. PKB wzrósł w drugim kwartale w porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami roku o 1,0 proc., dwukrotnie mocniej od prognoz, a inflacja sięgnęła w czerwcu 2,1 proc., przy głównej stopie procentowej wciąż wynoszącej minus 0,5 proc. Perspektywa podwyżki jeszcze w grudniu pozwala na nieco bardziej optymistyczne podejście do korony, oceniali tymczasem w ostatnim raporcie analitycy Swedbanku.
MWIE, Bloomberg































































