
źródło: thinkstock
Przewlekłe kontrole organów skarbowych wykończyły już niejedną firmę. Chociaż resort finansów zapewnia, że inspektorzy nie prowadzą kontroli dłużej, niż jest to konieczne, to na końcu i tak cierpi przedsiębiorca. To on musi uzbroić się w cierpliwość, wysyłać ponaglenia o zwrot VAT-u, opłacić ewentualne odsetki i grzecznie prosić o przyspieszenie procedury.
Termin zwrotu minął, a pieniędzy nie ma
- Oczekuję na zwrot VAT-u za luty tego roku. Uczciwie i rzetelnie prowadzę firmę handlową od maja 2011 r. Kilka miesięcy temu wystąpiłem o zwrot podatku od towarów i usług. Pierwszy zwrot po kontroli został wypłacony, ale już przy drugim zaczęły się poważne problemy z urzędem. Odraczanie terminu zwrotu w ostatniej chwili, naciąganie maksymalnie terminów możliwych w ramach przepisów, powolne kontrole, maksymalne odwlekanie kontroli krzyżowych, traktowanie mojej firmy z góry jak oszusta – pisze w e-mailu do redakcji Paweł Laszczak.
![]() | »Jak bronić się podczas kontroli fiskusa? |
Zobacz także
Do redakcji trafia wiele podobnych e- maili. Przedsiębiorcy żalą się, że takie zachowanie organów skarbowych to celowa polityka, która najbardziej krzywdzi małe firmy. W marcu tego roku głośna w mediach była np. sprawa dotycząca Centrum Handlowego Nexa z Lubelszczyzny. Urząd Skarbowy zablokował 30 mln zł należnego firmie zwrotu VAT-u, przez co właściciel zmuszony był zwolnić 155 osób.

Jak dalej pisze nasz czytelnik, wiele osób, postawionych w takiej sytuacji czuje się oszukanych przez państwo. - Aby ratować firmę, musiałem zaciągnąć kredyty, które są dużym obciążeniem już na ten moment, a dalsze opóźnianie wypłaty może okazać się naszym końcem. Wynajęliśmy kancelarię, która pobiera 500 zł netto za godzinę usług. Jednak nawet z ich pomocą nie jesteśmy w stanie nic wywalczyć. Czytając pisma z urzędu, słuchając odpowiedzi urzędników i rozkładających ręce prawników, czujemy się bezsilni i oszukani przez państwo – pisze dalej Laszczak.
Chcesz zwrot VAT? Czeka cię kontrola
- Zgodnie z przepisami Ordynacji podatkowej, celem kontroli podatkowej jest sprawdzenie, czy kontrolowani wywiązują się z obowiązków wynikających z przepisów prawa podatkowego. W przypadku zwrotu VAT-u kontrole takie służą do weryfikacji, czy kontrolowany spełnia warunki uprawniające do ubiegania się o zwrot podatku, np. czy dysponuje oryginałami faktur, na podstawie których dokonał odliczenia podatku naliczonego, albo czy otrzymał te faktury przed dniem złożenia deklaracji, na podstawie której ubiega się o zwrot podatku – tłumaczy Katarzyna Kopaczewska z firmy doradczej Accace.
Kontrole mają też na celu ustalenie, czy podatnik ubiegający się o zwrot nie odliczył VAT-u w sytuacji, gdy nie był do tego uprawniony, np. z tytułu nabycia paliw silnikowych do samochodów osobowych albo nabycia usług gastronomicznych czy też hotelowych. Często też podejrzewa się przedsiębiorców o to, że usługi udokumentowane fakturami VAT, na podstawie których kontrolowany dokonał odliczenia, nie zostały faktycznie wykonane. W takiej sytuacji podatnikowi nie przysługuje prawo do odliczenia podatku.
Kontrola może trwać wieczność?
O ile podatnicy potrafią zrozumieć, dlaczego skarbówka musi ich kontrolować, o tyle nie mogą pogodzić się z tym, że w większości przypadków z góry traktowani są jak oszuści. Ramy czasowe kontroli ustalone są w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej. W zależności od wielkości firmy czas trwania wszystkich kontroli organu skarbowego u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym nie może przekraczać od 12 dni roboczych w przypadku mikroprzedsiębiorstw, 18 dni roboczych w przypadku małych przedsiębiorstw, 24 dni roboczych w przypadku średnich przedsiębiorstw i aż do 48 dni roboczych - w pozostałych przypadkach.
![]() | »Myślisz, że kontrola fiskusa Ci nie grozi? A zapłaciłeś abonament? |
Kontrola może jednak trwać nawet dwa razy dłużej, jeśli okaże się, że wykryto jakieś nieprawidłowości w zakresie rozliczeń podatkowych. W przypadku sprawdzania zasadności zwrotu podatku od towarów i usług, nie ma takich reguł. Taka kontrola podlega bowiem przepisom ustawy o VAT, nie zaś ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Nie ma zatem sztywnych ram czasowych, które określałyby koniec kontroli. Podatnik może w tym względzie liczyć jedynie na dobrą wolę urzędnika, który ją przeprowadza.
Na pisemny wniosek przedsiębiorcy kontrola może zostać przerwana. Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej dopuszcza możliwość złożenia wobec niej sprzeciwu, jeżeli podatnik ma uzasadnione podejrzenia, że przekroczyła ona normy czasowe. Co do zasady termin złożenia takiego wniosku wynosi 3 dni robocze, od dnia wszczęcia kontroli lub (jeżeli naruszenie limitu nastąpiło w trakcie jej prowadzenia) od dnia, w którym nastąpiło przekroczenie tego limitu. Pozytywne rozpatrzenie takiego wniosku będzie równoznaczne z zakończeniem przedłużającej się kontroli. Może jednak oznaczać także jej przedłużenie.
Justyna Niedbał
Bankier.pl
































































