Standardem wśród polskich przedsiębiorców stały się transakcje kredytowe i faktury wystawiane z coraz dłuższym terminem płatności. I owszem, można wymagać, aby każdy za wykonaną usługę płacił z góry lub dokonywał przedpłaty. Ale czy trzeba tracić w ten sposób kontrahentów?
Otóż wystarczy sprawdzić kondycję finansową biznesowego partnera, aby ocenić ryzyko podejmowanych transakcji. Jak to zrobić? Należy pobrać raport gospodarczy z systemu Krajowego Rejestru Długów. Zaledwie w kilka sekund otrzymamy pełną informację, czy dana firma widnieje na czarnej liście Biura Informacji Gospodarczej. Dotychczas do rejestru dopisano ponad 2 miliony dłużników. Statystyki pokazują, że z blisko 16 milionów pobranych raportów aż 36 procent dotyczyło firm, które nie regulowały płatności. Jaką mamy gwarancję, że nie ma tam naszego klienta, skoro co trzecia firma jest dłużnikiem dopisanym do Krajowego Rejestru Długów? Żeby na bieżąco dostawać informacje o stałych kontrahentach, wystarczy założyć codzienny monitoring firmie w systemie Biura Informacji Gospodarczej. W momencie, gdy pojawi się informacja o nieuregulowanych płatnościach zostaniemy o tym poinformowani poprzez pocztę elektroniczną. Dzięki temu zmniejszy się ryzyko, że wystawiane przez nas faktury nie będą spłacane w terminie, a my będziemy mogli zająć się tym, co najważniejsze – rozwojem własnej działalności.
Istnieje także sposób na klientów, którzy za nic mają termin wymagalności faktury i notorycznie, mimo próśb i telefonów, spóźniają się z zapłatą. To proste, wystarczy sprawić, by nasza faktura różniła się od tych, których stertę nasz kontrahent ma do zapłacenia co miesiąc. Prostym sposobem jest umieszczanie na nich prewencyjnych pieczątek z logiem Krajowego Rejestru Długów i ostrzeżeniem, że informacje o nieterminowym regulowaniu płatności mogą być przekazywane do KRD. Klienci Krajowego Rejestru Długów podkreślają, że płynność finansowa w ich firmach wzrasta o ponad 70% za sprawą czerwonej pieczęci. Jeżeli klient nagminnie się opóźnia ze spłatą, odnotuj to w systemie KRD, a więcej takie sytuacje nie będą miały miejsca.
Mimo tendencji do lekceważenia terminów płatności, są też tacy kontrahenci, którzy regulują wszystko zgodnie z terminem lub nawet przed jego upływem. Tych warto wynagrodzić umieszczeniem pozytywnej informacji w systemie, co pozwoli na umocnienie dobrych relacji między firmami.
Zmorą wielu przedsiębiorców są przede wszystkim dłużnicy – zarówno ci obecni, jak i przedawnieni. Złość potęguje fakt, że każda firma poniosła koszty związane z wykonaną usługą i podatkami, które często nie zostały zwrócone. Statystyczny dłużnik zalega na kwotę przewyższającą 20 tys. złotych i ma co najmniej jednego wierzyciela. Są też rekordziści, jak firma z województwa łódzkiego, która zalega na kwotę 10,3 mln złotych. Co zrobić, gdy i u nas w firmie pojawi się dłużnik?
Rozwiązań w takich sytuacjach jest wiele – można oddać sprawę do sądu lub windykacji. Lecz trzeba pamiętać, że może się ona toczyć miesiącami czy nawet latami bez najmniejszej gwarancji odzyskania pieniędzy. Można też dopisać dłużnika do Krajowego Rejestru Długów BIG S.A. i sprawić, że będzie odczuwał realne konsekwencje tego, że zakpił z terminu płatności.
A co za tym idzie - przede wszystkim informacja ta zostanie upubliczniona na czarnej liście, dzięki czemu inni przedsiębiorcy dowiedzą się, że ich kontrahent ma zaległości wobec konkretnej firmy. Dłużnik będzie miał problem ze skorzystaniem z usług z branży finansowej, takich jak – kredyty, ubezpieczenia, pożyczki czy nawet leasing. Usługodawcy z branży telekomunikacyjnej niejednokrotnie odmawiają współpracy z przedsiębiorcami widniejącymi w Krajowym Rejestrze Długów, ponieważ w dzisiejszych czasach każdy oczekuje pewności co do regulowania faktur. Dopisanie dłużnika jest jednak krokiem ostatecznym, ponieważ przedsiębiorcy mówią, że ponad połowa zaległych płatności spływa do nich już po wysłaniu do dłużnika wezwania do zapłaty z logiem Krajowego Rejestru Długów. Jeżeli nasz dłużnik będzie na tyle oporny, że będziemy zmuszeni skorzystać z ostatecznego rozwiązania i dopiszemy go do rejestru, mamy gwarancję 85 procent i 12 miliardów odzyskanych przez blisko 8 lat pieniędzy, że wierzytelności zostaną uregulowane.
Zobacz też:
» 7 głównych wymówek dłużników - „Mam kłopoty finansowe”
» 7 głównych wymówek dłużników - "zapomniałem"
» Windykacja: sądownie czy polubownie?
» 7 głównych wymówek dłużników - „Mam kłopoty finansowe”
» 7 głównych wymówek dłużników - "zapomniałem"
» Windykacja: sądownie czy polubownie?
Źródło:Informacja prasowa




























































