REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Koniec "świętych krów" - tak Ministerstwo Sprawiedliwości komentuje przeszukania w KRS

2024-07-12 23:50
publikacja
2024-07-12 23:50
Dodaj Bankier.pl w Google

Działania Prokuratury Krajowej w biurach Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców nie dotyczyły Krajowej Rady Sądownictwa - podkreślił w piątek w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. Zapewnił, że skończył się czas "świętych krów".

Koniec "świętych krów" - tak Ministerstwo Sprawiedliwości komentuje przeszukania w KRS
Koniec "świętych krów" - tak Ministerstwo Sprawiedliwości komentuje przeszukania w KRS
fot. Mateusz Białczyk / / FORUM

Posłowie PiS pytali w piątek w Sejmie o bezprawne, łamiące konstytucję, naruszające immunitet i niezawisłość sędziowską - jak podali - "siłowe wejście w asyście funkcjonariuszy policji neoprokuratorów Bodnara do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa, pod nieobecność rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i bez zgody przewodniczącej KRS".

Chodzi o przeszukanie, które w ubiegłym tygodniu policja i prokuratura przeprowadziły w biurach Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców, mieszczących się w tym samym budynku, gdzie siedzibę ma Krajowa Rada Sądownictwa. Postępowanie to dotyczyło niewydawania przez nich, m.in. Przemysława Radzika i Michała Lasotę (powołanych w 2018 r. przez ówczesnego szefa MS Zbigniewa Ziobrę), akt procesowych spraw dyscyplinarnych, które - w ocenie prokuratury - powinny znaleźć się u powołanych w tym roku przez szefa MS Adama Bodnara Rzeczników Dyscyplinarnych Ministra Sprawiedliwości, tzw. rzeczników ad hoc - sędziów Włodzimierza Brazewicza i Grzegorza Kasickiego.

"Skończył się czas +świętych krów+. Skończył się czas nietykalności (...). Skończył się czas, gdzie osoby, które jawnie naruszają przepisy prawa, są poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości" - odpowiedział Myrcha.

Wiceszef MS, który przedstawił tło sprawy związanej z niewydawaniem akt spraw dyscyplinarnych, zaznaczył też, że "całkowicie niezasadne jest włączanie w tę sprawę Krajowej Rady Sądownictwa". "Ta sprawa w ogóle nie dotyczy Krajowej Rady Sądownictwa. Wskazywanie tu, że powinna być jakaś zgoda, obecność (szefowej KRS) sędzi Dagmary Pawełczyk-Woickiej jest całkowicie nieuzasadnione" - podkreślił.

Wakacje na giełdzie

Przypomniał też wcześniejszą informację Prokuratury Krajowej, która prowadzi śledztwo w tej sprawie, że jej czynności "dotyczyły wyłącznie biur rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych", które - jak mówił Myrcha - mieszczą się w tym samym budynku, gdzie ma siedzibę KRS. "Ale te czynności w ogóle nie dotyczyły Krajowej Rady Sądownictwa" - zaznaczył wiceminister.

"Gdyby rzecznicy dyscyplinarni: panowie (Piotr - PAP) Schab, Radzik, Lasota i Iwaniec wypełnili swój obowiązek prawny wiele miesięcy temu i przekazali te akta, to w ogóle nie doszłoby do takiej sytuacji. Natomiast świadomie złamali obowiązujące przepisy. Co więcej, przepisy, które państwo sami uchwalaliście. Mówię tu o instytucji rzeczników ad hoc i ich uprawnienia, wchodzenia, mówiąc kolokwialnie, już w toczące się postępowania, co siłą rzeczy związane jest z koniecznością przekazania akt sprawy" - mówił Myrcha.

Dodał też, że nie może być mowy o "siłowym wejściu do budynku". "Nikt siłowo nie otwierał tych drzwi. Weszli do budynku, wręczyli to postanowienie (dotyczące wydania dokumentów - PAP) i w momencie, kiedy ci obecni tam sędziowie, otrzymali takie postanowienie, dlaczego nie wydali akt? Co więcej, powiedzieli, że oni ich nie mają. A jak się okazało, je mieli" - zwrócił uwagę.

W sprawie dotyczącej ukrywania akt postępowań dyscyplinarnych Prokuratura Krajowa skierowała w tym tygodniu do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego wnioski o uchylenie immunitetu czterem sędziom - rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych: Piotra Schaba, Michała Lasoty, Przemysława Radzika i Jakuba Iwańca, który jest zastępcą rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Podstawą skierowania tych wniosków - jak podała Prokuratura Krajowa - są ustalenia dokonane w toku śledztwa, które dotyczy przekroczenia uprawnień w związku z odmową wydania i ukryciem akt postępowań dyscyplinarnych.

Zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych powołanie Rzecznika Dyscyplinarnego Ministra Sprawiedliwości do określonego postępowania "wyłącza innego rzecznika od podejmowania czynności w sprawie". "Tym samym dotychczasowi rzecznicy mieli obowiązek przekazania akt postępowań nowo powołanym Rzecznikom Dyscyplinarnym MS i powstrzymania się od wykonywania dalszych czynności w sprawach" - podała prokuratura.

Wyjaśniała też, że biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców nie mieszczą się w pomieszczeniach zajmowanych przez KRS i w związku z tym jej działania nie miały nic wspólnego z działalnością KRS. Zaznaczyła, że podczas tych działań "zabezpieczono wszystkie nielegalnie przetrzymywane akta procesowe spraw dyscyplinarnych". (PAP)

nno/ godl/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: PiS oddaje władzę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki