REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Koniec nadmiarowych zysków? "Jest duża przestrzeń do spadku taryf na prąd"

2024-03-14 13:44
publikacja
2024-03-14 13:44
Dodaj Bankier.pl w Google

Jest duża przestrzeń do obniżek taryf na energię elektryczną i powinniśmy z tego skorzystać - podkreśliła w rozmowie z PAP minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Dodała, że jest wola po różnych stronach do korekty taryf.

Koniec nadmiarowych zysków? "Jest duża przestrzeń do spadku taryf na prąd"
Koniec nadmiarowych zysków? "Jest duża przestrzeń do spadku taryf na prąd"
fot. DKai / / Shutterstock

"Jest duża przestrzeń do obniżek cen taryf na energię elektryczną. Naszym celem jest zlikwidowanie problemu, który nawarstwił się przez ostatnie lata po rządami PiS, gdzie spółki energetyczne kreowały nadmiarowe zyski, potem ktoś je zabierał, przekładał do kieszeni ludzi na rachunki" - powiedziała w czwartek Hennig-Kloska.

Jak podkreśliła, intencją resortu klimatu i środowiska jest obniżenie rachunków za prąd. "To jest nasz cel. Jeżeli jest przestrzeń na rynku do obniżki cen taryf, to powinniśmy z tego skorzystać, a nie pompować nadmiarowe zyski spółek energetycznych. Rozmawiamy o tym, jesteśmy na dobrej drodze, jest wola po różnych stronach. Oczywiście tutaj decydentem są spółki, jest Prezes URE" - wskazała. Dodała, że ministerstwo w razie potrzeby jest gotowe na ewentualną zmianę przepisów, jeśli taka byłaby konieczna.

"Wolą wszystkich ugrupowań koalicyjnych jest wyjście z tego problemu; zamknięcie etapu kryzysu na rynku energii raz na zawsze i stabilizacja sytemu, i rozwiązywanie problemów, a nie walka ze skutkami" - powiedziała.

Pytana, kiedy można spodziewać się przepisów w tej sprawie, odpowiedziała, że "będą one na czas".

Wakacje na giełdzie

We wtorek w radiu Tok FM prezes URE Rafał Gawin powiedział, że jest kilka pomysłów ws. cen energii po 1 lipca 2024 r. Wówczas bowiem przestaną obowiązywać przepisy ws. mrożenia cen energii. "Jest kilka pomysłów i ich realizacja nie będzie specjalnie odczuwalna dla większości społeczeństwa" - powiedział Gawin.

Dodał, że URE preferuje też nową taryfę zatwierdzoną na co najmniej 12 miesięcy, a proces taryfowania miałby rozpocząć się w maju.

Pod koniec lutego minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska wskazała, że chciałaby, aby po 1 lipca miesięczny rachunek za prąd dla gospodarstwa domowego nie wzrósł o więcej niż 30 zł. Zapowiedziała, że mechanizmy ochronne miałby być utrzymane dla najuboższych.

Pod koniec 2023 r. uchwalono ustawę, która utrzymuje w I połowie 2024 r. dotychczasowe zasady ochrony określonych odbiorców energii elektrycznej, gazu i ciepła. Przepisy przewidują m.in. maksymalne ceny prądu dla gospodarstw domowych oraz małych i średnich firm. Utrzymana zostaje dotychczasowa maksymalna cena energii elektrycznej na poziomie 412 zł za MWh netto do określonego limitu zużycia. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
niederfurzdorf
Co za kabaret ! Chcemy obniżyć ceny dlatego od lipca je podniesiemy. To jest totalna pogarda dla swych wyborców lemingów . Oni aż tacy nieogarnięci przecież nie są żeby prostych faktów nie skojarzyć !
samsza
Przed chwilą Edge zaproponował mi na stronie startowej artykuł, że emerytka jest przerażona wzrostem ceny chleba o 5% od 1 kwietnia. A ceny prądu, wg. szacunków mają średnio wzrosnąć o 68% od lipca... Pani działa, bo walec ruszył...
tomitomi
jak rząd mówi ,że obniży cenę za energię , to znaczy się ,że będą znaczące podwyżki za prąd ! ! !
secundus
nauczyli się poprawnie pisać, minister nie ministra!

rachunki to spadną jak wyleczą się z obłędu płacenia za wydychanie powietrza, ekhm... emisję dwutlenku węgla

S.
dzyszla
Tak obniżą, że będą wyższe - tyle z tego zrozumiałem :)
1984
Szanowna pani "ministro" (nie wiem czy prawidłowo odmieniam "ministra"), 1-go lipca powiem "sprawdzam".
obywatel_monte_christo
Pani ministra wtedy powie - to była zupełnie inna sytuacja, nie można porównywać, czasy są ciężkie, ale w 2025 roku planujemy...
greg_waw
Przecież ceny na giełdzie są już niższe od tych z tarczy.
1984
Tańsze są tylko na rynku dnia następnego (RDN) i to dopiero od lutego. Z dostawą w 2024r minimalnie różnią się od cen z tarczy - ok. 25 zł/MWh. A RDN to nie wszystkie koszty bo są jeszcze różne obciążenia elektrowni (np. kolorowe certyfikaty, obsługa "starych" prosumentów z opustami) oraz rynek bilansujący. I tu jest pies Tańsze są tylko na rynku dnia następnego (RDN) i to dopiero od lutego. Z dostawą w 2024r minimalnie różnią się od cen z tarczy - ok. 25 zł/MWh. A RDN to nie wszystkie koszty bo są jeszcze różne obciążenia elektrowni (np. kolorowe certyfikaty, obsługa "starych" prosumentów z opustami) oraz rynek bilansujący. I tu jest pies pogrzebany bo minionej niedzieli na RDN MWh kosztowała ok. 170 zł ale ok. 15 tys MWh odłączono. I za to odłączenie trzeba zapłacić odszkodowanie, pi razy drzwi 250 zł za każdą MWh! Do tego częsty eksport za cenę niższą od kosztów wytworzenia.

Każdy słoneczny lub wietrzny dzień będzie generował te ukryte koszty które elektrownie muszą ponosić. A jak pani "ministra" się rozkręci nastawia dodatkowych OZE. Gdy popytu nie będzie może sie okazać, że za odszkodowania zapłacimy tyle co za realne MWh. Inaczej mówiąc już niedługo prawdziwy koszt MWh może być równy RDN x2.
barysza51
Przecież oni sprytnie podnieśli tzw koszty stałe, koszty przesyłu itp.

Powiązane: Podwyżki cen prądu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki