Gość Radia PiN
Michał Szubski
06.03.2009 r.
Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN jest Michał Szubski - prezes zarządu Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA. Dzień dobry panie prezesie.
Michał Szubski: Dzień dobry panie redaktorze. Dzień dobry państwu.
CS: Wczoraj premier Rosji Władimir Putin mówi: „Rosja wstrzyma tranzyt gazu przez Ukrainę, jeśli Kijów nie zapłaci w terminie rachunków”. To pokłosie całego zamieszania na Ukrainie wokół Naftohazu i RosUkrEnergo, rachunek ponoć został zapłacony - panie prezesie czy nad nami jednak cały czas wisi znów widmo gazowego konfliktu?
MS: Szanowni państwo wydaje mi się, że takie widmo jak pan redaktor był łaskaw to określić pewnie będzie wisiało nad nami jeszcze przez czas dłuższy, dopóki relacje między Ukrainą a Rosją nie ulegną jakiejś takiej stałej normalizacji. Wydaje mi się, że dopóki Ukraina będzie tak mocno podzielona pomiędzy trzech liderów nie będzie stanowić jakby jednolitego partnera do poprowadzenia takich uzgodnień, które zakończyłyby wszelkie wątpliwości pomiędzy partnerem ukraińskim a rosyjskim. Natomiast z naszego punktu widzenia my nie jesteśmy stroną tego konfliktu i w żadnej mierze nie staramy się ani w nim uczestniczyć, ani nie oceniać ani nie występować w roli nazwijmy to arbitra, czy kogoś kto chciałby w tym uczestniczyć. Natomiast rzeczywiście ponosimy tego skutki. Te skutki to przede wszystkim możliwość braku dostaw przez Ukrainę. Natomiast tak jak na początku roku udało nam się przejść ten konflikt przełomu roku można powiedzieć bez żadnych strat. Chyba jako jedyny kraj w naszej części Europy nie ponosiliśmy negatywnych skutków perturbacji rozliczeń pomiędzy Rosją a Ukrainą. Tak mam nadzieję, ze gdyby w tej chwili pojawiła się taka sytuacja to również uda nam się zapewnić pełne dostawy gazu przez Białoruś.
CS: Do sprawy RosUkrEnergo, bo ten wątek pan wywołał również w tym swoim stwierdzeniu, to do tego za chwilę wrócimy, natomiast pozostańmy jeszcze przy potencjalnym i ewentualnym zakręceniu kurka. Czy my jesteśmy przygotowani na taką sytuację, bo tak naprawdę jak sam również pan powiedział nie znamy dnia ani godziny kiedy może to się stać?
MS: Jeżeli mówimy o sytuacji, jaka jest dzisiaj czyli w marcu tego roku, to myślę że właściwie jesteśmy po bardzo bezpiecznej stronie, ponieważ myślę, że zima można powiedzieć definitywnie się skończyła albo kończy się i myślę, że nawet takie krótkotrwałe nawroty jakichś krótkotrwałych mrozów nie powinny zaszkodzić systemowi gazowniczemu, w związku z tym z naszego punktu widzenia dzisiaj sytuacja jest bardzo bezpieczna. Ilości, które odbieramy w tej chwili przez wszystkie wejścia do Polski są wystarczające. Stany magazynu są na niezłym poziomie, bo był okres kiedy mogliśmy troszeczkę magazyny dotłoczyć, zwłaszcza magazyn Mogilno, który jest najważniejszy w takich sytuacjach kryzysowych...
CS: A co to znaczy na niezłym poziomie? W jakim stopniu są one zapełnione?
MS: Znaczy wie pan, to jest bardzo płynne, ponieważ magazyny pracują non-stop, one cały czas są sczerpywane, ale myślę, że w tej chwili ciągle jesteśmy gdzieś powyżej trzydziestu procent stanu magazynu, w związku z tym myślę, że możemy patrzeć spokojnie.
CS: Dla uściślenia - trzydzieści procent zapełnienia, jeżeli chodzi o magazyny?
MS: Tak, tego to jeszcze cały czas w magazynach mamy. To myślę, że jak na koniec zimy, to jest to stan bardzo dobry. Natomiast przy takich temperaturach jakie są dzisiaj to zużycie dobowe w kraju jest w granicach trzydziestu dziewięciu - czterdziestu milionów, także to co w tej chwili odbieramy z naszego własnego wydobycia plus realizowane kontrakty nawet bez kontraktów RosUkrEnergo, który nie jest realizowany jest wystarczający dla pokrycia pełnego zapotrzebowania dobowego.
CS: No właśnie, kontakt z RosUkrEnergo nie jest realizowany od początku u roku. Od marca nie dostajecie państwo dwudziestu dwóch procent gazu zamówionego na Wschodzie. Jak idą rozmowy z RosUkrEnergo, o ile w ogóle idą?
MS: Nie odbieramy od marca, ale nie jest to wydarzenie powiedziałbym nadzwyczajne mimo, że momentami tak było ono przedstawiane, że znowu jakieś dostawy zostały do Polski przerwane. To jest uzgodnienie, które poczyniliśmy z firmą Gazprom-Export, że dostawy tych dodatkowych ilości gazu będą realizowane do końca lutego i zdecydowaliśmy się nie przedłużać tych dostaw na marzec, po pierwsze dlatego, że tak jak powiedziałem pogoda nie powoduje konieczności dostarczania dodatkowych ilości dla naszych klientów, a po wtóre dlatego, że dostarczaliśmy ten gaz można powiedzieć na podstawie roboczych uzgodnień
i nie chcieliśmy tego stanu tymczasowości przedłużać. W związku z tym w lutym planowo zostały zakończone dodatkowe dostawy z Gazprom-Export, a w tej chwili prowadzimy intensywne negocjacje, żeby zawrzeć z Gazprom- xport kontrakt na rok 2009, który pokryłby te brakujące dwa i pół miliarda, których nie realizuje spółka RosUkrEnergo i których najprawdopodobniej nie będzie w stanie zrealizować. Oficjalnie RosUkrEnergo nas nie poinformowało o tym, że nie jest w stanie realizować swoich dostaw trwale, tylko przedstawiło taka informację, że z uwagi na jak gdyby na niewiadomy status gazu, który jest
w magazynie nie jest w stanie w tej chwili realizować kontraktu, ale myślę, że jak spojrzymy chłodno na sytuacji jaka jest to myślę, że to jest to trwała niezdolność do zrealizowania tego kontraktu.
CS: Czyli podsumowując ten wątek - rozumiem, że o tym gazie, który miał być dostarczony przez RosUkrEnergo na podstawie kontraktu z ta firmą tak naprawdę możemy zapomnieć?
MS: Myślę, że tak. Możemy to chyba przyjąć za pewnik. Ja myślę, że wyjaśnienie statusu gazu zmagazynowanego w magazynach na Ukrainie, o które toczą się spory i negocjacje, myślę, że zajmie jeszcze sporo czasu a w związku z tym na pewno spółka nie będzie mogła dysponować tą ilością.
CS: Czy będą się państwo domagać jakiś odszkodowań od RosUkrEnergo w związku, no tak, chyba z zerwaniem umowy, prawda?
MS: Na razie może nie z zerwaniem co z niezrealizowaniem, bo to powiedzmy sobie szczerze na razie trzeci miesiąc ta umowa nie jest realizowana.
CS: A czy to daje państwu podstawy do odszkodowania?
MS: Tak oczywiście, zgodnie z umową mamy prawo do kar umownych za niezrealizowanie kontraktu...
CS: I wystąpicie?
MS: Wystąpiliśmy już do arbitrażu o rozpatrzenie naszych roszczeń. Natomiast ja myślę, że jest to kwestia też pewnych negocjacji pomiędzy nami a Gazprom - Export, a z drugiej strony jednak ze spółką RosUkrEnergo, bo cały czas z niecierpliwością czekamy, że w końcu ta spółka będzie gotowa usiąść do rozmów w sprawie rozliczania ilości odebranych do końca ubiegłego roku, nieodebranych w tym roku i propozycji jak z tej sytuacji wybrnąć.
CS: Jak idą rozmowy w Gazprom-Export?
MS: Myślę, że nieźle. Mieliśmy spotkania z Gazprom-Export w ostatnim czasie, został przez nich przedstawiony projekt kontraktu, ale to nie jest tak, że kontrakt się zawiera na podstawie pierwszej propozycji złożonej przez partnera, tylko się go negocjuje, więc intensywnie te negocjacje prowadzimy.
CS: Ale jest chyba pewien deadline, jakąś ostateczna data, do której ten kontrakt powinien zostać zawarty, by system gazownictwa w Polsce był bezpieczny i również poziom zawartości w magazynach, prawda?
MS: Zgadza się, bo z naszego punktu widzenia, to właściwie sezon zimowy tegoroczny już się kończy. Natomiast wyzwaniem dla nas jest zabezpieczenie dostaw gazu na kolejny okres zimowy, czyli od listopada 2009 roku.
CS: Czyli do kiedy musicie zawrzeć nowy kontrakt z Gazprom-Export?
MS: To nie jest termin sztywny, ale po pierwsze zależy nam na tym, żeby zrobić to jak najszybciej, czyli zakładamy, że w ciągu najbliższych kilku tygodni doprowadzimy do zawarcia kontraktu. Wtedy będziemy mogli podać jego szczegóły, na tyle, na ile nie naruszymy oczywiście tajemnicy handlowej. Pewien poziom ogólności podamy. Natomiast
z naszego punktu widzenia najlepiej by było, żeby kontrakt wszedł w życie najpóźniej
w kwietniu, w maju. Czyli kwiecień, maj, po to żeby zacząć zatłaczać magazyny na następną zimę.
CS: Bo jeżeli będzie później zawarty i nie będzie cały czas dostaw gazu to będzie problem z technologią magazynów?
MS: Musimy pamiętać, ze magazyny to są tak naprawdę struktury geologiczne i jest pewne określone tempo, w jakim można zatłaczać gaz do magazynów i tego tempa nie da się jakby zwiększyć w nieskończoność. To nie jest tak, że dodatkowe ilości gazu, które pojawią się na granicy mogą być ekstra, szybko zatłoczone do magazynów. To jest pewien cykl technologiczny. W związku z tym my wiemy, że powinniśmy zacząć gdzieś w maju najpóźniej, zatłaczać magazyny, po to, żeby na listopad były one przygotowane do sezonu zimowego, czyli pełne.
CS: Jeżeli w takim kontrakt nie zostanie zawarty do tego czasu, do którego panu się marzy czyli powiedzmy ten kwiecień, maj, a zostanie zawarty później. Czy jest ryzyko, że zimą surowca może zabraknąć i mogą być ograniczenia w dostawach dla polskich odbiorców?
MS: Taki scenariusz dla mnie jest całkowicie nieakceptowalny.
CS: Ale jest możliwy?
MS: Nie jest możliwy. Spójrzmy na to, jak byśmy się na chwilę oderwali od wielkiej polityki i spojrzeli po prostu na całą sytuację jak na zwykły biznes. To jest dwa i pół miliarda, które ktoś może sprzedać, albo ich nie sprzedać, czy zrealizować przychody bądź ich nie zrealizować. Wydaje mi się, że jakbyśmy przestali troszkę demonizować, tylko takimi makropolitycznymi ostrzeżeniami, to wydaje mi się, że jednak dla partnera rosyjskiego ważne jest, żeby te dwa i pół miliarda metrów sześciennych gazu sprzedać. W związku z tym myślę, że negocjacje będą się toczyły sprawnie i doprowadzą szybko do podpisania kontraktu. To są przychody, pamiętajmy, że cena ropy a w związku tym ceny gazu są na znacząco niższym poziomie niż Gazprom przewidywał na początku ubiegłego roku i w związku z tym myślę, że każde przychody, jakie mogą zrealizować są dla nich bardzo ważne.
CS: To na koniec jeszcze - dwa krótkie pytania, rzeczywiście stricte biznesowe, dotyczące spółki. Czwarty kwartał strata trzysta dziesięć milionów, złoty wciąż słaby. Jak to rokuje na pierwszy kwartał tego roku?
MS: Jak pan redaktor wie niestety mnie możemy podawać prognoz w związku z tym KNF miałby do mnie uzasadniona pretensję, gdybym się wypowiadał. Natomiast ja myślę że można po prostu zrobić pewną ekstrapolację, spojrzeć na to, że warunki nie uległy jakimś istotnym zmianom...
CS: Czyli lepiej nie będzie, tak?
MS: Nie sądzę.
CS: Wniosek również o nowy cennik, leży w Urzędzie Regulacji Energetyki - te obecne taryfy wygasają z końcem marca - jeżeli nie będzie zgody URE na podwyżki cen, to będzie to kłopot dla PGNiG?
MS: Taryfa obowiązuje jak państwo wiedzą do momentu zatwierdzenia nowej, czyli zawsze obowiązuje ostatnio zatwierdzona taryfa. Ja bym nie chciał komentować, bo to jak się pan domyśla rozmowy z URE też maja swoje tempo, jednocześnie też potrzebę pewnej poufności, bo to taki dość istotny z handlowego punktu widzenia proces dla PGNiG. Natomiast ja muszę powiedzieć, odnosząc się do tego czwartego kwartału ubiegłego roku - to niestety jest splot takich dwóch wydarzeń, ciągle jeszcze wysokich cen pozyskania gazówek w imporcie i już bardzo wysokiego kursu dolara. My się rozliczamy jak państwo wiedzą w dolarach amerykańskich z partnerem rosyjskim. W związku z tym ten kurs obowiązuje od dnia zapłaty i te dwie tendencje bardzo negatywnie się ułożyły w czwartym kwartale ubiegłego roku
i ciągle obowiązują w pierwszym.
CS: Czyli rozumiem, że to powinno państwa zdaniem znaleźć odzwierciedlenie w naszych rachunkach?
MS: A widzi pan redaktor inne rozwiązanie? Powiedzmy sobie szczerze u wszystkich naszych sąsiadów, w ubiegłym roku były bardzo wysokie podwyżki cen gazu. W Niemczech o czterdzieści procent w ciągu roku, nawet Czechy, Słowacja, to jest pomiędzy dwadzieścia
a trzydzieści procent wyższe ceny niż są w tej chwili w Polsce gazu ziemnego. Więc jeżeli prowadzimy taką bardzo socjalną politykę zwłaszcza przez URE, cenową, no to siłą rzeczy odbija się to na kondycji przedsiębiorstwa. To jest gra o sumie zero albo zarabiają nasi klienci, albo zarabiamy my. Innej możliwości po prostu nie ma. Natomiast zgadzam się z tym, że rzeczywiście w czwartym kwartale ubiegłego roku i w pierwszym kwartale tego roku
w tych krajach , które wymieniłem następują obniżki cen gazu i u nas też by następowały gdybyśmy mieli szanse zrealizować swoje przychody w roku ubiegłym...
CS: Ale jako, że nie macie...
MS: To po prostu musimy próbować szukać rozwiązań jakiś takich wypłaszczających te trudności.
CS: Michał Szubski - prezes zarządu Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA. Dziękuje bardzo.
MS: Dziękuje bardzo. Do widzenia.































































