Według firmy Symantec, dostawcy oprogramowania zapewniającego bezpieczeństwo komputerom, zakres stosowania komunikatorów internetowych w przedsiębiorstwach zwiększa się o ponad 200 proc. rocznie.
Z kolei według firmy analitycznej IDC, do 2009 r. liczba użytkowników komunikatorów internetowych wzrośnie z obecnych 40 milionów do 140 milionów osób. To najszybciej rozwijający się środek komunikacji w historii.
Do największych, publicznych komunikatorów na świecie należą m.in: AOL Instant Messenger, GoogleTalk, MSN Messenger i Yahoo! Messenger. Największymi komunikatorami (platformami, w jakich działają komunikatory) dla przedsiębiorstw są zaś Microsoft Live Communications Server, IBM/Lotus Sametime i Jabber. W Polsce komunikatory te, poza Jabberem, nigdy nie zyskały dużej popularności, być może dlatego, że ich producenci nie uważali rynków Europy Środkowo-wschodniej za atrakcyjne, a krajowi programiści zdążyli zaoferować konkurencyjne produkty.
Najbardziej popularne komunikatory nad Wisłą to m.in. Gadu-Gadu (powstał w 2000 r. i dziś posiada około 6 mln użytkowników) oraz Tlen (bazujący na protokole Jabbera), a także wiele innych mniej popularnych, w tym multikomunikatory (komunikatory obsługujące po kilka sieci), jak Konnekt, który obsługuje m.in. wspomniane sieci GG i Tlen. Wiele komunikatorów posiada dziś możliwość prowadzenia rozmów głosowych (darmowych lub płatnych), a więc do ich segmentu można zaliczyć typowy komunikator głosowy Skype, który szybko zyskał uznanie w Polsce. Poza rozmowami głosowymi oferuje on również wideokonferencje oraz przesyłanie wiadomości tekstowych i plików.
Rynek do wzięcia
W Polsce nie powstał dotąd żaden komunikator biznesowy, który cieszyłby się tak dużym zainteresowaniem, jak np. GG. Zagraniczne produkty nie są znane i trudno znaleźć przedsiębiorstwo, zwłaszcza z segmentu małych i średnich, korzystające z komunikatorów Microsoftu czy IBM-u. Prawdopodobnie dlatego, że oprogramowanie zagranicznych korporacji jest płatne, a jeśli firmy potrzebują komunikacji w internecie, korzystają z darmowych produktów (np. GG, Jabber czy Skype). Dzieje się tak, o ile zezwala na to polityka bezpieczeństwa firmy, ponieważ korzystanie z komunikatorów niesie niebezpieczeństwo wydostania się tajnych informacji lub ryzyko przedostania się z publicznych sieci (internet) zagrożeń, np. robaków internetowych czy koni trojańskich, wykorzystujących choćby sieć GG. To dlatego w firmach zdarzają się "naloty" administratorów systemu, podczas których sprawdza się, czy aby pracownicy samowolnie nie zainstalowali oprogramowania do prowadzenia rozmów w sieci.
Różnice między komunikatorami publicznymi oraz biznesowymi widać na przykładzie choćby GG i produktu Microsoftu (Windows Messenger). Rozmowy w sieci GG przechodzą przez serwery należące do spółki Gadu-Gadu, co niesie ryzyko przechwycenia wiadomości przez osoby trzecie (spoza firmy). Niektóre instytucje w ogóle nie mogą korzystać z publicznych sieci, ponieważ zagroziłoby to wydostaniem się informacji niejawnych (np. dane osobowe) poza firmową sieć.
Korporacyjny "gadulec"
Przedsiębiorstwom są potrzebne komunikatory, które będą korzystały ze specjalnych serwerów stworzonych w firmie, w celu umożliwienia komunikacji między pracownikami, a także z klientami, kontrahentami. Tego typu rozwiązaniem jest Microsoft Live Communications Server, produkt z rodziny Office, który pozwala prowadzić rozmowy z wykorzystaniem komunikatora Microsoftu – MSN Messenger.
Właściciele najbardziej popularnego komunikatora w kraju - GG, zauważyli, że jest on wykorzystywany nie tylko do celów prywatnych: pracownicy korzystają z niego również w celach służbowych. Ta grupa użytkowników komunikatora stale rośnie. W związku z tym firma Gadu-Gadu podjęła decyzję, aby rozwijać nowy komunikator, skierowany bezpośrednio na biznes.
- Jesteśmy mocno zaawansowani w pracach nad tą aplikacją - twierdzi Jarosław Rybus, rzecznik Gadu-Gadu. - Wersja biznesowa Gadu-Gadu będzie adresowana przede wszystkim do małych i średnich firm i będzie się różniła od ogólnodostępnej, klasycznej wersji GG. Wielkie korporacje mają na ogół swoje rozwiązania komunikacyjne, często na skalę światową. Nie zamierzamy z tym walczyć. Jednak na polskim rynku nie ma produktu adresowanego do mniejszych firm, a przy tym odpowiednio funkcjonalnego.
Korporacyjna wersja GG będzie różniła się między innymi sposobem archiwizowania wiadomości. W biznesie bardzo często po rozmowach sporządza się notatki. Tworzony program będzie, na podstawie wykonywanych rozmów, tworzył notatki automatycznie. Notatki będą zapisane w takiej postaci, by można je było przesyłać innym pracownikom. Program będzie też dawał możliwość udostępniania archiwów innym użytkownikom w firmie.
Podstawową różnicą między wersją ogólnodostępną a korporacyjną będzie sposób komunikowania się użytkowników programu. W wersji ogólnodostępnej użytkownik kontaktuje się z innymi za pośrednictwem centralnych serwerów Gadu-Gadu. Wersja korporacyjna programu będzie instalowana na serwerze firmy, a użytkownicy sieci wewnętrznej będą komunikowali się właśnie za jego pośrednictwem. Program w wersji dla firm będzie miał też, jak zapewnia Rybus, znacznie bardziej restrykcyjne zabezpieczenia. Administrator sieci będzie mógł ustawić poziom zabezpieczeń w zależności od polityki bezpieczeństwa w firmie. Będzie np. możliwość zablokowania odbierania plików z zewnątrz.
W powstającym komunikatorze administrator systemu będzie nadawał uprawnienia poszczególnym użytkownikom: jedni będą mogli kontaktować się bez ograniczeń z użytkownikami GG z zewnątrz, innym będzie można pozwolić jedynie na rozmowy w ramach sieci firmowej. Biznesowe GG nie będzie też wyświetlało reklam, na których obecnie zarabia spółka Gadu-Gadu, oferując produkt za darmo.
Osoby odpowiedzialne za stworzenie komunikatora biznesowego integrują go z technologiami Microsoftu. Już teraz w GG dostępna jest usługa GaduService. Jej istotą jest częściowa integracja komunikatora Gadu-Gadu z serwerem pocztowym Microsoft Exchange. Dzięki temu, gdy np. ktoś prześle użytkownikowi e-mail, zostanie on o tym poinformowany przez komunikator. GaduService pozwala też na zintegrowanie książki adresowej programu pocztowego z listą kontaktów w komunikatorze. Można utworzyć kilka książek adresowych odpowiadających np. działom w firmie (księgowość, marketing itp.) i przypisać im adresy odpowiednich pracowników.
Konkurencja zapewne pójdzie w ślady GG. Można być pewnym, że powstaną też biznesowe wersje komunikatora Tlen.pl lub zagraniczni dostawcy zaktywizują sprzedaż własnego oprogramowania. Ale na razie GG jest jedyny.
Adam Brzozowski
































































