REKLAMA

Komorowski: nowa PKW powinna zasygnalizować zmiany

2014-12-04 21:18
publikacja
2014-12-04 21:18
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent Bronisław Komorowski uważa, że nowa PKW powinna zasygnalizować te zmiany w organizacji wyborów, które mogą nastąpić w wyniku decyzji samej Komisji. Dodał, że zmiany, których nie da się tak przeprowadzić, znajdą się w projekcie noweli Kodeksu wyborczego.

W rozmowie w TVN24 Komorowski ocenił - w kontekście problemów w czasie ostatnich wyborów samorządowych - że nadużywana jest teza o tym, że państwo polskie nie zdało egzaminu albo że jest w głębokim kryzysie. Zaznaczając, że wpadki zdarzają się wszędzie, stwierdził, że "mamy za mało szacunku do własnego państwa".

Prezydent przyznał, że PKW nie poradziła sobie z organizacją wyborów w tym roku i kryzysem, który po nich nastąpił i był wykorzystywany "w celu rozbuchania niepokoju natury politycznej". W jego ocenie sędziom PKW nie starczyło umiejętności komunikowania się i przewidzenia, co się zdarzy w wyniku niepodjęcia na czas decyzji np. o przejściu na ręczne liczenie głosów. "To są kwestie wizerunkowe, ale irytujące opinię publiczną" - uznał Komorowski.

Po tym, gdy - w związku z problemami systemu informatycznego i w konsekwencji opóźnieniem w ogłoszeniu wyników samorządowych - rezygnacje złożyli dotychczasowi członkowie PKW, prezydent w czwartek powołał nowy skład Komisji. Komorowski podkreślił w czwartek, że rezygnacja sędziów należących do poprzedniego składu PKW była rozwiązaniem niezwykle honorowym.

Wakacje na giełdzie

W ocenie prezydenta "nowa PKW przychodzi z niesłychanie bolesnym, ale niesłychanie ważnym doświadczeniem Komisji, która podała się do dymisji". Jak dodał, teraz PKW z mocy ustawy powinna opracować raport. Prezydent podkreślił, że "członkowie Komisji powinni zastanowić się i zasygnalizować, gdzie mogą nastąpić zmiany nie w wyniku nowelizacji ustawy, co jest zawsze trudne, ale gdzie można szukać rozwiązań pozytywnych, uzdrawiających sytuację przez decyzję samej PKW".

"To, co uznają sędziowie za niemożliwe bez zmiany Kodeksu wyborczego, to trzeba będzie nowelizować w Sejmie" - zaznaczył przypominając, że w jego kancelarii ma powstać projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego. "Mam nadzieję właśnie na jakieś sygnały PKW, czego oni by sobie życzyli, by sytuacja była lepsza i co oni sami zrobią" - dodał.

Prezydent powiedział, że prace nad nowelizacją Kodeksu wyborczego w jego kancelarii już trwają i zmiany w prawie wyborczym - to będzie następny etap po rozstrzygnięciu przez sądy wszystkich protestów wyborczych, sporów i wątpliwości. Jedną z propozycji - jak mówił Komorowski - będzie kadencyjność PKW.

Oceniając zmiany w Kodeksie wyborczym zaproponowane przez PiS Komorowski zaznaczył, że nie może odpowiadać za Sejm, ale podziela opinię, że "absolutnie nie należy iść w kierunku proponowanej przez PiS zmiany, w kierunku upartyjnienia, upolitycznienia PKW, bo to jest droga niezwykle niebezpieczna". Pierwsze czytanie projektu PiS odbyło się w Sejmie w czwartek po południu.

Prezydent stwierdził, że upolitycznienie PKW jest głównym elementem propozycji PiS. Sugerował "nieściganie się na to, kto prędzej złoży projekt, lecz wspólną pracę parlamentu przy przyjęciu do wiadomości i powiedzeniu publicznie, że popełniliśmy błąd, który trzeba naprawić nowelizacją Kodeksu".

Obecny skład PKW to 9 sędziów wskazanych przez prezesów TK, SN i NSA. Według propozycji PiS skład PKW miałby nadal być 9-osobowy: sędzia Trybunału Konstytucyjnego (wskazany przez prezesa TK), sędzia Sądu Najwyższego (wskazany przez pierwszego prezesa SN), sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego (wskazany przez prezesa NSA) oraz sześciu członków powołanych przez prezydenta na wniosek wszystkich klubów parlamentarnych.

Zmiany miałyby także wprowadzić kadencję sześciu członków PKW powoływanych przez prezydenta na wniosek klubów. Miałaby ona trwać tyle, ile kadencja Sejmu (maksymalnie 4 lata) i kończyć się 150 dni po dniu wyborów parlamentarnych. PiS proponuje też, by w komisjach wyborczych niższego szczebla mogli zasiadać przedstawiciele partii politycznych, reprezentowanych w parlamencie. Projekt zakłada ponadto wprowadzenie możliwości "dźwiękowej i filmowej rejestracji procedur wyborczych". Posłowie PiS uzasadniają, że obecny stan prawny nie reguluje tej kwestii, "nie zabraniając jednak wprost w żadnym przepisie podobnej rejestracji".

Pytany o rezultaty wyborów samorządowych dla ugrupowań politycznych Komorowski uznał, że "każda partia coś tam wygrała". "PO w moim przekonaniu ma prawo się chwalić sukcesem w miastach" - stwierdził prezydent dodając, że inni mają się prawo chwalić tym, że będą rządzili w sejmikach, bo dostali najwięcej mandatów, a Twój Ruch może się chwalić tym, że poseł z tego ugrupowania "zdobył władzę w Słupsku" (Robert Biedroń został prezydentem tego miasta).

Komorowski powiedział, że nie zaskoczył go dobry wynik PSL, bo widział zdecydowaną pracę ludowców w terenie i "pozytywne efekty głębokiej wymiany, którą widać na szczytach państwa polskiego w postaci młodych, dynamicznych z dobrym przygotowaniem ministrów, wiceministrów". Dodał, że widział też "mocno zakorzenione w terenie aktywa PSL, które dzielnie walczyły". Pytany, czy możliwe jest w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych powtórzenie sukcesu PSL z 1993 r. - kiedy partia ta wprowadziła do Sejmu 136 posłów - odpowiedział, że "może nie aż tak bardzo, bo wtedy polska scena polityczna była bardzo chwiejna, bardzo labilna, dzisiaj ona jest bardziej ugruntowana".

Według prezydenta "dzisiaj PSL zrobiło świetny wynik, tak jak i Platforma zrobiła bardzo dobry wynik w wielu obszarach, bo pokazali nową jakość, jaką jest zgodna współpraca koalicyjna" i przez ostatnie cztery lata nie było ostrego konfliktu wewnątrz koalicji, ale także nie było sporu na linii rząd-prezydent.

Na pytanie, czy będzie namawiał ludowców, by poparli go w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, Komorowski odpowiedział, że tak jak zapowiedział, swoją decyzję ws. startu w wyborach ogłosi "styczeń-luty, jak będzie już decyzja o terminie wyborów".

"Ale oczywiście przygotowuję się do tego i prowadzę rozmowy, które będą miały niewątpliwie istotny wpływ także na moją decyzję. Oczywiście każda możliwość zamanifestowania wspólnej drogi politycznej byłaby elementem umacniającym nie tylko moje szanse, ale również - w moim przekonaniu - w sposób istotny tworząca pewien styl kierowania Polską, gdzie jednak, pomimo różnic, mógłby dominować styl szukania zgody, porozumienia, kompromisu, a nie ciągłego niepokoju, awantury, przeciągania liny, albo szkodzenia sobie nawzajem" - powiedział Komorowski. (PAP)

mce/mok/ je/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Awaria systemu PKW

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki