Zapadł wyrok skazujący na rok więzienia w zawieszeniu oraz roczny
zakaz wykonywania zawodu dla komornika z Bełchatowa, który bezprawnie zajął
ponad 400 tys. zł. Jak tłumaczył, nie odczytał na czas odpowiedniej wiadomości.
Komornik działający przy bełchatowskim Sądzie Rejonowym w 2013 r. bezprawnie zajął 423 tys. zł. należące do lokalnej firmy. Pieniądze były przedmiotem postępowania egzekucyjnego, które Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad miała przelać na konto Przedsiębiorstwa Robót Drogowych i Mostowych w Bełchatowie. Skazany komornik działał w imieniu kilku wierzycieli PRDiM.
Parę dni po zajęciu środków finansowych sąd ogłosił upadłość PRDiM. W związku z czym, zgodnie z prawem, komornik powinien zwrócić zajętą sumę, która stanowiła masę upadłościową. Jednak zamiast tego, dokonał podziału zajętych 423 tys. zł pomiędzy wierzycieli, samemu inkasując 70 tys. zł za swoje usługi. Jak się okazało, naliczona przez komornika opłata egzekucja była za wysoka, w związku z czym sąd nakazał zwrot 27 tys. zł.
W następstwie działań komornika syndyk, po uprzednim wezwaniu do zwrotu zajętych środków, pozwał go oraz Skarb Państwa, w imieniu którego działał. Pozwani solidarnie mieli zapłacić niemal 396 tys. zł odszkodowania wraz z należnymi odsetkami, natomiast cała kwota miała zostać przekazana do masy upadłościowej PRDiM.

Komornik odpowiadał przed Sądem Rejonowym w Bełchatowie za przekroczenie uprawnień funkcjonariusza publicznego. Tłumaczył się, że nie odczytał wysłanej do niego wiadomości o upadłości PRDiM. Orzekający w tej sprawie sędzia nie miał wątpliwości, że nie doszło do błędu, a świadomego i celowego działania. Za rażące naruszenie przepisów komornik został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz roczny zakaz wykonywania zawodu. Jednak należy zaznaczyć, że tak krótki zakaz to efekt złego stanu zdrowia komornika, który praktycznie wycofał się z aktywności zawodowej.
Katarzyna Rostkowska































































