Ponad 6 tys. bankructw konsumentów – takim wynikiem zamyka się III kwartał 2026 r. W całej historii tej instytucji w Polsce tylko raz notowano wyższy odczyt. I także miało to miejsce w tym roku. Roczny rekord jest już właściwie przesądzony.


We wrześniu 2026 r. z możliwości stworzonych przez prawo upadłościowe skorzystało 2277 konsumentów, informuje Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej. To o ponad 14 proc. więcej niż przed rokiem. To również drugi w historii miesięczny wynik, nieznacznie tylko niższy od rekordu odnotowanego w marcu tego roku.
Bankructwa konsumentów w 2026 r. są zdecydowanie na wznoszącej fali. W ciągu ostatnich 9 miesięcy aż sześciokrotnie przebita została bariera 2 tys. ogłoszeń miesięcznie. W minionych latach taka sytuacja miała miejsce zaledwie czterokrotnie.
Również w ujęciu kwartalnym zainteresowanie upadłością konsumencką zbliża się do rekordów. W trzecim kwartale 2026 r. zbankrutowało 6115 osób. Kwartał wcześniej – 6352. Są to najwyższe odnotowane do tej pory, w całej ponad 15-letniej historii upadłości konsumenckiej, kwartalne rezultaty.
Jeśli przyjąć, że w końcówce roku utrzymają się dotychczasowe trendy, to jest bardzo prawdopodobne, że liczba upadłości konsumenckich w 2026 r. przekroczy 24 tys. przypadków. Oznaczałoby to zdecydowane wyjście ze stabilizacji odnotowanej w latach 2023-2025. W tym okresie liczba bankrutów minimalnie rosła, ale utrzymywała się w okolicach 21 tys. przypadków rocznie.

Z danych COIG wynika, że spośród osób, które w tym roku ogłosiły upadłość konsumencką, ponad połowa mieści się w przedziale wiekowym od 30 do 49 lat. Od lat utrzymuje się lekka przewaga mężczyzn (54,4 proc. w 2026 r.). Z ponad 18 tys. osób zasilających szeregi bankrutów nieco ponad 2,1 tys. to osoby, które prowadziły działalność gospodarczą przed ogłoszeniem upadłości. Z analizy PKD tych biznesów wynika, że najliczniejsza grupa bankrutów zajmowała się transportem drogowym towarów.
Nowelizacja prawa upadłościowego czeka w Sejmie
Nowe regulacje mogą dodatkowo zwiększyć liczbę upadłości konsumenckich. 4 września rozpoczął się kolejny etap prac nad nowelizacją prawa upadłościowego oraz ustawy o Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Projekt wpłynął do Sejmu, a 15 września skierowano go do pierwszego czytania w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
W przeciwieństwie do dużej nowelizacji z 2020 r. obecny projekt koncentruje się na usprawnieniu i przyspieszeniu procedury. Ma przede wszystkim odciążyć sądy od nadzorowania wykonania planu spłaty. Obecnie upadły przez kilka lat przeznacza kwotę ustaloną przez sąd na spłatę wierzycieli. Tego „finansowego czyśćca” unikają tylko osoby w najtrudniejszej sytuacji — jeśli sąd nie widzi możliwości spłaty zaległości, może umorzyć ich zobowiązania bez realizacji planu.
Upadły musi co miesiąc wpłacać wskazaną kwotę i co roku składać sprawozdanie z wykonania planu spłaty. Brak sprawozdania powoduje uchylenie planu, a wierzyciele odzyskują możliwość dochodzenia należności.
Projekt wprowadza trzy kluczowe zmiany. Po pierwsze, wykonanie planu będą nadzorować wierzyciele zainteresowani odzyskaniem choć części należności. Po drugie, sąd zbada sprawozdania tylko na wniosek uczestnika postępowania, np. wierzyciela, zamiast kontrolować je na bieżąco. Po trzecie, po wykonaniu planu pozostałe zobowiązania zostaną umorzone automatycznie, przy czym wierzyciele będą mieli dodatkowe trzy miesiące na zgłoszenie zastrzeżeń.
Datę umorzenia zobowiązań sąd wskaże w postanowieniu ustalającym plan spłaty, a informacja zostanie opublikowana w Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Dane dłużnika znikną z rejestru trzy lata po ogłoszeniu umorzenia, co ma ułatwić mu powrót do normalnej aktywności gospodarczej.




























































