REKLAMA

Komisja rodziny za projektami o czternastej emeryturze i waloryzacji świadczeń

2021-01-19 19:51
publikacja
2021-01-19 19:51
fot. Nolte Lourens / Shutterstock

Sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny poparła we wtorek projekty ustaw w sprawie czternastej emerytury oraz waloryzacji rent i emerytur. Rząd szacuje, że dodatkowe świadczenie jesienią otrzyma ok. 9,1 mln osób. Z kolei z waloryzacji skorzysta prawie 10 mln seniorów.

Komisja najpierw rozpatrzyła projekt ustawy o kolejnym w 2021 r. dodatkowym rocznym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów, czyli o tzw. czternastej emeryturze.

Wiceminister rodziny Stanisław Szwed, uzasadniając projekt, wskazywał, że pełną czternastą emeryturę, w wysokości minimalnej emerytury, otrzymają emeryci i renciści pobierający świadczenie w wysokości nieprzekraczającej 2900 zł brutto. Wyjaśnił, że w przypadku emerytów i rencistów pobierających świadczenie w wysokości powyżej 2900 zł, stosowana będzie zasada złotówka za złotówkę, a więc czternasta emerytura będzie pomniejszana o kwotę przekroczenia ponad 2900 zł.

"Przewidujemy, że to świadczenie byłoby wypłacane w listopadzie, ewentualnie w grudniu. Dotyczyłoby tych wszystkich osób, które nabyły prawa emerytalno-rentowe na dzień 31 października tego roku" – podkreślił wiceminister. Poinformował, że na wypłatę świadczenia rząd przeznaczył ok. 11,4 mld zł. Zapewnił, że pieniądze na ten cel są zagwarantowane w Funduszu Solidarnościowym.

"Zakładamy, że niespełna 8 mln osób skorzystałoby z pełnej dopłaty. Około 1,1 mln byłoby objęte mechanizmem złotówka za złotówkę. Około 500-600 tys. osób w tym przypadku nie nabyłoby prawa do dodatkowego świadczenia, to są te osoby, które mają najwyższe emerytury" – powiedział Szwed.

Podczas posiedzenia komisji posłowie opozycji pytali m.in., dlaczego rząd nie zdecydował się na wyższą waloryzację emerytur i rent, skoro na wypłatę czternastych emerytur przewidziano aż 11,4 mld zł. Wiele wątpliwości posłów opozycji wzbudził również zapis przewidujący, że wypłata czternastek będzie zależeć od wysokości emerytury. Członkowie komisji zwracali uwagę, że w związku z tym osoby z wyższym świadczeniem nie otrzymają czternastek lub będą je mieli pomniejszone.

Wiceminister Szwed przypominał, że seniorzy otrzymają również trzynaste świadczenie, którego coroczna wypłata jest zagwarantowana ustawowo. Wiosną trzynastą emeryturę otrzymają wszyscy świadczeniobiorcy. Z kolei jesienią czternastą emeryturę w pełnej wysokości otrzymają jedynie osoby, których emerytura lub renta nie przekracza 2900 zł (po przekroczeniu tego progu czternastka będzie pomniejszana zgodnie z zasadą złotówka za złotówkę).

"Skąd ten limit? Przyjęliśmy 120 proc. przeciętnej emerytury z roku 2019, żeby mieć bazę. Przyjęliśmy, że to będzie ponad 100 proc. i stąd jest ta kwota 2900 zł. Wprowadziliśmy jeszcze dodatkowo ten mechanizm złotówka za złotówkę, żeby większą grupę objąć tym świadczeniem. I tylko grupa, która ma najwyższe dochody, z tego dodatkowego świadczenia nie skorzysta" – powiedział.

Zaznaczył jednocześnie, że inaczej jest w przypadku waloryzacji – z niej najwięcej skorzystają osoby o najwyższych dochodach.

Posłowie opozycji zapowiedzieli złożenie na późniejszym etapie prac legislacyjnych poprawki likwidującej próg dochodowy, a więc zmierzającej do tego, aby czternastki wypłacono wszystkim emerytom, bez względu na wysokość ich świadczenia.

Na tym samym posiedzeniu komisja rozpatrzyła również projekt dotyczący waloryzacji rent i emerytur. Przewiduje on, że od marca 2021 r. świadczenia zostaną podwyższone o 3,84 proc., ale nie mniej niż o 50 zł brutto.

Proponowane rozwiązanie zakłada, że najniższe emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renty rodzinne i renty socjalne mają być podniesione do 1250 zł, a renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy – do 937,50 zł.

"Wprowadziliśmy po raz pierwszy też taki mechanizm do ustawy waloryzacyjnej, że w przypadku, gdy będziemy znali wskaźnik inflacji i średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń, który jest publikowany przez GUS na koniec stycznia bądź początek lutego, wtedy będzie już ostateczna decyzja, jaki będzie wskaźnik waloryzacji. Dzisiaj mamy 3,84 proc., wprowadziliśmy mechanizm przy kwocie 50 zł, że jeżeli wskaźnik inflacji i wzrostu wynagrodzeń byłby nie wyższy jak 4,16 proc., to wtedy ta kwota 50 zł pozostaje niezmieniona. Jeżeli by się okazało, że w tym okresie ten wskaźnik jest wyższy, to wtedy to świadczenie, zarówno najniższa emerytura, jak i wskaźnik waloryzacyjny, byłby podwyższony" – zaznaczył wiceminister Szwed.

Jak dodał, rząd szacuje, że na waloryzację zostanie przeznaczone ok. 9,6 mld zł. "Jeżeli ona będzie wyższa, to oczywiście te środki będą zagwarantowane" – zapewnił. Poinformował, że z waloryzacji skorzysta prawie 10 mln osób.

Komisja, omawiając poszczególne artykuły projektu, nie przyjęła żadnej z czterech poprawek zgłaszanych przez posłankę Lewicy Magdalenę Biejat. Pierwsza z nich zakładała podniesienie kwoty najniższej renty i emerytury do 1600 zł.

Druga poprawka przewidywała zaliczenie do okresu składkowego pracy na tzw. umowach śmieciowych.

"Poprawka ma naprawić problem dotyczące tego, że osoby, które były w czasie swojej pracy zatrudniane na tzw. umowach śmieciowych, czyli na umowach-zleceniach i w tym czasie nie miały innej umowy oskładkowanej. Będą one miały więc ten okres traktowany jako okres składkowy, co umożliwia wypracowanie stażu, który jest potrzebny do pobierania emerytury minimalnej" – wyjaśniła Biejat. Zapowiedziała, że poprawka ta zostanie zgłoszona jako wniosek mniejszości.

Trzecia poprawka – jak wskazała posłanka Lewicy – odpowiada na problemy emerytów, którzy są członkami Polonii amerykańskiej.

"Osoby, które pobierają emeryturę wypracowaną częściowo w Polsce częściowo w USA (...), mają obcinaną emeryturę amerykańską o część emerytury polskiej. Częściowo można by było tego uniknąć, gdyby kwoty emerytury minimalnej, które pobierają te osoby, opisać jako emerytury podlegające refundacji z budżetu państwa" – uzasadniła Biejat. Dodała, że "nie zmienia to w żaden sposób sposobu ani liczby wypłacanych emerytur, lecz jedynie sposób przekazywania decyzji przez ZUS".

Czwarta poprawka zgłoszona przez Biejat przewidywała, że kwota waloryzacji wynosiłaby nie mniej niż 150 zł.

Obecnie minimalna emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta rodzinna i renta socjalna wynoszą 1200 zł brutto. Renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy to 900 zł brutto.(PAP)

Autorki: Karolina Kropiwiec, Olga Zakolska

kkr/ ozk/ joz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki