Dziś mieszkańcy stolicy Hiszpanii będą mieli kłopoty z powrotem z pracy do domów, bo w godzinach popołudniowego szczytu jeździć będzie co trzeci skład metra. Jutro protest odbędzie się rano.
Organizatorzy strajku twierdzą, że jest on jedyną formą zmuszenia dyrekcji firmy do zmiany decyzji o obniżce płac, która wynieść ma 5 proc.
Dyrekcja madryckiego metra argumentuje, że zmniejszając pensje chroni pracowników przed zwolnieniami z pracy. Przekonuje, że strajk tylko pogarsza i tak trudną sytuację madryckiego metra.
Kierownictwo firmy twierdzi, że od początku roku przez protesty przedsiębiorstwo straciło półtora miliona euro.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Ewa Wysocka - Barcelona/mcm/
Źródło:IAR



























































