Na polecenie prokuratury doszło do zatrzymania Piotra B., przedstawiciela podmiotu gospodarczego, który współpracował z byłym prezesem GetBacku Konradem K. - poinformowała w sobotę PAP rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka.
"W ramach czynności procesowych wykonywanych dziś w śledztwie Prokuratury Regionalnej w Warszawie, na polecenie Prokuratury doszło do zatrzymania kolejnej osoby. Zatrzymanym jest Piotr B., przedstawiciel podmiotu gospodarczego, który współpracował z byłym prezesem spółki GetBack Konradem K." - poinformowała PAP prok. Zabłocka-Konopka.
[Aktualizacja 18.06. 12:13] Prokuratura postawiła Piotrowi B., przedstawicielowi podmiotu gospodarczego, który współpracował z b. prezesem GetBack, zarzuty działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wyrządzenia tym szkody na kwotę co najmniej 7 mln zł. - poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie.
Jak wskazała prokuratura, Piotrowi B. "zarzuca się działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla siebie oraz dla ustalonego podmiotu gospodarczego, wspólnie i w porozumieniu z Konradem K. jako Prezesem Zarządu GetBack S.A. oraz z innymi osobami, które jak wynika z ustaleń śledztwa, doprowadziło do wyrządzenia GetBack S.A. szkody majątkowej w wielkich rozmiarach o łącznej wartości nie mniejszej niż ponad siedem mln zł".
Byłego szefa GetBacku Konrada K. zatrzymali w sobotę funkcjonariusze CBA na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie w ramach prowadzonego przez nią śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w działaniach grupy kapitałowej GetBack.
Zatrzymanie związane było z koniecznością przedstawienia K. zarzutów usiłowania oszustwa na szkodę Polskiego Funduszu Rozwoju, wyrządzenia szkody w wielkich rozmiarach w obrocie gospodarczym na szkodę spółki GetBack oraz przestępstw dotyczących manipulacji instrumentami finansowymi i podawania nieprawdy do publicznej wiadomości o działaniach spółki.
Do zatrzymania b. szefa GetBacku - jak podało w sobotę PAP CBA - doszło na lotnisku Fryderyka Chopina na warszawskim Okęciu po powrocie biznesmena z Izraela. CBA poinformowało też, że doszło do przeszukania apartamentu K. oraz siedziby firmy, oraz że wcześniej w śledztwie przesłuchano łącznie kilkadziesiąt osób, w tym urzędników Komisji Nadzoru Finansowego i spółki GetBack; ponadto zabezpieczono - jak podało CBA - tomy dokumentacji oraz dane elektroniczne.
Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Warszawie zostało podjęte 24 kwietnia br. w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany w prokuratorze regionalnej przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie. W ramach postępowania Konrad K. był już wcześniej przed zatrzymaniem przez prokuraturę przesłuchiwany. W zespole poza prokuratorami i ich asystentami pracują również funkcjonariusze CBA.
"Bezpośrednio po wszczęciu tego śledztwa podjęliśmy bardzo intensywne działania procesowe dla zabezpieczenia stosownej dokumentacji, a także dla przesłuchania świadków (...). W tej chwili mamy cztery doniesienia z KNF, a także około 40 doniesień od obligatariuszy" - mówiła w sobotę PAP prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka. Dodała też, że doniesienia te były szczegółowo badane pod kątem wdrażanych następnie czynności procesowych.
GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Spółka powstała w 2012 roku, a w lipcu 2017 roku jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej.
W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBacku. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono "ze wszystkimi zaangażowanymi stronami". PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBacku odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.
Po zawiadomieniach Komisji Nadzoru Finansowego prokuratura wszczęła śledztwo. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności. (PAP)
nno/ mhr/ pr/































































