REKLAMA

Kolejne cięcie kosztów pożyczek – poprawki Senatu do tarczy antykryzysowej

2020-03-31 10:29
publikacja
2020-03-31 10:29

Opłaty i prowizje związane z kredytem konsumenckim nie będą mogły stanowić więcej niż 20 proc. całkowitej pożyczonej kwoty. Senat postanowił zastąpić zapis w specjalnej ustawie limitującej koszty kredytów jeszcze bardziej restrykcyjną granicą.

26 marca przedstawiono projekt ustawy tarczy antykryzysowej. Przewidziano w nim tymczasowy, roczny nowy limit pozaodsetkowych kosztów kredytów konsumenckich. Senat na nocnym posiedzeniu 31 marca postanowił wprowadzić dodatkową zmianę. Suma wszelkich opłat i prowizji nie mogłaby przekroczyć 20 proc. całkowitej kwoty kredytu. We wcześniejszej wersji dokumentu limit ten wynosił 45 proc.

/ fot. Marta Marchlewska / Senat RP

Przypomnijmy, że projekt antykryzysowy wprowadza zupełnie nowe wzory limitów opłat i prowizji, pozostawiając bez zmian kwestię oprocentowania. Zakłada się, że przez okres jednego roku obowiązywać będą dwa osobne limity:

  • dla kredytów o okresie spłaty krótszym niż 30 dni,
  • dla kredytów o okresie spłaty nie krótszym niż 30 dni.

W pierwszym przypadku wszystkie opłaty i prowizje nie będą mogły przekroczyć 5 proc. całkowitej kwoty kredytu. W drugiej grupie produktów zmieniono parametry w obowiązującym wzorze:

  • do tej pory - pozaodsetkowe koszty (rozumiane bardzo szeroko – wszystko poza odsetkami) nie mogą przekroczyć 25 proc. kwoty pożyczki i 30 proc. za każdy rok trwania umowy, wszystkie koszty łącznie nie mogą przekroczyć równowartości całkowitej kwoty kredytu.
  • w projekcie „COVID-19” - pozaodsetkowe koszty nie mogą przekroczyć 15 proc. kwoty pożyczki i 6 proc. za każdy rok trwania umowy, wszystkie koszty łącznie nie mogą przekroczyć równowartości 45 proc. całkowitej kwoty kredytu.

Zaproponowana przez Senat zmiana ograniczy sumę opłat i prowizji w przypadku pożyczek na dłuższe terminy. Co ciekawe, jest ona niespójna ze wzorem widniejącym w projekcie, z którego wynika, że dla rocznego kredytu limit wynosi 21 proc. „Twardy” próg 20 proc. sprawia, że rzeczywista granica dla takiego przypadku przesuwa się w dół o 1 pp.

Przed wprowadzeniem rozwiązań planowanych w ustawie zdecydowanie przestrzega branża pozabankowych pożyczkodawców. Firmy spodziewają się, że nie będą w stanie funkcjonować w takich warunkach, chociaż w uzasadnieniu projektu podkreślano, że dostęp do płynności będzie kluczowy w warunkach zbliżającego się załamania gospodarczego.

Ustawa wraca teraz do Sejmu, posłowie zajmą się nią na wtorkowym posiedzeniu.

MK

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (5)

dodaj komentarz
anty12
Pinokio, banksterzy poklepali Cie juz po ramieniu. Moze napiszesz ile ludzi zarejestrowalo sie jako bezrobotni lub jutro sie zarejestruja.
wizytator
Tak jak już pisalem. Jedyne co ma do zaoferowana rząd dla swoich wyborców to kredyty. Przecież sektor lichwy dostał miliardy to teraz trzeba je pomnożyć. Tylko ktoś kto stracił pracę albo obcięto my wypłatę chyba nie myśli o zaciąganiu kredytu. Niemcy dla przykładu żeby utrzymać miejsca pracy płacą postojowe 70% Tak jak już pisalem. Jedyne co ma do zaoferowana rząd dla swoich wyborców to kredyty. Przecież sektor lichwy dostał miliardy to teraz trzeba je pomnożyć. Tylko ktoś kto stracił pracę albo obcięto my wypłatę chyba nie myśli o zaciąganiu kredytu. Niemcy dla przykładu żeby utrzymać miejsca pracy płacą postojowe 70% wypłaty. Czy pomysł z oprocentowaniem kredytów to lek na utrzymanie popytu? Bo na pewno nie na utrzymanie miejsc pracy.
godojoshi
Komu zrobi dobrze ta ustawa? Myślicie, że ludziom? 2-3 miliony Polaków korzysta z największych dostawców usług pożyczkowych (tych legalnych, kontrolowanych, pod butem państwa). W interesie tych firm nie jest teraz zdołowanie klientów, bo na kim będą zarabiać w przyszłości. Ale nie, politycy wiedzą lepiej jak ochronić Komu zrobi dobrze ta ustawa? Myślicie, że ludziom? 2-3 miliony Polaków korzysta z największych dostawców usług pożyczkowych (tych legalnych, kontrolowanych, pod butem państwa). W interesie tych firm nie jest teraz zdołowanie klientów, bo na kim będą zarabiać w przyszłości. Ale nie, politycy wiedzą lepiej jak ochronić ludzi. Czym się to skończy? Likwidacją legalnych źródeł finansowania. Ci, którzy będą mieli jaja albo szybką potrzebę przerzucą się na czarny rynek gdzie nie obowiązuje prawo i wtedy zaczną się ludzkie tragedie. W obecnych czasach "legalne chwilówki" dawane przez dużych graczy to zupełnie inny świat. A może nagle narodowe banki zaczną dawać tym ludziom pożyczki (chociaż do tej pory ludzie Ci nie zasługiwali na zaufanie banków)?
szczecinianin
NIE da się tanio pożyczać takim ludziom, ponieważ nie spłacalność jest dosyć wysoka .
A ryzyko bardzo wysokie wymaga wysokiego oprocentowania.
Więc te firmy zastąpi czarny rynek tak jak napisałeś.
piotr1111
i właśnie tak szybkie ustawy sejm senat bo i tak mają ludzi w dupie . może po pandemii wprowadzą te przepisy .

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki