REKLAMA

Rząd proponuje ostre cięcie. Ile będzie mogła kosztować pożyczka?

Michał Kisiel2020-03-26 13:15, akt.2020-03-26 23:09analityk Bankier.pl
publikacja
2020-03-26 13:15
aktualizacja
2020-03-26 23:09

Chwilówka na 15 dni na 1 tys. zł będzie mogła kosztować maksymalnie jedną piątą dzisiejszej dopuszczalnej ceny. W pakiecie projektów ustaw zwanym tarczą antykryzysową pojawiła się, z zaskoczenia, ważna tymczasowa zmiana dotycząca kosztów pożyczek i kredytów.

26 marca zaprezentowano pakiet projektów zmian w prawie, które mają stanowić „szczególne rozwiązania związane z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19”. Jednym z nich jest tymczasowe, na okres jednego roku, obniżenie limitów kosztów pozaodsetkowych (czyli opłat i prowizji) kredytów konsumenckich.

Ilekroć zaciągamy kredyt gotówkowy czy pożyczkę-chwilówkę, płacimy zwykle odsetki za wypożyczony kapitał oraz dodatkowe opłaty. Te elementy składają się na łączny koszt pieniądza. Oba są obecnie limitowane:

  • Oprocentowanie nie może być wyższe niż 9 proc. (przed zmianą stóp procentowych w marcu limit wynosił 10 proc.).
  • Opłaty i prowizje nie mogą przekroczyć granicy wyznaczonej wzorem w ustawie o kredycie konsumenckim.
/ fot. Tyler Lastovich / Pexels

Projekt „antykryzysowy” wprowadza zupełnie nowe wzory limitów opłat i prowizji, pozostawiając bez zmian kwestię oprocentowania. Zakłada się, że przez okres jednego roku obowiązywać będą dwa osobne limity:

  1. dla kredytów o okresie spłaty krótszym niż 30 dni,
  2. dla kredytów o okresie spłaty nie krótszym niż 30 dni.

W pierwszym przypadku wszystkie opłaty i prowizje nie będą mogły przekroczyć 5 proc. całkowitej kwoty kredytu. W drugiej grupie produktów zmieniono parametry w obowiązującym wzorze:

  • do tej pory - pozaodsetkowe koszty (rozumiane bardzo szeroko – wszystko poza odsetkami) nie mogą przekroczyć 25 proc. kwoty pożyczki i 30 proc. za każdy rok trwania umowy, wszystkie koszty łącznie nie mogą przekroczyć równowartości całkowitej kwoty kredytu.
  • w projekcie „COVID-19” - pozaodsetkowe koszty nie mogą przekroczyć 15 proc. kwoty pożyczki i 6 proc. za każdy rok trwania umowy, wszystkie koszty łącznie nie mogą przekroczyć równowartości 45 proc. całkowitej kwoty kredytu.

Jak limity będą wyglądały w praktyce?

Opierając się na wzorach z projektu, przygotowaliśmy symulację maksymalnego łącznego kosztu dla kilku scenariuszy. Przyjmujemy, że klient zaciąga pożyczkę i spłaca ją jednorazowo na końcu okresu umowy. W obliczeniach bierzemy pod uwagę zarówno odsetki (w maksymalnej dopuszczalnej wysokości), jak i opłaty oraz prowizje.

Maksymalny łączny koszt pożyczki (odsetki + opłaty) dla zobowiązania spłacanego jednorazowo na koniec okresu umowy (obecnie obowiązujące limity kontra proponowane limity)

Kwota pożyczki

Okres spłaty pożyczki

 

7 dni

15 dni

30 dni

60 dni

91 dni

180 dni

365 dni

200 zł – obecnie

51,50 zł

53,21 zł

56,41 zł

62,82 zł

69,45 zł

88,47 zł

128,00 zł

200 zł – proponowane limity

10,35 zł

10,74 zł

32,47 zł

34,93 zł

37,48 zł

44,79 zł

60,00 zł

1000 zł – obecnie

 257,48 zł

 266,03 zł

 282,05 zł

 314,11 zł

 347,23 zł

 442,33 zł

 640,00 zł

1000 zł – proponowane limity

 51,73 zł

 53,70 zł

 162,33 zł

 174,66 zł

 187,40 zł

 223,97 zł

 300,00 zł

2000 zł – obecnie

 514,96 zł

 532,05 zł

 564,11 zł

 628,22 zł

 694,47 zł

 884,66 zł

 1 280,00 zł

2000 zł – proponowane limity

 103,45 zł

 107,40 zł

 324,66 zł

 349,32 zł

 374,79 zł

 447,95 zł

 600,00 zł

5000 zł – obecnie

 1 287,40 zł

 1 330,14 zł

 1 410,27 zł

 1 570,55 zł

 1 736,16 zł

 2 211,64 zł

 3 200,00 zł

5000 zł – proponowane limity

 258,63 zł

 268,49 zł

 811,64 zł

 873,29 zł

 936,99 zł

 1 119,86 zł

 1 500,00 zł

Źródło: Bankier.pl.

Nowe ograniczenia wpłyną szczególnie mocno na pożyczki udzielane na najkrótsze terminy. Limity są niższe nawet o 80 proc. Jednak w przypadku zobowiązań dłuższych „cięcie” jest również wyraźnie zauważalne – łączny koszt spada o około połowę.

Pożyczki pozabankowe stanowią bardzo często, zarówno dla konsumentów, jak również dla  MŚP i osób samozatrudnionych uzupełnienie kredytów bankowych, ze względu na fakt, że zapewniają szybką płynność w perspektywie krótkookresowej (kilkanaście dni - miesiąc). Rozwiązania w tym zakresie powinny dotyczyć nie tylko czasu pandemii, ale przede wszystkim okresu po jej szczycie, gdyż wówczas pojawi się większe zapotrzebowanie na szybki i łatwy kredyt dla osób fizycznych (konsumentów) i mikroprzedsiębiorstw. W czasie epidemii i po jej ustąpieniu istotne będzie udzielanie szybkich pożyczek dla konsumentów i podmiotów, których dotknęły skutki finansowe epidemii (np. zachowanie płynności) – co miało wpływ na zaproponowanie rocznego okresu obowiązywania wskazanych przepisów. Jednocześnie ważne jest, żeby w tym czasie nie wzrosły opłaty za udzielanie takich pożyczek - dlatego istotne będzie zapewnienie mechanizmów, które sprawią, że pożyczki udzielane w trakcie/po okresie szczytu pandemii nie będą oferowane na mniej korzystnych warunkach niż przed nią” – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Roczny okres obowiązywania rozwiązania podyktowany jest faktem, by przepisy te obowiązywały nie tylko w czasie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, ale również jakiś czas po ich zniesieniu, gdyż właśnie wtedy gospodarka będzie wracała do funkcjonowanie poza reżimem epidemii – co może potrwać nawet pół roku po upływie największej fali zachorowań. W wyniku przeprowadzonych analiz nie ma innej możliwości osiągnięcia celów projektu, poza podjęciem interwencji legislacyjnej” – dodano w dokumencie opublikowanym w Rządowym Centrum Legislacyjnym.

Czy ktoś będzie w stanie udzielać takich pożyczek?

Raptowne obniżenie limitu kosztów kredytu konsumenckiego może oznaczać zagładę przede wszystkim rynku pożyczek pozabankowych. Sam koszt sprawdzenia klienta w bazach danych i przetworzenia wniosku może przekraczać dopuszczalne przez proponowane prawo limity. Jednocześnie pożyczkodawcy muszą się liczyć z tym, że mocno wzrosną koszty ryzyka (część klientów nie będzie w stanie spłacić swoich zobowiązań). Przedstawiciele branży wskazują, że w takiej sytuacji nie da się przetrwać.

"W uzasadnieniu Rząd podkreśla, jak ważne w okresie epidemii i wychodzenia z niej jest zapewnienie konsumentom dostępu do szybkiego finansowania w celu wsparcia płynności. Niestety, zaproponowane drastyczne obniżenie limitu kosztów pozaodsetkowych pożyczek będzie skutkować zatrzymaniem akcji kredytowej na rynku pożyczkowym. W okresie gwałtownego wzrostu ryzyka kredytowego i kosztów pozyskania kapitału oferowanie pożyczek na zaproponowanych warunkach zwyczajnie nie będzie możliwe" – komentuje Agnieszka Wachnicka, Prezes Zarządu Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego, organizacji reprezentującej niebankowych pożyczkodawców.

Rząd nie mógł wybrać trudniejszego momentu na wprowadzenie ograniczeń. Branża już w tej chwili znajduje się pod ogromną presją skutków wyroku małego TSUE oraz ma utrudniony dostęp do kapitału, związany z krachem na rynkach finansowych. Dla podmiotów zagranicznych dodatkowe ryzyko kursowe znacząco destabilizuje plany na ten rok. To tylko część wyzwań, bo o mniejszych jak realizacja zasad AML, zmiany w prawie podatkowym i presja konkurencyjna, nie warto tutaj szerzej mówić. Na to wszystko nakłada się przygotowany w zeszłą sobotę po południu "pomysł" Prezesa UOKiK, jak sprawić aby pożyczki były tańsze. Z ironią można zawołać, porażające, że nikt wcześniej na to nie wpadł! Otóż rząd, bez żadnych konsultacji, arbitralnie przygotował zasady, które mogą być wyzwaniem nawet dla banków, posiadających najtańsze na rynku finansowanie, a dla branży prywatnej są praktycznie wykluczające. Nerwowe okoliczności sprawiają, że właściwe ministerstwa, pozostają głuche na jakiekolwiek apele i merytoryczne wyjaśnienia, ograniczają się jedynie do wygłaszania sloganów o ochronie konsumentów, które ze skutkami projektowanych zmian nie mają wiele wspólnego. Największy paradoks to fakt, że akurat w sytuacji kryzysu i odcięcia wynagrodzeń, branża pożyczkowa mogłaby być największym sojusznikiem rządu i ratunkiem dla gospodarstw domowych. Rząd jednak postanowił włożyć sobie kij w szprychy, a jak to się kończy, dobrze wiemy” – alarmuje Jarosław Ryba, prezes zarządu Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych.

O zmianach w regulacjach tzw. antylichwiarskich dyskutowano od dawna, tym razem jednak rewolucja wprowadzana jest szybko, bez konsultacji i na warunkach, które mogą zupełnie zmienić szanse przetrwania wielu podmiotów na i tak kurczącym się rynku. W projekcie podkreśla się, że szybkie finansowanie dla konsumentów będzie ważne w najbliższych miesiącach, ale może okazać się, że jedyna legalna konkurencja wobec banków i SKOK-ów szybko stanie się historią.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (9)

dodaj komentarz
jarunia
chwilówkę to można mieć z panną Krysią w windzie
a te wasze bangsterskie "chwilówki" to zwykła lichwa, za którą będziecie się samzyć w smole 1000 lat
piotr76
Genialne posunięcie. Zaraz będą bohatersko walczyć z mafijnymi lichwiarzami, którym właśnie reaktywowali popyt na "usługi".
disnej2x
to teraz jeszcze chwilowki poupadaja...
crazycat
ciekawe co się stanie z klientami tych placówek?
m00zyk
I zarazem upadek pożyczek w PLN na Mintosie...
marianpazdzioch
Ci ludzie to kompetni dyletanci, oderwani granatem od rzeczywistości. Wychodząc z jakichś komunistycznych założeń myślą, że poprawią rzeczywistość ustawą. Tymczasem działają dokładnie przeciwskutecznie. Ten rynek z miejsca gdzie płaci się podatki i kontroluje dochody chwilówkowiczów tylko przeniesie się w stronę Ci ludzie to kompetni dyletanci, oderwani granatem od rzeczywistości. Wychodząc z jakichś komunistycznych założeń myślą, że poprawią rzeczywistość ustawą. Tymczasem działają dokładnie przeciwskutecznie. Ten rynek z miejsca gdzie płaci się podatki i kontroluje dochody chwilówkowiczów tylko przeniesie się w stronę Pruszkowa, nic więcej. No moze poza tym, ze pogorszą sytuację i tak już bardzo złą najslabszych banków i SKOK.
samsza
Jeżeli pis jako przepis na kryzys przyjął program "geniusza" Komorowskiego - zmień pracę, weź kredyt - to mogą każdą rzecz przegłosować.
sammler
Przecież i tak planowali wprowadzić podobne ograniczenia przed k-wirusem i bez żadnego związku z nim. Teraz wprowadzą "tymczasowo", a jak sytuacja się unormuje na stałe. Tak jak Tusk wprowadzał tymczasowo 23% VAT oraz tymczasowo wprowadzał ograniczenie w prawie do odliczenia VAT-u od samochodów (do 50%).

W
Przecież i tak planowali wprowadzić podobne ograniczenia przed k-wirusem i bez żadnego związku z nim. Teraz wprowadzą "tymczasowo", a jak sytuacja się unormuje na stałe. Tak jak Tusk wprowadzał tymczasowo 23% VAT oraz tymczasowo wprowadzał ograniczenie w prawie do odliczenia VAT-u od samochodów (do 50%).

W słowniku polityków niektóre słowa mają inne znaczenie niż w słowniku normalnego człowieka. Np. "tak" oznacza bardzo często "nie".
detektorjusia
Każdy polityk jak mówi "tymczasowo" prawie na pewno ma na myśli "na zawsze". Nixon też tymczasowo zawiesił wymienialność dolca na złoto, i tak od prawie 50 lat jest.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki