Kolei dużych prędkości nie będzie w Polsce przed 2030 r.

07.12. Warszawa (PAP) - Linia kolejowa dużej prędkości z Warszawy do Poznania i Wrocławia nie powstanie przed 2030 rokiem - zapowiedział w środę minister transportu Sławomir Nowak. Według wcześniejszych zapowiedzi rządowych, linia miała być gotowa około 2020 r.

Nowak wyjaśnił na środowej konferencji, że w najbliższych latach czeka nas głównie modernizacja i rewitalizacja istniejących linii. Pomysł budowy w Polsce kolei dużych prędkości określił jako "kosztowne marzenia".

Nowak zaznaczył, że pomysł nie jest definitywnie skreślony, ale jego realizacja będzie na razie przesunięta na nieokreśloną przyszłość. Jak wyjaśnił szef resortu transportu, rząd będzie na ten temat rozmawiał na najbliższym posiedzeniu we wtorek.

W ostatnich latach - po tym jak w 2007 r. Platforma Obywatelska wygrała wybory parlamentarne - prace nad realizacją w Polsce szybkiej kolei przyspieszyły. Obietnica realizacji programu budowy kolei dużych prędkości pojawiła się w np. w pierwszym expose premiera Donalda Tuska. W tym roku zakończyły się prace nad studium wykonalności inwestycji, w październiku nadzorująca realizację projektu spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zaproponowała wstępny przebieg tej trasy.

Tzw. linia "Y" (nazwa przyjęta ze względu na przypominający tę literę kształt planowanej trasy kolei dużych prędkości - PAP) miała mieć długość ok. 470 kilometrów. Pociągi miały rozwijać na niej prędkość do 350 km/godz. i jechać z Warszawy do Łodzi, a później do Wrocławia lub Poznania - linia miała się rozgałęziać w okolicach miejscowości Nowe Skalmierzyce.

Kolejarze szacowali, że czas przejazdu między Warszawą a Łodzią skróci się dzięki szybkiej kolei do 35 minut, między Warszawą a Poznaniem do 1 godz. 35 minut, zaś między Warszawą a Wrocławiem do 1 godz. 40 minut. Według planów, budowa linii miała się zacząć w 2014 r., a pierwsze pociągi miały nią pojechać w 2020 r.

Koszt budowy szacowano na co najmniej 20 mld zł. Kolejarze przyznawali, że linia prawdopodobnie nie będzie budowana z publicznych pieniędzy i planowali wybrać w przetargu doradcę, który pomógłby znaleźć finansowanie tej inwestycji. (PAP)

her/ amac/ gma/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Fajkat

Jeśli 600 na 600 km to wymiar za mały na szybką kolej to tym bardziej nie warto tworzyć lotniczych połączeń krajowych - samolot ledwo wystartuje a już zniża się do lądowania.
Otóż nie – może nie trzeba kolei 300-350 km/h, ale 200 do 250 to już coś na takie trasy (ponoć kupujemy już Pendolino z taką właśnie szybkością).
Średnia prędkość nieco ponad 100 km/h? Bez sensu.
To już wolę uruchomić wszystkie parowozy z Wolsztyna i gdzie tam jeszcze są, i puścić je na trasy. Przynajmniej będziemy mieli masę turystów zagranicznych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~ken

I bardzo dobrze ! Polska jest za mała do takich inwestycji, lepiej takie 20 mld zl przeznaczyc na pewne linie z predkością 160-200 km/godz

! Odpowiedz
0 0 ~Ppp

Moim zdaniem „kolej wielkich prędkości” z prędkościami rządu 300km/h nie jest w Polsce potrzebna. Nie jesteśmy tak wielkim krajem, zaledwie 600 na 600km, najdłuższe linie mają po ok. 900 km (Przemyśl-Świnoujście). Za to mamy masę linii, jak Kraków-Katowice, Trzebinia-Oświęcim, czy Jaworzyna Śl. -Wałbrzych, gdzie pociągi wloką się z prędkościami rzędu 30-40km/h. Z tym trzeba najpierw zrobić porządek! Na głównych trasach, uważam, że wystarczyłoby utrzymywać średnią prędkość nieco ponad 100km/h, a zabrać się za podnoszenie najsłabszych linii do standardu 50-80km/h.
A do tego trzeba wreszcie kolej w Polsce ZORGANIZOWAĆ.
Pozdr.

Pokaż cały komentarz !