REKLAMA

Karta kredytowa dla studenta – jak wybrać odpowiednią?

2016-10-14 06:00
publikacja
2016-10-14 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Dostęp do oferty kart kredytowych nie jest wbrew pozorom zarezerwowany tylko dla klientów, którzy pracują i są w stanie zagwarantować regularne wpływy z tytułu wynagrodzenia. W bankach nie brakuje również kredytówek dedykowanych studentom. Sama legitymacja nie zawsze jednak zagwarantuje możliwość otwarcia takiego rachunku.

Nieoprocentowany kredyt, na nawet dwa miesiące, może być wygodnym ratunkiem dla studenckiego budżetu. Choć banki mają w swojej ofercie dedykowane karty dla żaków, to i tak mogą od nich wymagać konkretnych wpływów na konto. Z czym muszą liczyć się studenci?

fot. littlebloke / / YAY Foto

Student, nie student – wpływy muszą być

Status studenta nie zwalnia z obowiązku otrzymywania wpływów na rachunek bankowy. Wymogi jednak są znacznie niższe od tych, jakie określone są w standardowej ofercie kart kredytowych. W większości przypadków niewiele przekraczają wartość wpływów, jakie studenci otrzymują z tytułu stypendium i wsparcia rodziców. Problemu ze skorzystaniem z takiego produktu nie powinni mieć także studenci, którzy wspomagają swój budżet pracą dorywczą.

Student wyda kartą kredytową mniej

Podstawowym parametrem karty kredytowej jest limit kredytowy, uruchomiony w ramach rachunku. Jego wysokość oznacza maksymalną kwotę, jaką może wykorzystać jej właściciel. Przykładowo, jeśli bank ustali go na poziomie 1500 zł, po wykorzystaniu tego limitu, klient nie będzie mógł nią więcej płacić, dopóki nie ureguluje choć części zadłużenia.

Preferencyjne warunki sprawiają, że student może zapomnieć o limitach rzędu 10, 20 czy 30 tys. zł. Bank zaproponuje mu takie kwoty dopiero wtedy, gdy zacznie pracować na pełny etat i zbuduje solidną historię kredytową.

Wakacje na giełdzie

Ile kosztuje użytkowanie karty?

W większości przypadków klient musi liczyć się z miesięcznymi opłatami za użytkowanie karty, które zazwyczaj są wyższe od tych przy standardowej karcie debetowej. Na rynku pojawia się jednak coraz więcej ofert, które pozwolą tych opłat uniknąć.

Komentarz Partnera

Studia często są momentem, w którym osiągamy niezależność finansową. Dla studentów, którzy wyprowadzają się do innego miasta, karta kredytowa na pewno przyda się na różne nieprzewidziane wydatki, jako forma nieoprocentowanego kredytu. Na jego spłatę mamy w Banku Zachodnim WBK aż do 54 dni. Jeśli to nie wystarczy, zadłużenie na karcie można wygodnie spłacać w korzystnie oprocentowanych ratach. Karta będzie użyteczna także w zagranicznych podróżach, gdyż w wielu hotelach jest niezbędna do rezerwacji.

Nie zapominajmy także, że jeśli regularnie korzystamy z karty kredytowej i systematycznie ją spłacamy, to budujemy sobie dobrą historię kredytową, która może przydać się np. przy kupnie mieszkania i zapewnia dobry start w dorosłe życie.

Błażej Mika, dyrektor Departamentu Produktów Płatniczych i Relacji z Partnerami

Chcąc uniknąć opłat, należy się również liczyć z tym, że karta kredytowa nie będzie służyć do wypłat z bankomatów. Takie operacje mogą słono kosztować – minimalizując koszty, należy korzystać z niej głównie podczas zakupów w sklepach i przez internet.

Najmniejszym utrapieniem będzie dla użytkownika karty oprocentowanie zadłużenia. Jeśli odpowiednio będzie organizował spłatę zaciągniętych zobowiązań, bank nawet nie zdąży naliczyć na jego koncie odsetek. Okres bezodsetkowy wynosi najczęściej ok. dwa miesiące – oznacza to, że przez ten czas, od momentu dokonania płatności kartą, bank nie naliczy od tej kwoty odsetek.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Afera Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Sąd wkrótce zdecyduje, czy była prezes i znany adwokat trafią za kratki
Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~Em
hmm, no i nic sie zbytnio nie dowiedziałem.
~asd
Łaska banku za płatną karte z limitem najniższej krajowej?
Student jak nie ma pieniedzy pożyczy banknot od rodziny, kolegi.
Student rozsądny będzie gromadził osad na nieprzewidziane wydatki.
Odłoży tysiaka na gorszy czas i KK mu zbędna
~brr
W Polsce jest ponad milion studentów. Jesli średnie zaskórniaki byłyby tysiąc byłby ponad miliard o którym bankierzy pisaliby "miliardy leżą na kontach bezczynnie".
~precz_z_banksterką
po co studentowi karta kredytowa?
~plebs
najlepiej omijac lichwiarzy, zainwestowac w handel i zarabiac a nie psie 1,5% na lokacie
~Zenon
Nie brać wcale. Dlaczego osoba bez stałych dochodów miałaby się zadłużać na karcie? Chhyba,żeby bandyckie odsetki płacić?
~propagan
Jak dostaje stypendium, kasę od rodziców i jeszcze dorabia, to po grzyba mu ta karta kredytowa?! A no tak, żeby od młodego uczył się zadłużać...
~valq
Przy zdrowym rozsądku z karty kredytowej można korzystać tak jak z debetowej, budując sobie przy okazji historie kredytową. Przy czym zgadzam się co do nauki" nauki zadłużania" Banki dążą (już to zrobiły?) do wyhodowania sobie niewolników XX! w. ;)
~poco odpowiada ~valq
valq, praktyka pokazuje, że z karty kredytowej nie można bezpiecznie korzystać. Rynki na których karty kredytowe dominowały sukcesywnie się z nich wycofują, a powód jest prozaiczny - kompletny brak kontroli zadłużenia.

Aby mieć świadomość ile można z karty wyciągnąć i ile należy na nią wpłacić trzeba bardzo skrupulatnie kontrolować
valq, praktyka pokazuje, że z karty kredytowej nie można bezpiecznie korzystać. Rynki na których karty kredytowe dominowały sukcesywnie się z nich wycofują, a powód jest prozaiczny - kompletny brak kontroli zadłużenia.

Aby mieć świadomość ile można z karty wyciągnąć i ile należy na nią wpłacić trzeba bardzo skrupulatnie kontrolować wydatki i nie mam tutaj na myśli kwot jakie wydajemy na mleko, ale dokładnej daty i wysokości obciążenia.

Wydatki miesięczne na poziomie 2000 zł wymagają limitu co najmniej na poziomie 4000 zł, a dla naszego bezpieczeństwa 5000 zł. Zazębiające się terminy spłat mogą wywołać w nas wrażenie, że na karcie ciągle są środki które się nam należą, a bardzo szybko może okazać się, że przekraczamy limity i to zaczyna słono kosztować.
Zaległe odsetki automatycznie powiększają nam dług i jeszcze długo po rezygnacji z karty możemy walczyć z ich spłatą.

Dlatego jeżeli ktoś nie ma zamiaru prowadzić dziennika swoich wydatków, a chce korzystać z karty intensywnie tj. do granic limitów to lepiej żeby zapomniał o tej formie kredytowania bo może wplątać się w romans, który długo zapadnie mu w pamięć.

Oczywiście do bankructwa długa droga, ale dostawać przez 2-3 miesiące pismo o odsetkach na poziomie 10-20 zł też nie jest przyjemnie.
~mhm odpowiada ~poco
Twoja wiedza o kartach kredytowych pochodzi chyba z telewizji — w serialu Plebania coś wspomnieli?

Aby wiedzieć „ile należy na nią wpłacić” nie trzeba niczego skrupulatnie kontrolować — to widać na comiesięcznym wyciągu.

Wydatków nie trzeba kontrolować bardziej skrupulatnie, niż np. płacąc kartą debetową, dodatkowo
Twoja wiedza o kartach kredytowych pochodzi chyba z telewizji — w serialu Plebania coś wspomnieli?

Aby wiedzieć „ile należy na nią wpłacić” nie trzeba niczego skrupulatnie kontrolować — to widać na comiesięcznym wyciągu.

Wydatków nie trzeba kontrolować bardziej skrupulatnie, niż np. płacąc kartą debetową, dodatkowo płacenie kartami (wszystko jedno jakimi) umożliwia korzystanie z bankowych PFM, które takie kontrolowanie ułatwiają; nawet bez PFM powiadomienia sms lub email otrzymywane po każdej płatności, a zawierające bieżące saldo bardzo pomagają.

***

Osobiście korzystam z kart kredytowych jako środka płatniczego, a nie kredytu (zawsze spłacam 100%), ale jednocześnie przyznaję, że NIE JEST TO PRODUKT DLA KAŻDEGO. W szczególności — nie jest to produkt dla osób, które mają problemy z kontrolą swoich wydatków (w skrajnej postaci chodzi o zakupoholików); także nie dla ludzi bez stałego dochodu (i to raczej nie najniższego). Dobrym pomysłem jest zdeponowanie np. na koncie oszczędnościowym kwoty większej niż zadłużenie generowane na karcie kredytowej, najbezpieczniej mieć tam kwotę w wysokości limitu kredytowego (np. limit 2000 zł, więc na koncie oszczędnościowym też min. 2000).
Podsumowując: KARTA KREDYTOWA NIE JEST ODPOWIEDNIM PRODUKTEM DLA PRZECIĘTNEGO STUDENTA.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki