Wypowiedziałem się jako były minister, bo uważam, że decyzje rządu wobec Cargilla były szkodliwe – mówi Wiesław Kaczmarek. – Jeśli zagraniczny inwestor musi ograniczyć produkcję o dwie trzecie, to jaka jest wiarygodność państwa? Czy nie czuje się niezręcznie, że jego ocena może być wykorzystana przeciwko polskiemu rządowi? – Czuję się nieswojo, ale czy dlatego mam nie mówić prawdy? – pyta Kaczmarek. Fabryka amerykańskiego Cargilla była jedną z pierwszych wielkich inwestycji w Bielanach Wrocławskich. To jedyny w naszym kraju producent izoglukozy, czyli syropu z pszenicy, który zastępuje cukier w napojach i dżemach. Izoglukoza ma dwie zalety: jest tańsza od cukru i lepiej się rozpuszcza. Rynek cukru, obejmujący także izoglukozę, jest ściśle kontrolowany przez Unię Europejską.
Nierówne limity
Wszystko układało się świetnie, dopóki do niej nie weszliśmy. Negocjatorom unijnym bardzo zależało na wsparciu fabryki na Węgrzech, gdzie zainwestowały firmy z naszego kontynentu. Skutek był taki, że tamta fabryka otrzymała dwukrotnie wyższy limit niż polski zakład Cargilla – dla niego jest to rocznie ok. 35 mln litrów syropu, podczas gdy możliwości produkcyjne są trzykrotnie wyższe. Dlatego wściekli Amerykanie złożyli w międzynarodowym arbitrażu skargę na polski rząd. Nieoficjalnie wiadomo, że jako rekompensaty za utracone zyski domagają się 130 mln dolarów (ok. 400 mln zł). Skoro nie można było w Bielanach zwiększyć produkcji syropu, zaczęto myśleć o rozwinięciu innej działalności. Alternatywa była prosta: albo pojawi się nowy produkt, albo supernowoczesny zakład zostanie zamknięty na kłódkę.
Interes ze spirytusem
Koncern wydał ok. 35 milionów dolarów na kolejne inwestycje – rozbudował gorzelnię i postawił młyn do mielenia pszenicy. Do połowy 2007 roku produkcja spirytusu ma wzrosnąć do 25 mln litrów rocznie. Docelowo sięgnie 100 mln litrów, gdy na większą skalę wytwarzać się będzie w Polsce biopaliwo. – Gorzelnia okazała się strzałem w dziesiątkę. Inaczej Amerykanie mogliby zamknąć nasz zakład – przyznaje Marcin Wielgus, dyrektor ds. sprzedaży w Cargillu. Dziś głównym odbiorcą etanolu z Cargilla jest Kompania Spirytusowa Wratislavia, należąca do Aleksandra Gudzowatego. Pośrednikiem jest spółka Brasco, kierowana przez Wiesława Kaczmarka.
Dziś nowoczesny zakład Cargilla w Bielanach Wrocławskich zatrudnia prawie dwieście osób. Pszenicę dostarcza mu pięć tysięcy rolników z Dolnego Śląska.
Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Janusz Michalczyk




























































