REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

KNF upomina banki: reklamy kredytów nadal mylące

Zuzanna Brud2012-04-25 10:00
publikacja
2012-04-25 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Reklamy zachęcają dziś do wzięcia kredytów konsumenckich. Niestety niektóre z nich, mimo że powinny, nadal nie informują w sposób rzetelny o całkowitym koszcie zaciąganego zobowiązania.



Dlatego wczoraj przewodniczący KNF, Andrzej Jakubiak, w liście wystosowanym do ZBP przypomniał bankom zasady tworzenia reklam kredytu konsumenckiego. W piśmie nawołuje do uwzględnienia obowiązujących przepisów prawa w prowadzonej przez banki działalności reklamowej.

Do czego nie stosują się banki?


Zastrzeżenia KNF dotyczą w niektórych bankach głównie sposobu i formy prezentacji reklam kredytów gotówkowych. Komisja zwraca uwagę na fakt, iż w publikowanych kreacjach reklamowych informacje o kosztach kredytu są zamieszczane „najczęściej w dolnej części przekazów reklamowych oraz zapisane czcionką znacznie odbiegającą zarówno wielkością, jak i wyrazistością od pozostałej treści tego przekazu”. Taki sposób prezentacji oferty – w krótkich przecież reklamach - w znacznym stopniu uniemożliwia potencjalnemu klientowi zapoznanie się z jej treścią i ocenę produktu.

Co powinna zawierać dobra reklama?


Instytucje finansowe przygotowując reklamę oferowanego przez siebie kredytu gotówkowego, powinny zawrzeć w niej dane odnoszące się do kosztu kredytu. Chodzi przede wszystkim o: stopę oprocentowania kredytu, dodatkowe opłaty i prowizje uwzględniane w całkowitym koszcie kredytu, całkowitą kwotę kredytu, całkowitą kwotę do zapłaty przez klienta, wysokość rat, rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RRSO) czy okres obowiązywania umowy.

Powyższe informacje powinny być przedstawione w sposób jednoznaczny, zrozumiały i czytelny dla kredytobiorcy. Oznacza to, że nie powinny wprowadzać klienta w błąd. Jakubiak w liście do ZBP podkreśla, że takie informacje o koszcie kredytu „są niezbędne do podjęcia przez odbiorców przekazu świadomej decyzji dotyczącej uzyskania kredytu. Oznacza to, iż pominięcie tych informacji w przekazie reklamowym bądź zamieszczenie ich w sposób uniemożliwiający swobodne zapoznanie się z nimi należy oceniać jako informacje reklamowe mogące wprowadzać w błąd.”

Mylące reklamy krzywdzące też dla banków


Ujęcie treści przekazu reklamowego w niewłaściwy sposób może powodować negatywne skutki zarówno po stronie klienta, jak i po stronie banku. Andrzej Jakubiak podkreśla, że niejednoznaczna i nieczytelna informacja może narazić bank na ryzyko reputacyjne, a także ryzyko kredytowe. Okazuje się bowiem, że zmyleni klienci często nadmiernie się zadłużają i w rezultacie mają problemy ze spłatą zobowiązań. A to z kolei może powodować spory z klientami oraz problemy w zakresie zarządzania ryzykiem detalicznych ekspozycji kredytowych.

Póki co, KNF upomina. Do banków, których reklamy wzbudziły konkretne zastrzeżenia, zostały skierowane indywidualne wystąpienia nadzorcze. Pozostaje żywić nadzieję, że prezentowane oferty produktów i usług bankowych będą zrozumiałe i czytelne dla potencjalnych kredytobiorców.

Zuzanna Brud, z.brud@bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Chiny szykują się na wielki krach finansowy. "Kawaleria nie nadciąga"
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~gumis
banki chca wcisnac maksymalnej ilosci klientom kredyty gotowkowe i nie zwracaja uwagi na takiej pierdoly jak wielkosc czcionki o koszcie kredytu w reklamie bo reklama ma zwabic potencjalnego klienta do oddzialu a nie go odstraszyc wiec ja sie bankom nie dziwie ze robia takie reklamy aby zlowic klientow
~Azaz
Pan z pane se pogada a chłop w d... dostanie ! Ewentualnie : kruk krukowi oka nie wykole !

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki