Przewodniczący Jakubiak obawia się, że wdrożenie CRD IV w obecnym kształcie doprowadzi do utraty kontroli KNF nad bankami działającymi w Polsce. Unijna dyrektywa przewiduje, że nadzór nad bankami-córkami zagranicznych grup finansowych odbywałby się poza Polską.
„W wielu przypadkach nie będziemy mogli efektywnie wykonywać nadzoru” – przyznał Andrzej Jakubiak podczas wystąpienia na120. seminarium BRE-CASE. W przypadku kryzysu może to oznaczać, że niewłaściwie (czytaj: zbyt łagodnie) nadzorowane europejskie grupy finansowe popełnią błędy, za które zapłaci polski rząd, czyli wszyscy podatnicy. To bezpośrednia aluzja do roku 2008 i 2009, gdy Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i kraje eurolandu wyłożyły setki miliardów euro, funtów i dolarów na ratowanie upadających banków.
Prace legislacyjne nad dyrektywą CRD IV toczą się obecnie w Parlamencie Europejskim, gdzie złożono ponad dwa tysiące poprawek. Nie ma też zgody pomiędzy państwami Unii Europejskiej. Polska nie zgadza się na pełną harmonizację reguł nadzoru nad bankami. KNF proponuje, aby spod europejskiego nadzoru wyłączyć banki notowane na GPW – w praktyce oznaczałoby to pozostawienie większości systemu bankowego w jurysdykcji krajowej.
K.K.
































































