Spektakularny wzrost kursu akcji KGHM pod koniec 2025 r. pozwolił spółce wrócić do rankingu 50 najcenniejszych firm górniczych świata. Cały 2025 rok przeszedł do historii sektora wydobywczego jako czas spektakularnych wzrostów wycen giełdowego górnictwa. Łączna kapitalizacja rynkowa największych spółek górniczych świata osiągnęła astronomiczny poziom 2,17 biliona dolarów, co oznacza wzrost o 892 miliardy dolarów w ciągu zaledwie jednego roku.


Inwestorzy w 2025 roku skupili się na miedzi oraz metalach szlachetnych, ale pod koniec roku do łask powrócił także lit. Warto zaznaczyć, że publikowany co kwartał ranking TOP50 portalu mining.com opiera się na kapitalizacji rynkowej w walucie lokalnej na jej głównej giełdzie, a następnie przeliczanej na dolary amerykańskie. W związku z tym niemal dwucyfrowy spadek wartości dolara w tym roku wpłynął na wzrost cen akcji i surowców.
Jak wskazują autorzy rankingu, kluczowym trendem 2025 r. jest nowa strategia rządów zachodnich państw, szczególnie USA, które zaczęły realnie dofinansowywać górnictwo, próbując nadrobić dystans do Chin, które dominują w tym sektorze od początku wieku. Metale nie są już traktowane jedynie jako towary, ale jako zasoby strategiczne, co prowadzi do tworzenia nowych „sfer kontroli zasobów” - czytamy w komentarzu do rankingu.
Najwięksi górnicy świata
Od początku istnienia rankingu TOP50 mining.com na czele stały dwie firmy – BHP i Rio Tinto – które jako jedyne mogły pochwalić się stałą kapitalizacją rynkową powyżej 100 miliardów dolarów. Obecnie taką wycenę ma już 5 spółek. Do tego elitarnego grona dołączyły Zijin Mining, Southern Copper oraz Newmont.
Głównymi motorami napędowymi wzrostu wycen były gwałtownie rosnące ceny metali szlachetnych oraz miedzi, choć zyski odnotowano w niemal całym sektorze. Najbardziej imponujący wynik należy do Fresnillo, czyli notowanego w Londynie producent srebra, którego wartość wzrosła pięciokrotnie. Akcje Lundin Gols wzrosły w ciągu roku o niemal 300 proc., a wzrost o co najmniej 200 proc. zaliczyły jeszcze CMOC Group, AngloGold, Gold Fields i Lundin Mininig.

Wśród największych warto zauważyć wzrost wartości o 127 proc. Zijin Mining, czyli chińskiego giganta, który zajmuje trzecie miejsce na podium. Ponadto spółka Agnico Eagle podwoiła swoją wartość do 86,3 miliarda dolarów, stając się poważnym kandydatem do przekroczenia bariery 100 miliardów, jeśli hossa na rynku złota się utrzyma. Z kolei wartość firmy Southern Copper dzięki agresywnej strategii ekspansji, wzrosła o 64%, osiągając 119 miliardów dolarów.
KGHM wraca do czołówki firm górniczych
Po czterech kwartałach nieobecności w rankingu do elity wrócił KGHM Polska Miedź S.A. W aktualnym rankingu sporządzonym według wycen z dnia 30 grudnia 2025 r. wycena KGHM została ustalona na 15,6 mld dolarów, co pozwoliło zająć 50 miejsce. Wzrost w dolarach w ciągu roku miał wynieść niemal 180 proc. Ostatni raz narodowy czempion znalazł się w TOP50 w rankingu za III kwartał 2024 roku, gdy zajął 49. miejsce.
KGHM zabrakło w zestawieniach w latach 2023 i 2022. Na krótko do rankingu zakład wskoczył w połowie 2021 r., gdy zajmował 42. miejsce, ale wtedy akcje miedziowego giganta były handlowane po około 200 zł. Teraz kurs jest na historycznych szczytach, a 5 stycznia za walor KGHM płacono na warszawskiej giełdzie nawet 292,60 zł, przy kapitalizacji przekraczającej 58,5 mld zł, czyli po bieżącym kursie USD/PLN już ponad 16,2 mld dolarów.
Kapitalizacja rankingu największa w historii
Łączna kapitalizacja rynkowa rankingu TOP50 mining.com wyniosła na koniec ubiegłego roku 2,17 biliona dolarów, co stanowi wzrost o około 892 mld USD w całym 2025 r. Oznacza to, że wycena 50 najbardziej wartościowych spółek górniczych poszła w górę o 70 proc. w ciągu 12 miesięcy i jest najwyższa w historii sporządzania rankingu. Większość wzrostów skumulowała się w drugiej połowie 2025 roku, po trzech latach stagnacji, jak zauważają autorzy.
Przypominają także o kilku zastrzeżeniach i kryteriach przy tworzeniu rankingu. Nie ma w nim przedsiębiorstw nienotowanych na giełdzie i będących własnością państwa, co wyklucza takich gigantów, jak np. chilijskie Codelco. Innym istotnym kryterium jest struktura zaangażowania w branżę firm hutniczych czy handlowych, które posiadają np. mniejszościowe udziały w aktywach górniczych. Po wyłączeniu tego typu firm nie ma w rankingu np. japońskich Marubeni i Mitsui, koreańskiego Zincu i chilijskiego Copecu.
Pod uwagę brano także strumień przychodów, co było istotne w przypadku wykluczenia, np. pionowo zintegrowanych koncernów energetycznych. W końcu pominięto producentów stali, jednocześnie będących operatorami wielkich kopalni rudy żelaza, stąd w rankingu brak takich firm jak ArcelorMittal czy Magnitogorsk.






























































