REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

KE: odsyłanie Syryjczyków do ich ojczyzny obecnie nie jest możliwe

2024-12-12 20:36
publikacja
2024-12-12 20:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Komisarz UE ds. imigracji Magnus Brunner ocenił w czwartek, że na tym etapie odsyłanie Syryjczyków wbrew ich woli do ojczyzny „nie jest możliwe”. Wezwał również do zachęcania Syryjczyków do dobrowolnych powrotów do swojego kraju.

KE: odsyłanie Syryjczyków do ich ojczyzny obecnie nie jest możliwe
KE: odsyłanie Syryjczyków do ich ojczyzny obecnie nie jest możliwe
fot. Marko Djurica / / Reuters

"Musimy skupić się na dobrowolnych powrotach. Co możemy zrobić, aby je wspierać? Możemy im powiedzieć: Tak, wróćcie i pomóżcie dać Syrii dobrą przyszłość i pomóżcie ją odbudować. (...) Jeśli chodzi o przymusowe powroty, musimy być ostrożni, ponieważ nie wiemy jeszcze, jaka będzie sytuacja i jak nowy rząd lub nowi przywódcy będą się zachowywać i co zrobią w nadchodzących dniach, tygodniach i miesiącach. Jest więc za wcześnie" - oświadczył Brunner.

Komisarz jednoznacznie sprzeciwił się pomysłom, aby przymusowo wydalać Syryjczyków z UE. „Na razie powiedziałbym, że przymusowy powrót nie jest możliwy" – stwierdził podkreślając, że sytuacja w Syrii nie jest stabilna.

Po upadku w Syrii reżimu Baszara al-Asada kilka krajów Unii Europejskiej ogłosiło, że tymczasowo wstrzymuje przyjmowanie wniosków o azyl składanych przez Syryjczyków. Takie środki wprowadziły m.in. Niemcy, Austria, Dania, Czechy, Szwecja, Belgia, Chorwacja i Włochy.

Rząd austriacki ogłosił też, że przygotowuje "program wydalenia", ponieważ "sytuacja polityczna zasadniczo zmieniła się" w Syrii.

Wakacje na giełdzie

Syryjscy bojownicy ogłosili w niedzielę nad ranem zdobycie stolicy kraju Damaszku i koniec ponad 50-letnich rządów rodziny Asadów. To najnowszy etap trwającej od 2011 r. wojny domowej, w której Asad był popierany m.in. przez Rosję, Iran i libański Hezbollah, kontrolowany przez władze w Teheranie.

Za wyzwolenie Damaszku i obalenie Asada odpowiadają jednak rebelianci dowodzeni przez grupę Hajat Tahrir asz-Szam (HTS), były oddział Al-Kaidy. Na ich czele stoi były bojownik Al-Kaidy, Abu Muhamad al-Dżaulani.

Z Brukseli Łukasz Osiński

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
samsza
Abu Muhammad al-Dżaulani został przez Stany Zjednoczone wpisany na listę poszukiwanych na całym świecie terrorystów. Za jego głowę wyznaczono nagrodę w wysokości 10 mln USD.
Przez media (m.in. AFP czy France 24) określany mianem pragmantycznego radykała.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Abu_Muhammad_al-
Abu Muhammad al-Dżaulani został przez Stany Zjednoczone wpisany na listę poszukiwanych na całym świecie terrorystów. Za jego głowę wyznaczono nagrodę w wysokości 10 mln USD.
Przez media (m.in. AFP czy France 24) określany mianem pragmantycznego radykała.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Abu_Muhammad_al-D%C5%BCaulani

Powiązane: Unia zmaga się z napływem imigrantów

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki