

Funkcjonariusze celno-skarbowi na Lotnisku Chopina przechwycili 169 podrabianych kurtek w bagażu dwóch podróżnych z Niemiec i Gruzji - poinformowała w poniedziałek Izba Administracji Skarbowej w Warszawie.
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej #KAS ujawnili w walizkach podróżnych, na warszawskim lotnisku, 169 sztuk podrobionej odzieży znanej marki. Za wprowadzanie do obrotu podrobionego towaru grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
— Krajowa Adm.Skarbowa 🇵🇱💯 (@KAS_GOV_PL) 4 marca 2019
Więcej ➡️ https://t.co/8qNxfpUnEK pic.twitter.com/Spcx4oQjmt
Izba wyjaśniła, że dwóch podróżnych lecących lotem z Tbilisi (stolica Gruzji) nie zadeklarowało wcześniej towarów do oclenia. Dodano, że po rewizji bagaży okazało się, że ich cztery walizki wypełnione były takim samym towarem, wyłącznie kurtkami. "Niska jakość i niedbałe wykonanie odzieży oraz brak opakowań i dokumentów zakupu, wzbudziły wątpliwości funkcjonariuszy co do ich oryginalności. Ponadto, zadeklarowana wartość określona od 12 do 15 USD za sztukę, znacząco odbiegała od faktycznej wartości oryginalnego towaru" - wskazano.
Po dokonaniu rewizji podróżni przyznali się, że kurtki są podrobione. "Powiadomieni o zdarzeniu przedstawiciele podmiotów będących właścicielami znaków towarowych potwierdzili, że odzież została nielegalnie opatrzona zastrzeżonymi znakami ich firm. W związku z tym, złożyli wnioski o ściganie i ukaranie sprawców" - dodano.
Grzegorz Biczyk, zastępca naczelnika Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego, nadzorujący pracę funkcjonariuszy celno-skarbowych na Lotnisku Chopina zwrócił uwagę, że celnicy zatrzymując podrobione towary, chronią nie tylko własność intelektualną, ale również konsumentów, którym nieuczciwi sprzedawcy oferują podróbki, zamiast oryginałów. "Wiele z tych nielegalnych towarów nie spełnia żadnych norm bezpieczeństwa. Produkowane bez kontroli jakości i nadzoru, mogą zawierać w swym składzie zagrażające zdrowiu ludzi substancje chemiczne" zaznaczył naczelnik.

Izba przypomniała, że wprowadzanie do obrotu podrobionego towaru zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. (PAP)
autor: Michał Boroń
mick/ je/































































