W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2019 r. upadłość konsumencką ogłosiło już 5 tys. osób. W sierpniu liczba bankrutów była wyższa o ponad jedną trzecią niż przed rokiem. Tymczasem nowe prawo upadłościowe oczekuje już na podpis prezydenta.


W okresie od stycznia do końca sierpnia 2019 r. w „Monitorze Sądowym i Gospodarczym” opublikowano ponad 5 tys. obwieszczeń o upadłości osób fizycznych, informuje Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej. W 2018 r. w tym samym okresie szeregi bankrutów powiększyły się o 4250 osób.
W samym sierpniu ogłoszono 596 upadłości konsumentów. Oznacza to wzrost o ponad 33 proc. w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku. Zainteresowanie instytucją bankructwa nadal rośnie i w tym roku jest bardzo prawdopodobne, że łącznie z możliwości ogłoszenia upadłości skorzysta ok. 7,5 tys. Polaków.
Przypomnijmy, że obecnie obowiązujące prawo blokuje dostęp do upadłości osobom, które doprowadziły do niewypłacalności umyślnie lub poprzez rażące zaniedbanie. Nowa wersja prawa upadłościowego jest już niemal na końcu drogi legislacyjnej. 2 września 2019 r. ustawa po wprowadzeniu kilku poprawek przez Senat trafiła do Prezydenta. Akt wejdzie w życie w sześć miesięcy po podpisaniu, a więc pierwsi konsumenci skorzystają z nowej procedury prawdopodobnie w lutym 2020 r.
Rewolucja w upadłości konsumenckiej zapowiadana była jako kolejny prokonsumencki krok. Bankructwo będzie można ogłosić niezależnie od tego, czy i w jakim stopniu dłużnik sam doprowadził do niewypłacalności. Zniknie zatem jedna z przeszkód blokujących dostęp do tej procedury pewnej części dłużników.
Jak informowaliśmy już na łamach Bankier.pl, zmiany nie muszą jednak być korzystne dla wszystkich zainteresowanych upadłością. Sąd nie będzie sprawdzał przed ogłoszeniem bankructwa, czy konsument przyczynił się do wypłacalności, ale problem może pojawić się na dalszym etapie procedury.
W jednym z artykułów wskazuje się, że sąd będzie odmawiał ustalenia planu spłaty wierzycieli (po którego realizacji następuje umorzenie pozostałych długów) lub umorzenia zobowiązań upadłego bez ustalenia planu spłaty, ewentualnie warunkowego umorzenia bez ustalenia planu spłaty (nowa ścieżka, nieznana w obecnie obowiązującym prawie), jeśli:
- „upadły doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień w sposób celowy, w szczególności przez trwonienie części składowych majątku oraz celowe nieregulowanie wymagalnych zobowiązań”.
Fragment ten, sformułowany dość ogólnie, znalazł się w ostatecznej wersji nowego prawa upadłościowego. Od decyzji sędziów będzie zatem zależało, jakie kroki zostaną uznane za spełniające wymienione warunki. Wierzyciele będą zapewne chcieli dowieść, że potencjalny bankrut jest odpowiedzialny za doprowadzenie do niewypłacalności.






























































