Trzy bramki Cristiano Ronaldo strzelone w meczu przeciwko Atletico de Madrid ucieszyły nie tylko fanów Juventusu, ale także i akcjonariuszy turyńskiej drużyny. Awans, który "bianconeri" uzyskali dzięki hattrickowi Portugalczyka, przełożył się na mocne wzrosty wartości akcji klubu.


W środę rano akcje Juventusu drożały nawet o ponad 20 proc., później - około południa - ustabilizowały się jednak na poziomie 16,5 proc. powyżej kreski. Tym samym wartość spółki w kilka godzin po wtorkowym meczu Ligi Mistrzów skoczyła o 200 mln euro do 1,43 mld euro.
No i niech ktoś powie, że piłkarska pasja nie idzie w parze z giełdą. Juventus dzisiaj po wczorajszym 3-0 i awansie do kolejnej rundy CL drożeje o 16,5 proc. pic.twitter.com/TdpDluq5su
— Adam Torchała (@atorchala) March 13, 2019
Giełdowa euforia na akcjach Juventusu idzie w parze z euforią fanów turyńskiego klubu. Juventus rozegrał we wtorek wieczorem rewanż 1/8 finału najważniejszych piłkarskich rozgrywek klubowych w Europie - Ligi Mistrzów. Jako że w pierwszym meczu "bianconeri" przegrali 2-0, nie byli faworytami do awansu. W rewanżu przed własną publicznością udało im się jednak wygrać 3-0 i to oni zagrają w kwietniowych ćwierćfinałach.
Awans to nie tylko prestiż, ale i wymierne korzyści dla Juventusu. Wejście do ćwierćfinału to bezpośredni zastrzyk 10,5 mln euro od organizatora rozgrywek, a przecież do tej kwoty dochodzą różne inne profity ciężkie obecnie do oszacowania. Dodatkowo, jeżeli Juventus przejdzie i przez ćwierćfinał, może liczyć na kolejne miliony. Szanse na to nie są wcale takie małe, Turyńczycy odprawili bowiem wczoraj z kwitkiem Atletico de Madrid - klub, który w ostatnich latach aż dwukrotnie dochodził do finału Ligi Mistrzów (2014, 2016). Z rozgrywek odpadł także ich dominator - Real Madryt - który zwyciężał w LM trzy ostatnie lata z rzędu (w 2017 roku pokonując zresztą Juventus).
Warto wspomnieć, że wczorajsze zwycięstwo Juve to przede wszystkim zasługa Cristiano Ronaldo, który strzelił wszystkie trzy bramki. Snajper z Portugalii ma już na koncie w LM 124 bramki w 160 występach, co czyni go niekwestionowanym najlepszym strzelcem w historii tychże rozgrywek.

Ronaldo do Juvetusu trafił latem ze wspomnianego Realu. Mimo 33 lat na karku kosztować on miał "bianconerich" 100 mln euro. Fani i inwestorzy jednak szybko przekonali się do tego projektu, a akcje Juventusu drożały nawet wówczas, gdy transfer Ronaldo był tylko plotką. Łącznie od momentu pierwszych wzrostów wywołanych przez Ronaldo latem 2018 roku akcje Juventusu do dziś podrożały o blisko 150 proc. Kwota 100 mln euro zaczęła się zresztą szybko zwracać nie tylko na boisku, ale także i w sklepach, gdzie koszulki z nową gwiazdą Turynu okazały się prawdziwym hitem sprzedażowym.
63,8 proc. akcji Juve należy do holdingu Exor, kontrolowanego przez słynną rodzinę Agnellich. Kolejne 10 proc. posiada brytyjski fundusz Lindsell Train, zaś pozostałe 26,2 proc. to akcje pozostające w wolnym obrocie.
AT




























































