Były prezydent Korei Południowej Jun Suk Jeol złożył we wtorek apelację od wyroku dożywocia za kierowanie zamachem stanu, za który sąd uznał wprowadzenie stanu wojennego w 2024 r. Prawnicy polityka argumentują, że decyzja sądu pierwszej instancji miała podłoże polityczne i była efektem „nadgorliwego oskarżenia”.


„Nie będziemy milczeć na temat nadgorliwego oskarżenia ze strony prokuratora specjalnego oraz sprzecznej decyzji sądu pierwszej instancji (...), a także jej tła politycznego” – oświadczyli obrońcy Juna. W komunikacie dla prasy podkreślili, że ich obowiązkiem jest jasne wskazanie błędów w orzeczeniu, „nie tylko dla akt sądowych, ale i dla przyszłych zapisów historycznych”.
Sąd Okręgowy w Seulu skazał 19 lutego Juna na karę dożywotniego więzienia, uznając go za winnego kierowania zamachem stanu. Sędziowie orzekli, że ogłoszenie przez byłego prezydenta stanu wojennego 3 grudnia 2024 r. miało na celu paraliż parlamentu i stanowiło atak na porządek konstytucyjny.
Wraz z byłym prezydentem skazanych zostało pięć osób, w tym uznany za jego kluczowego współpracownika były minister obrony Kim Jong Hjun, który usłyszał wyrok 30 lat więzienia.
W połowie stycznia br. były prezydent został już skazany na pięć lat pozbawienia wolności za nadużycie władzy, w tym wykorzystanie ochrony prezydenckiej do zablokowania próby jego aresztowania.

Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ ap/




























































