Cypr nie mógł szukać środków finansowych na ratowanie miejscowych banków na otwartym rynku, bo zadłużenie kraju przekroczyło 100 procent PKB. Rozmowy z drugim co do wielkości kredytodawcą Cypru - Rosją, której jest i tak już winien 2,5 miliarda euro, nie przyniosły rezultatu.
| »Cypr: minister finansów podał się do dymisji |
Tuż przed podaniem się do dymisji, minister finansów Michalis Sarris podpisał dekret liberalizujący nieco rygorystyczne przepisy dotyczące kontroli kapitału na Cyprze. W myśl nowego prawa bez zatwierdzenia przez bank centralny będą mogły być realizowane transakcje nieprzekraczające 25 tys. euro (wcześniej było to 5000 euro). Dodatkowo wprowadzono możliwość używania czeków, do kwoty 9000 euro miesięcznie. Wszystkie inne postanowienia - np. dzienny limit wypłat w wysokości 300 euro - zostały utrzymane.
Troika zgodziła się dać Cyprowi pieniądze pod warunkiem przyjęcia przez miejscowy rząd niepopularnych decyzji, które mają pomóc wyjść krajowi z kryzysu. Te kroki, to między innymi odpisanie od tzw. dużych depozytów - powyżej 100 tysięcy euro - w dwóch największych bankach od 40 do 80 procent.
Według ostatnich informacji, 37,5 procent wartości każdego takiego depozytu będzie przekształcane na akcje Banku Cypru. 22, 5 procent będzie zarezerwowane na wypadek, gdyby bank potrzebował dodatkowego finansowania. Z pozostałych 40 procent większa część będzie zamrożona, 10 procent sumy depozytu zostanie klientom zwrócone.
Lenta.ru./IAR/dyd
Źródło:IAR






















































